Wzmożone kontrole ZUS w całej Polsce. Ubezpieczyciel przygląda się umowom o dzieło i wystawia ogromne kary

Premier Ewa Kopacz obiecała, że rząd w ciągu ostatnich miesięcy pracy zajmie się problemem umów "śmieciowych" w Polsce, jednak szczegółów nie podała. Czyżby ZUS zaczął walkę szybciej niż rząd? Na to wygląda.

Obraz
Źródło zdjęć: © Jacek Bereźnicki
Mateusz Ratajczak

Premier Ewa Kopacz obiecała, że rząd w ciągu ostatnich miesięcy pracy zajmie się problemem umów "śmieciowych" w Polsce, jednak szczegółów nie podała. Czyżby ZUS zaczął walkę szybciej niż rząd? Na to wygląda. Zakład Ubezpieczeń Społecznych w ostatnim czasie zwiększył liczbę kontroli i zmienił częściowo interpretację niektórych przepisów. Pod największym ostrzałem są pracodawcy, u których królują umowy o dzieło. Skutek? W wielu firmach szkoleniowych, czy medialnych ubezpieczyciel kwestionuje umowy i domaga się zaległych składek. A kwoty i niemałe odsetki często sięgają nawet kilkuset tysięcy złotych.

Firmy od kilku tygodni skarżą się, że podczas kontroli dotyczących umów o dzieło Zakład dopuszcza się "swobodnej interpretacji przepisów, z jednoznacznym negatywnym nastawieniem wobec przedsiębiorców".

- W ostatnim czasie nastąpiła intensyfikacja kontroli w zakresie zawierania umów o dzieło. Zaczęły do nas napływać skargi od zrzeszonych członków dotyczące zakresu i sposobu przeprowadzania kontroli oraz ich wyników - potwierdza w rozmowie z Money.pl dr Grażyna Spytek-Bandurska, ekspertka Konfederacji Lewiatan.

Konfederacja Lewiatan, zrzeszająca pracodawców, wystąpiła do prezesa ZUS z wnioskiem o analizę działań jego kontrolerów. Sprawa będzie musiała jednak poczekać i to z bardzo z prostego powodu - Zakład Ubezpieczeń Społecznych wciąż pozostaje bez prezesa. Obowiązki prezesa pełni na razie Elżbieta Łopacińska, a resort pracy i minister Kosiniak-Kamysz nie śpieszą się z wyborem nowego. Przed wyborami taka opieszałość nikogo nie powinna dziwić. Kto by nie został prezesem, z zastrzeżeniami pracodawców i organizacji pozarządowych będzie musiał się zmierzyć.

600 procent normy?

Jak intensywnie nadzoruje firmy ZUS? Konkretnych danych dotyczących kontroli w tym i w zeszłym roku ubezpieczyciel nie podaje. Na swojej stronie internetowej chwali się, że "w ramach kontroli wykonywania przez płatników składek obowiązków w zakresie ubezpieczeń społecznych, w 2013 roku przeprowadził u ponad 78 tysięcy z nich kontrole okresowe, doraźne i problemowe".

Trzeba dodać, że jeszcze pięć lat temu inspektorzy zapukali tylko do 65 tysięcy firm. Jeżeli ZUS zachował trend zwiększania liczby inspekcji z ostatnich kilku lat, to w tym roku prawie 90 tysięcy przedsiębiorców może spodziewać się zwiększonej dbałości kontrolerów.

O skali kontroli świadczą również dane, do których dotarł dziennik "Rzeczpospolita". Dziennikarze gazety wskazują, że w ciągu dwóch lat decyzje NFZ dotyczyły 4655 przypadków wstecznego opłacenia składki zdrowotnej. To oznacza wzrost o prawie 600 procent w ciągu 24 miesięcy! Jak ZUS tłumaczy taki skok liczby kontroli? Na pytania Money.pl rzecznik nie odpowiedział, ale ZUS jest zawsze przygotowany na oskarżenia o wzmożone kontrole.

