Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
banki
15.10.2008 06:25

Satalecki: Lokaty są bezpieczne. Zapłacimy za to

Jak dotąd zbankrutował tylko jeden bank, reszta została w jakiś sposób uratowana. Niestety, sami sfinansujemy to bezpieczeństwo.

Podziel się
Dodaj komentarz

Jedna z moich koleżanek zapytała mnie wczoraj, czy nasze banki są bezpieczne, bo ona sama już nie jest pewna, czy pieniądze na lokacie zostawić czy nie. A może bank zbankrutuje, i co wtedy?

Gdyby wysnuć pewną analogię do prognozy pogody, można powiedzieć, że odczuwalna temperatura aktualnych wydarzeń na rynkach finansowych jest dziś bardzo niska. Podobna do tej jaka rzeczywiście panowała kilkadziesiąt lat temu, w czasach Wielkiego Kryzysu.

Tyle, że podczas kryzysu w latach trzydziestych minionego stulecia upadło aż 9 tys. banków. W przeciągu samych tylko 10 miesięcy (styczeń - październik 1930 r.) 744 amerykańskie banki zbankrutowały. Banki straciły w przeciągu kolejnych 10 lat 140 mld dolarów. Licząc po dzisiejszych kursach byłoby to ok. 1,86 bln dolarów. O _ pompowaniu _ pieniędzy w sektor bankowy nie było mowy - wręcz przeciwnie, podniesiono stopy procentowe.

Jednak temperatura odczuwalna może znacznie różnić się od tej jaka panuje naprawdę. Spójrzmy, ile banków upadło teraz? Tak naprawdę bankructwo ogłosił dotychczas tylko jeden - Lehman Brothers, który i tak nie był bankiem detalicznym, lecz inwestycyjnym. Pozostałe _ finansowe _ _ trupy _, zostały albo przejęte przez państwo lub sprzedane innym instytucjom. Stracili więc akcjonariusze i właściciele, ale nie klienci. Nawet w przypadku nieszczęsnego Lehmana klienci nie stracili swoich pieniędzy.

Prawdziwa temperatura kryzysu jest więc obecnie tak naprawdę, zdecydowanie mniej mroźna od tej odczuwalnej, którą kreują media. I od tej jaka faktycznie panowała w czasach dramatu na Wall Street w 1929 r.

Gdy rządy w Europie i USA licytują się kto da więcej dla banków, zagrożenie utraty swoich środków jest tak naprawdę znikome. Poziom gwarancji depozytów jest ciągle podwyższany, a jestem pewien, że w jeszcze bardziej kryzysowej sytuacji rząd Stanów Zjednoczonych zagwarantowałby 100 proc. wkładów (o czym zresztą plotkowały już wcześniej media). Za nim poszłyby pozostałe państwa, które nie mogłyby pozwolić sobie na odpływ cennej dziś gotówki do innych krajów. Nikt nie pozwoli, aby bank stał się zupełnie niewypłacalny.

W ten oto właśnie sposób - nasze pieniądze są bezpieczne. Czy ważne bowiem jest dla przeciętnego zjadacza chleba, że właścicielem banku jest bank irlandzki, amerykański, francuski, czy po prostu państwo? Czy statystycznego Polaka spadki akcji PKO BP przyprawiają o ból serca? Grunt - to by obiecane np. parę procent rocznie na lokacie zostało utrzymane. I tyle.

Problem naszych pieniędzy leży jednak gdzie indziej. Na tej swoistej gwarancji naszych depozytów, stracimy wszyscy. Tak naprawdę sami sfinansujemy swoje bezpieczeństwo. Wpompowane przez kraje UE 1,8 bln euro, czy słynne 700 mld dolarów z tzw. Planu Paulsona skądś się musi wziąć. Albo więc będzie to finansowane długiem, który potem, wraz z odsetkami, będziemy musieli spłacić, albo kwoty te będą tworzone poprzez _ dodrukowanie _ pieniędzy, co zwiększy inflację, która zabierze nam część zysków z naszej bezpiecznej lokaty.

Odpowiadając więc na pytanie koleżanki: twoja lokata jest jak najbardziej bezpieczna, ale i tak za jej zwiększone bezpieczeństwo zapłacisz.

Autor jest dziennikarzem Money.pl

| DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ O KRYZYSIE NA RYNKACH: |
| --- |

Tagi: banki, lokaty, bankructwo, bezpieczeństwo, kryzys, wiadomości, felieton
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz