Notowania

kraj
09-10-2017 (12:29)

Reforma edukacji w Polsce. Broniarz rzuca niepokojącymi liczbami

Ziszcza się "czarny scenariusz" dotyczący nauczycieli. - 6,5 tys. straciło pracę w wyniku reformy edukacji, a ponad 18,5 tys. ma ograniczony etat lub pracuje w kilku szkołach, albo przeszło w stan nieczynny - poinformował w poniedziałek na konferencji prasowej prezes ZNP Sławomir Broniarz.

Podziel się
Dodaj komentarz
(REPORTER/EAST NEWS)
6492 nauczycieli zwolniono z pracy, a 12 771 ograniczono etat

Ziszcza się "czarny scenariusz" dotyczący polskich nauczycieli. - 6,5 tys. już straciło pracę w wyniku reformy edukacji, a ponad 18,5 tys. ma ograniczony etat lub pracuje w kilku szkołach, albo przeszło w stan nieczynny - poinformował w poniedziałek na konferencji prasowej prezes ZNP Sławomir Broniarz.

Zaznaczył, że są to dane niepełne - odnoszą się do 70 proc. jednostek samorządu terytorialnego. Pochodzą z arkuszy organizacyjnych pracy szkół i z wrześniowych aneksów do nich, pokazują stan z 30 września.

- Ukazały się bardzo sprzeczne komunikaty. Z jednej strony pani premier (Beata Szydło) mówi, że nie ma skarg ze strony interesariuszy, nie protestują rodzice, podręczniki są w szkołach, nie ma zwolnień, a samorządy są zadowolone. Z drugiej strony wiemy, że wiele szkół - także w Warszawie - nie zaopatrzyło swoich uczniów w podręczniki, samorządy narzekają, że wydają miliony złotych na adaptacje pomieszczeń, że są zwolnienia nauczycieli. Mamy jakby dwa światy: ten widziany oczami pani premier i ten widziany oczami nauczycieli - powiedział prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego.

Nauczyciele tracą pracę przez reformę

Broniarz przypomniał, że pierwsze szacunki dotyczące skutków kadrowych reformy przedstawił kilka miesięcy temu i różnią się one od stanu obecnego, ale - jak zaznaczył - "w tym czasie nie nastąpiło cudowne ocalenie nauczycieli w związku z likwidacją gimnazjów".

Pod koniec czerwca ZNP podawało, że 9,4 tys. nauczycieli straci pracę od 1 września w związku z reformą edukacji, a 22 tys. nie będzie miało pełnego etatu. Według Broniarza różnica wynika stąd, że część nauczycieli zdecydowała się pracować na kawałku etatu, "bo lepiej mieć kilka godzin, niż nie mieć wcale pracy".

Z najnowszych danych, którymi dysponuje ZNP, wynika, że 6 tys. 492 nauczycieli zwolniono z pracy lub nie przedłużono im umowy o pracę; 12 tys. 771 nauczycielom obniżono wymiar zatrudnienia, czyli ograniczono etat; 5 tys. 286 nauczycieli pracuje w kilku szkołach, tak by uzupełnić etat; ok. 600 nauczycieli przeszło w stan nieczynny; 2 tys. 334 nauczycieli przeszło na emerytury lub nauczycielskie świadczenia kompensacyjne.

Jak mówił Broniarz, ciągle słyszy się, że jest praca dla nauczycieli. - Jeśli przejrzymy oferty pracy na stronach kuratoriów oświaty, to okaże się, że "ta praca dla nauczycieli" to często propozycje typu: jedna, dwie, trzy godziny tygodniowo. Na przykład dwie godziny: dla germanisty w Daleszycach, dla anglisty w Łoniowie, dla geografa w Kłębowie, dla fizyka w Rydzewie. To są oferty, które jeszcze dziś rano można było znaleźć na stronach kuratorów oświaty - mówił.

- W tym roku mamy do czynienia z pierwszą falą zwolnień. Kolejne i - naszym zdaniem - największe będą w 2019 r. wraz z całkowitą likwidacją gimnazjów - powiedział prezes ZNP.