Od lat odpowiada, że to naturalna tendencja - im więcej jest umów śmieciowych, tym więcej kontroli muszą przeprowadzać ubezpieczyciele. Z kolei im więcej kontrolerów, tym bezpieczniejsi są pracownicy, a pracodawcy nie nadużywają umów śmieciowych. Faktem jest, że w ostatnich latach to właśnie agencje ochrony mienia, sklepy wielkopowierzchniowe, czy agencje sprzątające są liderem pod względem liczby skarg dotyczących podstaw zatrudnienia. Z danych Państwowej Inspekcji Pracy wynika, że nawet połowa umów o dzieło powinna być umową o pracę.

- Oczywiście są firmy, które patologicznie wykorzystują umowy o dzieło, kiedy mowy o żadnym dziele być nie może. Nie ma chyba wątpliwości, że sprzątanie w biurze nie jest procesem tworzenia dzieła - zwraca uwagę dr Spytek-Bandurska. - Typowe patologie powinny być zwalczane, ale nie kosztem uczciwych pracodawców. Szukanie takich zapisów w umowach, by je tylko zakwestionować, nie powinno być priorytetem dla poważnych urzędników - mówi ekspertka Lewiatana.

Liczba kontroli nie jest jednak największą bolączką firm, lecz nagła zmiana interpretacji niektórych przepisów. - Niepokojące dla przedsiębiorców jest kwestionowanie prawidłowości zawierania umów o dzieło, które od wielu lat były niezmiennie stosowane i podczas wcześniejszych kontroli nie budziły żadnych wątpliwości. Niektórzy kontrolerzy już na wejściu stawiają sprawę jasno, że przychodzą "coś zrobić ze śmieciówkami" - tłumaczy dr Grażyna Spytek-Bandurska.

- Mając na uwadze brak zastrzeżeń ze strony organu kontrolującego pracodawcy nie zmieniali praktyki. Zresztą warto zauważyć, że przepisy się nie zmieniły, a interpretacja już tak - dodaje. Związki pracodawców przyznają, że faktycznie część firm nadużywa elastycznych form zatrudnienia po to, by zmniejszyć swoje koszta. Zwracają jednak uwagę, że umowę o dzieło spora grupa pracowników wybiera świadomie. Po co? By każdego miesiąca otrzymać większą wypłatę netto.

By zrozumieć tych pracowników wystarczy porównać wypłaty netto dla trzech rodzajów umów - o pracę, o zlecenie i o dzieło. W przypadku, gdy pracownik podpisał umowę o pracę z wynagrodzeniem 2000 złotych brutto, na jego konto trafi już tylko 1459 złotych. W przypadku umowy-zlecenia będzie to odrobinę mniej, gdyż 1455 złotych. Z kolei umowa o dzieło pozwoli zarabiać co miesiąc od 1700 do 1800 złotych w zależności od kosztów uzyskania przychodu. Wybór dla części Polaków jest oczywisty - rezygnują z prawa do urlopu i świadczeń zdrowotnych na rzecz wyższej pensji.

Czy ZUS ma prawo do takich kontroli?

Nie ma wątpliwości, że kontrolerzy Zakładu Ubezpieczeń Społecznych mogą żądać okazania i kontrolować umowy zawierane z pracownikami w firmie. Wynika to wprost z ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, a konkretnie z artykułu 86. Sąd Najwyższy wielokrotnie potwierdzał, że ZUS może oceniać wykonywaną przez zatrudnionego pracę i sprawdzać, czy podpisana z nim umowa dobrze oddaje charakter stanowiska. Samo nazwanie dokumentów "umowa o dzieło" to zdecydowanie za mało. Jeżeli pracodawca chce uniknąć kary i odsetek powinien zadbać, żeby umowa nie przypominała zbytnio ani umowy o pracę, ani umowy zlecenia.

