WOT skutecznie kusi najlepszych oficerów. W terytorialsach dostają lepsze stanowiska i pieniądze

Rozrastająca się Obrona Terytorialna może wchłonąć nawet ponad 5 tys. najbardziej doświadczonych żołnierzy i oficerów. Często są to najlepsi z najlepszych; np. pułkownik Kaliciak, którego heroiczne czyny zekranizowano w filmie „Karbala”. Jeśli oni odejdą, to kto zostanie w jednostkach operacyjnych?

Żolnierze WOT z 4. Warminsko-Mazurskiej Brygady OT.
Źródło zdjęć: © Mariusz Gaczynski/East News
Krzysztof Janoś

Rozrastająca się Obrona Terytorialna może wchłonąć nawet ponad 5 tys. najbardziej doświadczonych żołnierzy i oficerów. Często są to najlepsi z najlepszych; np. pułkownik Kaliciak, którego heroiczne czyny zekranizowano w filmie „Karbala”. Jeśli oni odejdą, to kto zostanie w jednostkach operacyjnych?

Zgodnie z planami do końca tego roku WOT (Wojska Obrony Terytorialnej) liczyć mają już 21 tys. żołnierzy. W 2020 r. ich liczba ma przekroczyć 48 tys. i zmierzać systematycznie do 53 tys. żołnierzy. Wszystko w 17 brygadach ulokowanych w każdym województwie. Ich tworzenie, uzbrojenie, szkolenie i utrzymanie ma kosztować 3,6 mld zł.

- Z dostępnych informacji wynika, że planuje się, by w tej formacji 10 proc. stanowili żołnierze zawodowi (MON potwierdził nam tę informację), siłą rzeczy głównie pochodzący z wojsk operacyjnych. Już teraz w WOT służy ponad 2 tys. żołnierzy zawodowych i około 12 tys. ochotników OT - mówi Mariusz Cielma, ekspert wojskowy i redaktor naczelny branżowego magazynu "Nowa Technika Wojskowa”.

Wojska Obrony Terytorialnej - co się kryje za nowym rodzajem sił zbrojnych?

Zatem co piąty w tej formacji jest żołnierzem zawodowym, który przeszedł z jednostek operacyjnych Wojska Polskiego. Ekspert zwraca uwagę, że ochotnicza formacja jest ciągle rozwijana, dlatego te proporcje będę się zmieniać. A 10 proc. zawodowych żołnierzy w Obronie Terytorialnej to i tak poważne wyzwanie dla naszych sił zbrojnych. Dlaczego?

- WOT potrzebuje doświadczonych zawodowych żołnierzy, w tym wielu oficerów, którzy obejmują stanowiska sztabowe i dowódców w pododdziałach. Co niezwykle ważne, nie mówimy tutaj o młodych oficerach zaraz po szkole, ale również o tych z dużym doświadczeniem, także z zagranicznych misji - wyjaśnia Michał Likowski, redaktor naczelny magazynu „Raport WTO”.

Podwójny kłopot

Oficerów nie jest prosto wyszkolić. Zanim zwiększony nabór do szkół oficerskich da rezultaty, w ocenie eksperta, musi upłynąć przynajmniej 15 lat, żeby oficerowie, którzy kończą szkoły, mogli dojść do pożądanego poziomu.

- Proces ten nałożył się na falę zwolnień i odejść ze służby starszych oficerów w okresie, gdy ministrem obrony był Antoni Macierewicz. Wymieniono np. praktycznie całą obsadę Sztabu Generalnego WP - mówi Likowski.

Jak wyjaśnia, na zwolnione miejsca awansowano głównie żołnierzy z jednostek operacyjnych. W rezultacie mamy sytuację, w której doszło do zasysania oficerów w górę i równolegle w bok, do WOT. - Istnieje więc poważny problem z obsadzaniem stanowisk przez ludzi z odpowiednim doświadczeniem i umiejętnościami - dodaje naczelny „Raportu”.

Choć po Macierewiczu w resorcie obrony nie ma już śladu, nadal wyraźnie widać, że terytorialsi mają u rządzących priorytet. Potwierdzają to głośne transfery z jednostek operacyjnych do WOT.

Bohater z Karbali

- Nie chodzi tylko o liczbę, ale i jakoś tych oficerów. Pułkownik Miernik to doświadczony dowódca batalionowej grupy bojowej z Afganistanu, który przyjął dowodzenie brygadą OT w Wielkopolsce. Z kolei dowódcą 6. Mazowieckiej Brygady OT został pułkownik Grzegorz Kaliciak, słynny oficer, który bronił ratusza w Iraku - mówi Mariusz Cielma.
Tylko te dwa nazwiska pokazują, jakich ludzi wysysa WOT. Pułkownik Kaliciak był szefem sztabu 17. Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej w Międzyrzeczu. Ma za sobą cztery misje w Iraku i Afganistanie. W tym tę, podczas której bronił ratusza w Karbali w Iraku.
Ówczesny kapitan ze swoją kompanią rozpoznawczą i pododdziałem z Bułgarii skutecznie bronił się przed przeważającymi siłami wroga. Wydarzenia te stały się kanwą do książki i filmowego hitu "Karbala".

Z kolei płk Rafał Miernik, który został dowódcą 12. Wielkopolskiej Brygady OT, również dowodził podczas misji w Afganistanie, gdzie miał pod sobą całe zgrupowanie bojowe Alfa oraz bazę Ghazni.
- Zabiera się bardzo ważnych, doświadczonych w polu oficerów linowych z wojsk operacyjnych. To konkretne i dobrze znane nazwiska. Oczywiście WOT szkoli też swoich oficerów, ale to wymaga czasu - mówi Cielma.

W wojskach operacyjnych też brakuje

To, jego zdaniem, istotny problem, bo w wojskach operacyjnych w ostatnich latach mniej przyjmowano kandydatów do szkół oficerskich. - Siłą rzeczy w wielu jednostkach brakuje oficerów na poziomach kompanii i batalionu, a teraz doszedł do tego jeszcze silny konkurent, który rozwija się bardzo dynamicznie i kusi możliwościami awansu - dodaje ekspert.

Również drugi z naszych rozmówców tak właśnie wyjaśnia skuteczność polityki transferowej między formacjami.

- Oficerów z wojsk operacyjnych kusić można wyższymi stanowiskami, co przekłada się na poziom zarobków. Jeśli ktoś był np. dowódcą kompanii, to w WOT może dostać propozycję np. dowodzenia batalionem i nawet bez promocji na wyższy stopień uzyska apanaże przysługujące wyższemu rangą stanowisku - mówi Likowski.

Nieoficjalnie wojskowi opowiadają o przypadkach przenosin nawet z jednego końca kraju na drugi - właśnie w ramach WOT. Magnesem nie są wyższe stopnie wojskowe, tylko to, o czym mówi Likowski. W terytorialsach doświadczony żołnierz zawodowy może otrzymać stanowisko, z którym związane są pobory dla wojskowych o dwa stopnie wyżej usytuowanych w wojskowej hierarchii.

Jak przekonuje jeden z moich wojskowych rozmówców, który woli pozostać anonimowy, nie tylko o pieniądze tu chodzi, ale także o możliwości zawodowego rozwoju.

Nie chodzi tylko o pieniądze

- WOT otwiera przed nimi nowe możliwości. To cały łańcuch pchający oficerów z niższego poziomu na trochę wyższy. Idą za tym obietnice licznych kursów, na które do tej pory mogli liczyć np. tylko żołnierze sił specjalnych. Dla kogoś doświadczonego z jednostki stacjonującej gdzieś na prowincji, która jest w pewnym uśpieniu, to duża pokusa - mówi nasz informator.
Żeby zrozumieć z kolei różnice między uposażeniem na poszczególnych stanowiskach najlepiej posłużyć się ujawnianymi przez MON zarobkami na poszczególnych stanowiskach w armii. Średnie uposażenie żołnierza zawodowego w 2017 r. wynosiło 4,8 tys. zł brutto.

Dokładna kwota różni się oczywiście w zależności od stopnia i zajmowanego stanowiska. Przy czym co ważne, można np. nie będąc pułkownikiem, zajmować stanowisko, które powinno być obsadzone przez oficera z tym stopniem. Wtedy otrzymuje się pobory należne właśnie pułkownikowi. To już robi dużą różnicę, bo według danych MON, kapitan może liczyć średnio na 5 tys. brutto, ale pułkownik już na 8 tys.

Z kolei generałowie otrzymują od 10 do 15 tys. brutto. To oczywiście tylko nasze przypuszczenia, ale łatwo wyobrazić sobie sytuację, w której dowodzący brygadą WOT otrzymuje pensje równą generalskiej. Przecież dowodzi brygadą, a w wojskach operacyjnych to stanowisko z reguły generalskie.