Minister edukacji narodowej Anna Zalewska wielokrotnie podkreślała w ostatnich miesiącach, że jednym z celów reformy edukacji jest ochrona miejsc pracy nauczycieli, a zwolnienia to efekt niżu demograficznego. Podkreślała, że w ciągu dwóch lat przekształceń spodziewanych jest 10 tys. dodatkowych etatów dla nauczycieli.

Pod koniec sierpnia w wywiadzie dla PAP Zalewska mówiła: - Nie będzie utraty pracy w wyniku przekształceń szkół. W ustawie Prawo oświatowe nie pozwoliliśmy na łączenie klas VII. Jeśli w danej szkole było sześć klas VI, to będzie też sześć klas VII, podczas gdy w gimnazjach z takich sześciu klas robiono trzy. W rezultacie w jednej szkole mamy trzy dodatkowe klasy. W tym roku powstanie około 1,8 tys. nowych klas - to blisko 3,6 tys. etatów nauczycieli. Pojawiła się również w VII klasie jedna dodatkowa godzina, co oznacza około 1,1 tys. dodatkowych miejsc pracy. W następnym roku mamy więcej o kolejne 1,5 tys. klas i cztery dodatkowe godziny, czyli w sumie około 4,4 tys. nowych miejsc pracy. Jednocześnie nie zmieniła się liczba dzieci w systemie. To daje około 10 tys. dodatkowych etatów.

Dodała, że już od kilku lat co piąty nauczyciel nie ma pełnego etatu. - Najgorzej jest w gimnazjach, ale było tak już wcześniej. Tam w ciągu ostatnich kilku lat ubyło 33 proc. uczniów. W wiejskich gimnazjach co trzeci nauczyciel nie ma pełnego etatu. To nie jest związane z przekształceniami - mówiła. - Wiemy też, że część nauczycieli odejdzie na emerytury. W tym roku spełniliśmy obietnicę i obniżyliśmy wiek przechodzenia na emeryturę. Część nauczycieli, jak co roku, odejdzie na świadczenia kompensacyjne. Odejdą też nauczyciele, których zatrudniono na trzy lata do klas I-III, do podwojonego rocznika, kiedy przymuszono rodziców do posyłania sześciolatków do szkoły. To normalny ruch kadrowy, nie ma nic wspólnego z przekształceniami - wyjaśniła.

Szczegółowe dane dotyczące ruchu kadrowego w szkołach Ministerstwo Edukacji Narodowej przedstawia co roku na przełomie października i listopada, gdy spłyną informacje z Systemu Informacji Oświatowej.

Z nowym rokiem szkolnym 2017/2018 rozpoczęła się reforma edukacji. Zmieniana jest struktura szkół - uczniowie, którzy w czerwcu skończyli VI klasę zamiast do gimnazjów, poszli do VII klas 8-letnich szkół podstawowych. Docelowo system edukacji będzie obejmować: 8-letnią szkołę podstawową, 4-letnie liceum, 5-letnie technikum, 3-letnią szkołę branżową I stopnia, 2-letnią szkołę branżową II stopnia, 3-letnią szkołę specjalną przysposabiającą do pracy i szkołę policealną; gimnazja będą zlikwidowane.

Danuta Starzyńska-Rosiecka, Paweł Dembowski

Tagi: kraj, edukacja, związki, nauczyciele, praca, pap, znp, krótka, wiadomości, gospodarka, gospodarka polska, najważniejsze
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
09-10-2017

BasiaJa wstaję codziennie o 4 rano aby dojechać do pracy i tyram po 10godzin. Moja sąsiadka nauczycielka jest zawsze około południa w domciu i jeśli z nią … Czytaj całość

09-10-2017

marekjak w Szczecinie PO zlikwidowało stocznie poszło na bruk 10tyś ludzi, z dnia na dzień, i wtedy było OK, bo unia tak kazała, a tu 6 tyś w skali kraju … Czytaj całość

09-10-2017

GMNajważniejsze, że religii jest nadal 2 godzinki i katecheta może obskoczyć dwa przedszkola, podstawówkę i gimnazjum - tu się 4 wypłaty zgadzają … Czytaj całość

Rozwiń komentarze (124)