Umowa o dzieło jest w świetle przepisów tak zwaną umową rezultatu. Praca musi mieć konkretny rezultat - dzieło, czyli wytworzoną rzecz. Trudno nie zgodzić się z interpretacją ZUS, że sprzątanie biur nie jest wykonywanym dziełem, a regularną pracą. Inaczej sprawa wygląda jednak, gdy mamy do czynienia z tłumaczeniami lub wykładami. W tym wypadku ZUS postanowiło zaostrzyć interpretację i niektóre firmy już przypłaciły to stabilnością finansową. Ile z nich zbankrutuje? Takich danych nie ma nikt.

Przykładów firm, których kontrole zaczęły się praktycznie od wydanej decyzji, nie brakuje. Jedną z takich firm jest instytut badawczy ABR SESTA z Warszawy. Sebastian Starzyński, prezes firmy w rozmowie z Money.pl opisuje, jak wyglądała kontrola ubezpieczyciela w jego firmie, która rozpoczęła się w kwietniu ubiegłego roku. - Urzędniczka ZUS spędziła w naszym biurze dosłownie godzinę sprawdzając dokumenty, po czym zaprosiła mnie na rozmowę i oznajmiła, że mam w firmie liczne umowy o dzieło, które w jej ocenie należy przekwalifikować na zlecenie. Na tłumaczenie, że wszystko jest zgodnie z kodeksem, tworzenie baz danych to z pewnością tworzenie dzieła, a poprzednia kontrola nie wykazała żadnych uchybień, odpowiedziała tylko "wie Pan, taką mamy teraz nagonkę na umowy śmieciowe i nie możemy odpuszczać nikomu" - opowiada Starzyński.

Urzędniczka wykazała się jednak ludzką twarzą i zapowiedziała, że skontroluje tylko dokumenty od części osób. Wszystko po to, by sięgnąć do kieszeni pracodawcy, ale nie dopuścić do bankructwa.

- Ostatecznie w ciągu jednego dnia dostaliśmy ponad 100 tysięcy złotych kary. Oczywiście z żadnymi argumentami ZUS nie zgadzaliśmy się, więc natychmiast wysłaliśmy ponad 20-stronnicowe odwołanie. W grudniu do firmy zawitały na trzymiesięczną kontrolę bardziej kompetentne osoby, które mam wrażenie, że zgadzały się z naszymi argumentami, jednak decyzji nie zmieniły. Co ciekawe ZUS nie ustosunkował się do naszych argumentów, nie przesłał nawet informacji o kolejnych krokach, tylko w lipcu (ponad rok później - red.) zaczął informować naszych współpracowników o postępowaniu przeciwko nam - opowiada Starzyński.

Jak tłumaczy Starzyński agencje badawcze są w ostatnim czasie pod ostrzałem kontrolerów, jednak widać jak na dłoni, że mają kłopoty z interpretacją przepisów. - Jeden z moich znajomych z branży miał kontrolę, która nie zakwestionowała zasadności stosowania umów o dzieło. Inni z kolej mają decyzje negatywne sądu drugiej instancji, a co za tym idzie poza kosztami doliczonych składek, ponoszą również ogromne koszty prawne. Jak zwykle chaos w przepisach jest wykorzystywany przeciwko pracodawcom - dodaje i opisuje, jak wyglądały relacje innych pracodawców podczas niedawnej komisji Trójstronnej. - Podczas rozmów z resortem niektóre prywatne uczelnie skarżyły się, że umowy o dzieło z wykładowcami w państwowych uczelniach są akceptowane, ale w prywatnych jest to już nielegalne - podaje przykład.

- Cała sytuacja była dla nas nie tylko niezrozumiała i niekomfortowa, ale i kosztowna. Ponad roczne postępowanie kontrolne całkowicie paraliżowało co pewien czas pracę działu księgowości i zarządu. Spowodowało to duże straty oraz dodatkowo duże koszty pomocy prawnej - podsumowuje Starzyński.

Podobne historie to chleb powszedni niektórych szkół językowych. Jak wskazuje Konfederacja Lewiatan, niektóre firmy - które zgłosiły się z problemem - nie dotrwały nawet kilku miesięcy i teraz czekają na długie procesy sądowe z ZUS-em.

Zamiłowanie do sprawdzania przedsiębiorców

Część ekspertów nie ma wątpliwości, że choć może i oficjalnego polecenia "z góry" w sprawie zwiększonej liczby kontroli nie ma, to urzędnicy dobrze wyczuwają panujący w kraju klimat. Od kilku miesięcy trwa wymiana ognia pomiędzy opozycją a rządem w sprawie rozwiązania problemów umów śmieciowych.

- Publiczna debata na temat nadużywania umów cywilnoprawnych skutkuje budowaniem wyłącznie negatywnego wizerunku firm i uderza w uczciwych przedsiębiorców. Masowe kontrole ZUS, które się ostatnio nasiliły wzbudzają poważne zaniepokojenie i mogą być wynikiem właśnie takiego klimatu - komentuje Spytek-Bandurska.

Dokładnie rok temu o problemie nadmiernych kontroli, tylko wśród organów podatkowych pisał Cezary Kaźmierczak, prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców w liście otwartym do premiera Donalda Tuska. List zrobił w sieci furorę, gdyż Kaźmierczak nie przebierał w słowach. "Z naszego punktu widzenia jesteście gorsi od mafii. Mafia żąda płatności od dziś. Wy od dziś i 5 lat wstecz" - pisał o rządzie.

"Piszę ten list wyłącznie po to, żeby ograniczyć Panu możliwość mówienia, jak już wyrżniecie wszystkie polskie firmy, że Pan nie wiedział i to byli źli urzędnicy. Pan nimi kieruje" - tak list zakończył Kaźmierczak.

Donald Tusk nie odpowiedział, chociaż o tym, co dzieje się w instytucjach podległych premierowi wiedział dokładnie. To w końcu na jego zlecenie powstał na przykład raport dotyczący sytuacji w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych, który premier Ewa Kopacz utajniła. To po prostu zła wola, systematyczna gra na zwłokę, czy obchodzenie prawa przez premier? O sprawie przeczytasz tutaj.

Wybrane dla Ciebie
Zondacrypto w kryzysie. Rada nadzorcza składa rezygnację
Zondacrypto w kryzysie. Rada nadzorcza składa rezygnację
Zapasy gazu w UE najniższe od lat. Będzie presja na ceny
Zapasy gazu w UE najniższe od lat. Będzie presja na ceny
Nagły zwrot w Białym Domu. To on będzie negocjował z Iranem
Nagły zwrot w Białym Domu. To on będzie negocjował z Iranem
Europejski kraj ma zapas paliw tylko na 20 dni. Wyślą ludzi z biur do domów?
Europejski kraj ma zapas paliw tylko na 20 dni. Wyślą ludzi z biur do domów?
Ruch statków w cieśninie Ormuz znów zamarł. Ożywienie było chwilowe
Ruch statków w cieśninie Ormuz znów zamarł. Ożywienie było chwilowe
Słowacy porównali ceny diesla w całej Europie. Co im wyszło?
Słowacy porównali ceny diesla w całej Europie. Co im wyszło?
Trump za bardzo się spieszy? Europa obawia się skutków negocjacji z Iranem
Trump za bardzo się spieszy? Europa obawia się skutków negocjacji z Iranem
40 porwań związanych z kryptowalutami. Francja bije na alarm
40 porwań związanych z kryptowalutami. Francja bije na alarm
MON wzywa kierowców na ćwiczenia. Branża boi się paraliżu
MON wzywa kierowców na ćwiczenia. Branża boi się paraliżu
CPK wybrało inżyniera kontraktu. Oferta na 1,6 mld zł
CPK wybrało inżyniera kontraktu. Oferta na 1,6 mld zł
Będą badać jakość życia. GUS apeluje do Polaków
Będą badać jakość życia. GUS apeluje do Polaków
Rozbudowa autostrady A2. Krytyczny moment dla terminu rozpoczęcia prac
Rozbudowa autostrady A2. Krytyczny moment dla terminu rozpoczęcia prac