Liderzy samorządów. Gościeradów na szczycie, Dobrzyń wręcz przeciwnie
W jaki sposób mierzyć pracę władz lokalnych? Nie jest to proste. My wzięliśmy pod uwagę dobrobyt mieszkańców, a konkretnie tempo, w jakim rosną ich pensje. Jak się okazuje, potrafi być imponujące.
Gdyby brać na poważnie obietnice wyborcze, to czekają nas piękne chwile w najbliższym czasie. Nowe drogi, chodniki, baseny, linie metra, mosty i nie tylko. Wszyscy chcą dobrze, mają plany lepsze od przeciwników w wyborach. Tak jest zresztą regularnie co cztery lata. Pytanie, jak rozsądnie ocenić, kto sobie radzi, a kto nie?
Może po prostu sprawdzić, gdzie zarobki ludzi szły w górę najszybciej w ostatnich czterech latach i czy dotychczasowi włodarze zasługują na głos w kolejnych wyborach? Przecież pośrednio to, ile zarabia się w naszej gminie uzależnione jest od przyjazności dla biznesu. Im więcej pracodawców poszukujących pracowników, tym większa szansa, że wynegocjujemy wyższą pensję. Najlepszym przyjacielem pracownika jest przecież drugi pracodawca.
Zobacz też: Urzędy przeżywają oblężenie. Ludzie stoją w kilkunastometrowych kolejkach
Analizując tylko wzrost zarobków możemy oczywiście przypisać jakiemuś wójtowi, czy burmistrzowi niezasłużony sukces. Rosnące płace wynikać mogą przecież na przykład tylko z tego, że obok powstała dogodna trasa szybkiego ruchu i dlatego powstają zakłady pracy. Mogła też zmienić się koniunktura na światowym rynku węgla, czy miedzi i tylko z tego wynikać, że płace wzrosły. W naszym zestawieniu zakładamy jednak, że to władze lokalne przyczyniły się do wzrostu zarobków. Zobaczmy zatem, jak było w ostatnich czterech latach.
Porównaliśmy dochody gmin z PIT w latach 2014-2018 podane przez Ministerstwo Finansów, podzieliliśmy przez liczbę mieszkańców i obliczyliśmy zmianę procentową. Dane GUS o wynagrodzeniach nie umożliwiają niestety zejścia na niższy poziom niż powiaty. Postanowiliśmy oszacować pensję na zasadzie proporcji, czyli średnią krajową wynagrodzenia pomnożyliśmy przez dochody gmin z PIT na osobę i podzieliliśmy przez ogólnokrajową wartość udziału gmin w PIT na osobę.
Gościeradów na szczycie
I tak, prawdziwa rewolucja miała miejsce w gminie Gościeradów w województwie lubelskim, powiat kraśnicki. Dochody z PIT gminy w przeliczeniu na mieszkańca wzrosły o aż 71 proc. pomiędzy trzecim kwartałem 2014 a trzecim kwartałem 2018.
Z naszych szacunków wynika, że średnie zarobki w gminie skoczyły w tym czasie z 820 zł na rękę do 2,3 tys. zł miesięcznie. W całym powiecie zarobki są wyższe, bo według danych GUS wynoszą 3,46 tys. zł brutto, czyli około 2,48 tys. zł netto. Planowane dochody gminy na 2018 rok wynoszą 39 mln zł w porównaniu do 21 mln zł w 2015 r.
Niezwiązany z żadną partią Mariusz Szczepanik wygrał tam cztery lata temu siedmiuset głosami z kandydatem PSL Tomaszem Najsem. I trafił na szczyt naszego rankingu.
Na drugie miejsce wskoczyła Łęka Opatowska z woj. wielkopolskiego, powiat kępiński. Dochody z PIT na mieszkańca wzrosły tam od 2014 roku o 69 proc. W okolicy prężnie działają firmy meblarskie, a tym co napędza ich rozwój jest koniunktura eksportowa w branży. Polska jest już uznanym dostawcą mebli na zachód.
Według naszych szacunków średnie wynagrodzenie doszło tam do 5,5 tys. zł na rękę z 2,1 tys. zł cztery lata temu.
W 2014 roku wygrał tam w drugiej turze niezwiązany z żadną partią Adam Kopis. Pokonał wtedy Witolda Jankowskiego z lokalnego komitetu "Dla Dobra Wspólnego", zdobywając w pierwszej turze ponad tysiąc głosów.
Trzecie miejsce ma Perzów również z woj. wielkopolskiego i również z powiatu kępińskiego. Przychody gminy z PIT na mieszkańca wzrosły w ostatnich czterech latach o 62 proc. Średnia pensja skoczyła według naszych szacunków z 3 tys. zł na rękę do aż... 6,4 tys. zł. Co ciekawe w całym powiecie Kępno według danych GUS zarabia się niewiele, bo średnio 2,96 tys. zł brutto (około 2,13 tys. zł netto), a zarobki w ciągu czterech lat poszły w górę o 504 zł brutto.
W Perzowie cztery lata temu wójtem została Danuta Froń, która dostała 549 głosów w pierwszej turze i wygrała w drugiej z Romanem Kulą. Oboje kandydatów zmierzy się z sobą również w tegorocznych wyborach. Startują z komitetów niepartyjnych.
Polscy outsiderzy
Teraz druga strona medalu, nieco mniej przyjemna. Gminy, w których spadały dochody z PIT na mieszkańca.
Na niechlubnym dnie rankingu jest Dobrzyń nad Wisłą z woj. kujawsko-pomorskiego, powiat lipnowski. Dochody z PIT gminy w przeliczeniu na mieszkańca spadły w cztery lata o aż 53 proc., a i sama liczba mieszkańców zmniejszyła się o 160 osób.
Niezwiązany z żadną partią Jacek Waśko wygrał tam cztery lata temu mniej niż dwustoma głosami z kandydatem PSL Ryszardem Dobieszewskim. I trafił na dno naszego rankingu.
Oszacowane przez nas wynagrodzenie spadło tam do około 1,2 tys. zł na rękę, czyli o tysiąc złotych niżej niż cztery lata temu. W całym powiecie lipnowskim zarabia się średnio 3,2 tys. zł brutto (około 2,3 tys. zł netto) według danych GUS, a średnia pensja wzrosła w ciągu czterech lat o 332 zł brutto.
Do dobrych ostatnich lat nie mogą też zaliczyć w Międzybórz w woj. dolnośląskim, powiat oleśnicki. Dochody gminy z PIT w przeliczeniu na mieszkańca spadły o 43 proc. od 2014 roku. Gminę opuściło 60 mieszkańców i obecnie żyje tam 5,1 tys. osób.
Tu jedynym kandydatem w wyborach był tylko jeden kandydat na burmistrza - Jarosław Głowacki. Udało mu się zebrać wymaganą liczbę głosów, tj. dostał ich 1,8 tys., podczas gdy minimalnie musiał 931.
Według naszych szacunków średnia pensja w Międzyborzu zmalała do 1,75 tys. zł netto z 3,07 tys. zł cztery lata temu - najwyraźniej wyjechali z gminy ci, którzy zarabiali jakieś konkretne pieniądze. W całym powiecie oleśnickim przeciętne zarobki wynoszą 3,86 tys. zł brutto (czyli około 2,75 tys. zł netto) miesięcznie i wzrosły dość wyraźnie w ciągu ostatnich czterech lat, bo o 603 zł.
Wreszcie na trzecim miejscu od końca jest gmina Belsk Duży w woj. mazowieckim, powiat grójecki. Tu zmiany nie były tak dramatyczne jak w poprzednich dwóch wypadkach, bo dochody gminy z PIT spadły o 18 proc. w cztery lata. Liczba mieszkańców spadła o 60 osób, a średnie zarobki spadły szacunkowo do 1,9 tys. zł netto z 2,8 tys. zł cztery lata temu.
Co ciekawe cały powiat grójecki cieszy się zarobkami na poziomie 4,34 tys. zł brutto (około 3,1 tys. zł netto) według GUS, czyli o 694 zł brutto większymi niż cztery lata temu. Wójt gminy Belsk Duży, pan Władysław Piątkowski, który startował z komitetu „Gmina Sprawna i Przyjazna Belsk Duży” ma temat do przemyśleń. Startuje zresztą i w tym roku. Jako jedyny kandydat. Jego kontrkandydat sprzed czterech lat Adolf Maciak nie zdecydował się na walkę w tym roku.
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl