Branża transportowa na zakręcie. Zapotrzebowanie jest ogromne, ale nie ma komu jeździć

Zapotrzebowanie na ciężarówki przekroczyło w Europie moce przerobowe przewoźników - wynika z danych elektronicznej giełdy ładunków TimoCom. Popyt na transport cały czas rośnie, więc firmy na potęgę inwestują w nowe pojazdy. Producenci naczep są zawaleni zleceniami.

Przewoźnicy samochodowi nie są w stanie sprostać popytowi na ich usługi.
Źródło zdjęć: © Tomasz Gawalkiewicz/ZAFF/REPORTER
Tomasz Sąsiada

Jak podaje poniedziałkowa "Rzeczpospolita", w kwietniu zarejestrowano 32 proc. samochodów ciężarowych więcej niż przed rokiem i o 38 proc. więcej naczep.

Mariusz Golec, prezes naczepowego giganta, Wieltonu, przyznaje w rozmowie z gazetą, że jest zaskoczony dynamiką rynku. Polska fabryka ma zamówienia na 15 tygodni do przodu, a francuska i niemiecka - na 24 tygodnie do przodu.

Zobacz też: Transportowcy szukają kierowców. Jest nawet 100 tysięcy miejsc pracy

W ubiegłym roku przewozy ładunków w Polsce zwiększyły się o prawie 15 proc.

Coraz większym problemem jest też niedobór kierowców ciężarówek. - Mamy nieodebrane przez przewoźników samochody, które są opłacone, jest dla nich praca, ale nie ma kim ich obsadzić - powiedział "Rz" Zbigniew Kołodziejek z DAF Trucks Polska.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez * *dziejesie.wp.pl

Wybrane dla Ciebie