Pytaliśmy w MON i WOT o to, czy analizuje się tworzenie nowych oddziałów Obrony Terytorialnej, ze szczególnym uwzględnieniem przesuwania do tej formacji doświadczonych oficerów. Z przesłanego nam oświadczenia w tej sprawie wynika, że w resorcie nie traktuje się tego jako zagrożenie dla właściwego funkcjonowania wojsk operacyjnych.

"Alokacja żołnierzy zawodowych WOT nie jest rozpatrywana jako problem, ale jako proces stanowiący inwestycję w rozwój Sił Zbrojnych. Procesem tym zarządza Departament Kadr Ministerstwa Obrony Narodowej, który jest Instytucją rozpatrującą wnioski żołnierzy zawodowych o skierowanie ich do służby w WOT (wszyscy żołnierzy zawodowi do służby w WOT przechodzą na własny wniosek)" - czytamy w oświadczeniu.

Jak się okazuje zgody uzyskuje obecnie 50 proc. zainteresowanych. Poinformowano nas jednocześnie, że ruch odbywa się również w druga stronę. W pierwszym roku funkcjonowania WOT do służby w wojskach operacyjnych skierowano 167 żołnierzy OT, a co 5 żołnierz OT deklaruje zamiar przejścia do służby zawodowej w perspektywie kilku lat.

Eksperci zwracają jednak uwagę, że apetyt WOT na doświadczonych żołnierzy sam w sobie może być problemem.

- Przy naszym stanie personalnym armii zawodowej potrzeby WOT są olbrzymie. To niezwykle chłonna formacja. Najlepiej widać to na prostym przykładzie. W całym WOT powstać ma ponad 80 batalionów. W tym samym czasie całe wojska operacyjne liczą niecałe 30 batalionów - mówi Cielma.

- Wystarczy wskazać, że mamy tylko 13 brygad ogólnowojskowych w formacjach operacyjnych, zaś w WOT ma być ich 17. Wszystkie muszą mieć dowódców, zastępców dowódców oraz szefów sztabów, wymieniając tylko najważniejsze stanowiska - mówi Likowski.

Dodaje, że kwestia obniżenia potencjału wojsk operacyjnych była jednym z zastrzeżeń Biura Bezpieczeństwa Narodowego i istotnym źródłem konfliktu między MON a urzędem Prezydenta RP.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez * *dziejesie.wp.pl

Wybrane dla Ciebie
Władza mówi o przełomie. Koreański tankowiec ominął cieśninę Ormuz
Władza mówi o przełomie. Koreański tankowiec ominął cieśninę Ormuz
Sejm zdecydował ws. pożyczek z ARP dla JSW i Grupy Azoty. Nietypowa zgodność
Sejm zdecydował ws. pożyczek z ARP dla JSW i Grupy Azoty. Nietypowa zgodność
Zwrot ws. rurociągu Przyjaźń. Peter Magyar zabiera głos
Zwrot ws. rurociągu Przyjaźń. Peter Magyar zabiera głos
Widmo zwolnień w polskiej fabryce broni. Tusk zabiera głos
Widmo zwolnień w polskiej fabryce broni. Tusk zabiera głos
Sejm przyjął ustawę o KROPiK. Będzie obowiązkowe czipowanie psów i kotów
Sejm przyjął ustawę o KROPiK. Będzie obowiązkowe czipowanie psów i kotów
Ceny paliw. Co kierowców czeka na stacjach po weekendzie
Ceny paliw. Co kierowców czeka na stacjach po weekendzie
Euro na Węgrzech? Partia Magyara wskazuje termin
Euro na Węgrzech? Partia Magyara wskazuje termin
Pakiet "CPN". Tyle mieli zaoszczędzić Polacy
Pakiet "CPN". Tyle mieli zaoszczędzić Polacy
Ceny maksymalne na najbliższe dni. Minister energii podał stawki
Ceny maksymalne na najbliższe dni. Minister energii podał stawki
Seul widzi ożywienie gospodarki Korei Płn. po zbliżeniu z Rosją i Chinami
Seul widzi ożywienie gospodarki Korei Płn. po zbliżeniu z Rosją i Chinami
Lumina Metals idzie na GPW. Miedziowy gigant planuje nową inwestycję w Polsce
Lumina Metals idzie na GPW. Miedziowy gigant planuje nową inwestycję w Polsce
Sejm zdecydował ws. weta prezydenta o kryptowalutach. Tak głosowali posłowie PiS
Sejm zdecydował ws. weta prezydenta o kryptowalutach. Tak głosowali posłowie PiS