Notowania

zus
24.08.2004 09:14

Rząd szykuje nowe przymusowe ubezpieczenie!

Niedawno rząd zapowiedział nam, że w tym roku nie będzie podwyżek podatków. I chociaż słowo to zostało złamane na wiele sposobów, to jednak rząd bije kolejny raz własne rekordy szczerości inaczej.

Podziel się
Dodaj komentarz

Niedawno (tzn. już po maju 2004 roku) rząd zapowiedział nam, że w tym roku nie będzie podwyżek podatków. I chociaż słowo to zostało złamane na wiele sposobów (chociażby podwyżka ubezpieczenia zdrowotnego, zapowiadane zmiany w akcyzie na samochody, czy trwanie w zamiarach podwyżki składki ZUS dla przedsiębiorców), to jednak rząd bije kolejny raz własne rekordy szczerości inaczej.

Resort polityki społecznej chce zaproponować wprowadzenie nowego, kolejnego, przymusowego ubezpieczenia społecznego będącego parapodatkiem dochodowym od osób fizycznych. Doniosło o tym „Życie.”. Po ponad 35% składce ZUS, prawie 8% składce na ubezpieczenie zdrowotne, będziemy niedługo (być może już od stycznia 2005 roku) płacić obowiązkowe ubezpieczenie pielęgnacyjne. Szczytnym wzorcem będą socjalistyczne Niemcy, w którym ten podatek wynosi ponad 3% dochodu – przy czym obowiązek płacenia składki dzielony jest (podobnie jak emerytalne ubezpieczenie społeczne) pomiędzy pracownika i pracodawcę. To „genialne” ubezpieczenie istnieje tam już ponad 10 lat.

Powołany ma zostać specjalny fundusz (prawdopodobnie w ramach ZUS), który składki będzie zbierać, a następnie za nie oferować usługi pielęgnacji i opieki na ludźmi starymi lub niezdolnymi do samodzielnej egzystencji. De facto więc pieniądze trafią na cele, które obecnie realizowane są nieudolnie przez szeroko rozumianą pomoc społeczną, a finansowane głównie z budżetu państwa oraz pieniędzy samorządowych.

Przyczyną tychże planów jest oczywiście sytuacja demograficzna oraz nakładająca się na nią zapaść finansów obecnego systemu ubezpieczeń społecznych. Chodzi tutaj o powolną, aczkolwiek nieuchronną zmianę struktury wieku obywateli. Społeczeństwo szybko się starzeje i już niedługo – za 10-15 lat – będziemy mieli do czynienia z prawdziwą armią niedołężnych starych ludzi, w wielu przypadkach bez rodzin i bez wystarczających środków finansowych, którym system będzie musiał zapewnić opiekę paliatywną. Tymczasem już w tej chwili, przy znaczniej lepszej sytuacji demograficznej ZUS nie ma na to pieniędzy, pomimo że składka w Polsce należy do rekordowo wysokich, a ponadto budżet państwa dofinansowuje tą „szacowną” instytucję na przestrzeni ostatnich lat w wysokości kilkudziesięciu miliardów złotych rocznie i dofinansowanie to rośnie.

Mówiąc wprost – rząd planuje podnieść procentową składkę ubezpieczenia ZUS - pod pretekstem wprowadzenia nowego ubezpieczenia. Tak naprawdę chodzi o to, żeby zatrzymać dalszy wzrost dotacji do ZUS z budżetu państwa i przerzucić go bezpośrednio na obywateli. Planuje się więc zastosowanie podobnego mechanizmu, jak w przypadku składki na ubezpieczenie zdrowotne.

Z powyższych działań rządu wynikają dwa zasadnicze i tragiczne wnioski:

1.Tak jak pisałem wielokrotnie, system ubezpieczeń społecznych się wali i dalsze jego trwanie – przy obecnych tendencjach demograficznych doprowadzi do zawalenia systemu finansów całego państwa. Zaczynamy wpadać w pułapkę bez wyjścia, samo nakręcającą się spiralę podwyżki składki i zmniejszania się wpływów z jej tytułu, przy jednocześnie rosnącej liczbie klientów systemu. Na mój gust - podwyżka ZUS wyniesie ok. 3-5 punktów procentowych i będzie rozłożona po połowie na pracowników i pracodawców. Sytuacja finansów ZUS uspokoi się na jakieś 3-5 lat, po czym znów trzeba będzie szukać pieniędzy. I proszę zwrócić uwagę, że to wszystko czyni się pomimo wprowadzenia zmian rewaloryzacji rent i emerytur, które przecież miały przynieść kolosalne oszczędności. Żegnaj wzroście gospodarczy, żegnaj nadziejo na obniżenie bezrobocia, witaj szara strefo...

  1. Demograficzna sytuacja Polski składnia do bicia na alarm we wszelkie dzwony. Dzietność kobiet wynosi ok. 1,3 a tendencje wskazują, iż niebawem będzie to 1,2. A to oznacza ni więcej, jak tylko to że zastępujemy obecnie stare pokolenia nowymi w 65%, a będziemy niebawem w 60%. Co przy wydłużaniu się średniej trwania życia prowadzi do katastrofalnej zmiany struktury społeczeństwa. Za 5-7 lat 25% Polaków będzie w wieku emerytalnym, a w 2030 roku 33%. Prawdopodobnie w Niemczech – pomimo znaczącej emigracji – ten odsetek w 2040 roku przekroczy 50% - nas też to czeka tyle, że nieco później. Żeby zachować równowagę potrzeba w Polsce w ciągu najbliższych 30 lat – bagatela ok. 12 mln emigrantów, a to będzie stanowić ok. 25% społeczeństwa (populacja musi wówczas przekroczyć 45 mln obywateli). I to przy założeniu, że nikt z Polski nie wyjedzie.

Zapraszam do płacenia składek i... dyskusji.

Tagi: zus, podatki, wiadomości, felieton
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz