Notowania

Miliardy z Brukseli dla samorządów. Oto gminy, które wykorzystują najwięcej unijnych pieniędzy

Ponad 4,6 mld zł z funduszy unijnych trafiło według GUS do polskich gmin w 2017 roku. To średnio 1,9 mln zł na samorząd i 120 zł na jednego obywatela. Nie wszystkie gminy jednak radzą sobie ze ściąganiem i wydatkowaniem pieniędzy unijnych tak samo. Sprawdziliśmy, które w poprzednim roku były pod tym względem najlepsze.

Podziel się
Dodaj komentarz
(MAREK ZAJDLER/East News)
Gminy wykorzystują dofinansowanie z UE w różny sposób. Często przeprowadzają dzięki nim termomodernizację budynków użyteczności publicznej

Aquaparki, place zabaw, rewitalizacje przestrzeni publicznej, chodniki, barierki, termomodernizacja, stacje uzdatniania wody – pieniądze z Brukseli samorządy mogą wydawać na dziesiątki różnych sposobów. Sprawdziliśmy, które gminy robią to najlepiej.

Pod uwagę wzięliśmy gminy wraz z miastami na prawach powiatu. Do obliczeń wykorzystaliśmy natomiast dane Głównego Urzędu Statystycznego, a konkretniej z Banku Danych Lokalnych.

Zobacz także: "Premier aż się złapał za głowę". Kwieciński komentuje sprawę mostu w Obornikach Śląskich

Obejmują one dochody samorządów z trzech źródeł: środki z UE na finansowanie programów i projektów unijnych, współfinansowanie z budżetu oraz płatności w zakresie budżetu środków europejskich. Po zsumowaniu otrzymujemy kwotę, którą wrzucamy do jednego worka z napisem "fundusze unijne".

Wartość bezwzględna jednak niewiele nam powie. Trudno bowiem porównywać miasto stołeczne Warszawa z kwotą blisko pół miliarda złotych do leżącej pod Płockiem gminy Staroźreby z kwotą zaledwie kilkuset złotych. Stolica to prawie 2 mln mieszkańców, a leżąca nieopodal gmina – ledwie 7 tysięcy.

Dlatego postanowiliśmy wykorzystać kwoty w przeliczeniu na jednego mieszkańca gminy. Wtedy wyniki będą bardziej miarodajne i uwzględnią wielkość danego samorządu.

Miliony w kurortach

Aż 4 tys. zł w przeliczeniu na jednego mieszkańca mamy w Krynicy Morskiej. To jeden z najpopularniejszych kurortów nad Bałtykiem, do którego co sezon przyjeżdża około 300 tys. turystów.

Rdzennych kryniczan jest jednak znacznie mniej, bo miejscowość zamieszkuje zaledwie 1300 osób, co czyni ją najmniejszym samorządem w całym kraju.

Mimo to, środków unijnych w Krynicy Morskiej nie brakuje. W 2017 roku było ich w sumie blisko 5,6 mln zł, co daje 4300 zł w przeliczeniu na jednego mieszkańca.

Na co te pieniądze? W dużej mierze na ochronę przeciwpowodziową. To jeden z największych projektów realizowanych w tym rejonie (wspólnie z sąsiednimi samorządami) z udziałem środków unijnych. Wartość wieloletniego projektu wyceniana jest w sumie na 35 mln zł, z czego niespełna 30 pochodzi właśnie z Brukseli.

"Celem nadrzędnym projektu jest poprawa sprawności reagowania w sytuacji wystąpienia powodzi sztormowych - zabezpieczenie miasta Krynica Morska przed powodziami od strony Zalewu Wiślanego” – czytamy w opisie projektu.

Na drugim miejscu znalazł się inny kurort, ale tym razem z południa kraju. Gmina Solina to miejsce dla wszystkich, którzy raz na jakiś czas decydują się na to, by "rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady". Polańczyk, Jezioro Solińskie – to największe atrakcje tego samorządu.

Okazuje się jednak, że pieniądze gmina ma nie tylko z turystyki. Aż 10 mln zł w 2017 roku to były pieniądze w ramach funduszy unijnych. Dla 5-tysięcznej gminy to spory zastrzyk finansowy.

Na co przeznaczono pieniądze? Aż 3,5 mln kosztuje realizowany w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego na lata 2014-2020 projekt termomodernizacji budynków gminy. "Głównym celem projektu jest zmniejszenie zużycia energii potrzebnej do funkcjonowania 7 budynków użyteczności publicznej na terenie gminy Solina" – czytamy w opisie.

Mowa tu o przede wszystkim o szkołach (zespoły szkół w Wołkowyi i Bóbrce oraz podstawówki w Berezce i Myczkowcach), ale nie tylko. Remontu doczeka się również Gminny Zakład Komunalny oraz Urząd Gminy w Polańczyku, a także Wiejski Dom Kultury w Myczkowcach.

Gospodarka wodna priorytetem

Ponad 5 mln zł z Unii miała do dyspozycji w 2017 roku gmina Milanów. To w przeliczeniu na jednego mieszkańca daje 1300 zł. Połowę tych pieniędzy w latach 2014-2020 pochłonie uregulowanie gospodarki wodnej w samorządzie, które ma kosztować 2,7 mln zł.

"W ramach projektu zrealizowana zostanie przebudowa ujęcia i uzdatniania wody w miejscowościach Milanów i Rudno" – czytamy w opisie. W ramach przebudowy remont mają przejść budynki stacji uzdatniania wody, instalacja elektryczna czy wodno-kanalizacyjna.

Z kolei położony w Małopolsce 13-tysięczny Szczucin jest ostatnią gminą, która w przeliczeniu na jednego mieszkańca miała w 2017 roku ponad 1000 zł ze środków unijnych – dokładnie 1117 zł (14,7 mln ogółem).

Podobnie jak w przypadku Soliny, spora część z tej kwoty powędruje na termomodernizację budynków użyteczności publicznej. Docieplone zostaną np. Zespół Szkół w Szczucinie oraz Zespół Szkolno-Przedszkolny w Słupcu.

W pierwszej dziesiątce pod względem środków unijnych per capita znajdziemy przede wszystkim nieduże gminy. Są to kolejno: Tuchomie, Pomiechówek, Rossosz, Daszyna, Witonia oraz Wisznice. Wszystkie samorządy z czołowych dziesięciu (z wyjątkiem Szczucina) to gminy o liczbie mieszkańców poniżej 10 tys., większość często nawet poniżej 6.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Tagi: wybory samorządowe, unia, wiadomości, gospodarka, najważniejsze, gospodarka polska
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
19-10-2018

edoKrynica Morska zawitaliśmy tam na pół dnia z żoną tego lata w tułaczej raczej już semtymentalnej podróży po wybrzeżu . Przyznam , że pięknie … Czytaj całość

19-10-2018

MaciekPI to wszystko zapewne odbywa się w ramach Polexitu, tak obszernie reklamowanego przez PO.

19-10-2018

lolololololololololZadłużenie samorządów wciąż rośnie, ale karawan jeszcze jedzie;) Każdy z ambitnych projektów na miarę palcu zabaw... realizowanych ze środków unijnych … Czytaj całość

Rozwiń komentarze (19)

Wybrane dla Ciebie