Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Prof. Janusz Czapiński: Polacy zamiast galerii handlowych wybiorą telewizor. Takie są skutki zakazu handlu

Prof. Janusz Czapiński: Polacy zamiast galerii handlowych wybiorą telewizor. Takie są skutki zakazu handlu

Zdaniem prof. Czapińskiego w zdecydowanej większości niedzielne wyjścia do galerii handlowych nie miały nic wspólnego z kupowaniem Fot. Adam Jagielak
Zdaniem prof. Czapińskiego w zdecydowanej większości niedzielne wyjścia do galerii handlowych nie miały nic wspólnego z kupowaniem
- Nie ma cwaniaka nad Polaka. Z tylu różnych ograniczeń i represji Polacy wychodzili obronną ręką, że zakaz handlu bardzo szybko zaczną omijać - komentuje w rozmowie z money.pl prof. Janusz Czapiński, socjolog i wieloletni twórca badań "Diagnoza Społeczna". Jego zdaniem zamiast przechadzek po galeriach handlowych, zaczniemy wybierać... oglądanie telewizji. - To od dawna była rozrywka numer jeden w Polsce. I tak będzie - mówi.

Wprowadzenie ograniczenia handlu w niedzielę jest już niemal pewne. Ustawa przeszła przez Sejm, teraz czeka na akceptację Senatu i ostatecznie podpis prezydenta. Z tym problemu być nie powinno. Jeszcze kandydat na prezydenta Andrzej Duda ciepło wypowiadał się o tym pomyśle.

Zakaz będzie wprowadzany stopniowo - od marca 2018 r. zakupy zrobimy w dwie niedziele, od stycznia 2019 r. w jedną, od stycznia 2020 r. w żadną. O szczegółach pisaliśmy tutaj.

Zdaniem twórców ograniczenia, wolne niedziele po pierwsze poprawią sytuację pracowników w handlu, a po drugie wpłyną na relacje rodzinne. Jedni będą w domu, bo nie pójdą do pracy. Inni, bo nie będą chodzić po galeriach. Szybko pogodzimy się ze zmianą?

- Większość Polaków doskonale pamięta życie w systemie, gdy nie było żadnego handlu w niedzielę. Dość szybko przyzwyczaimy się do tego, że nie można już pokazać się w centrum handlowym i oglądać witryny sklepowe - mówi w rozmowie z money.pl prof. Janusz Czapiński z Wyższej Szkoły Finansów i Zarządzania w Warszawie.

Profesor jest wieloletnim kierownikiem badań "Diagnoza Społeczna". Co dwa lata badacze sprawdzali, jak żyją Polacy, czy są szczęśliwi, gdzie jeżdżą na wakacje. To pełen obraz polskiego społeczeństwa.

Czy jesteś za zakazem handlu w niedzielę?

Tak, każdy ma prawo do wolnego dnia.
Tak, ale jeśli zamknięte będą też restauracje, kina itp. Jak wolne, to wolne.
Nie, wystarczy zapisać wolny dzień dla pracowników handlu w kodeksie pracy
Nie. Jest dużo zawodów pracujących w niedzielę, dlaczego handel ma być wyjątkiem?
Jest mi wszystko jedno. I tak nie robię zakupów w niedzielę.

dziękujemy za oddanie głosu

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

- Zakaz wchodzi stopniowo, więc stopniowo Polacy będą się oswajać. W ciągu roku od wprowadzenia całkowitego zakazu we wszystkie niedziele już nikt nie będzie odczuwał głodu wychodzenia do galerii. Polacy, i w ogóle ludzie, mają ogromne zdolności adaptacyjne - komentuje.

Zdaniem prof. Czapińskiego w zdecydowanej większości niedzielne wyjścia do galerii handlowych nie miały nic wspólnego z kupowaniem. - Owszem, są ludzie, którzy robią wtedy zakupy spożywcze. Ale to tylko część tych, którzy wybierają się na długie godziny do galerii. Reszta chodzi i ogląda. Można powiedzieć, że cieszy zmysły - żartuje. I w tym wypadku zgadza się z przewodniczącymi handlowej "Solidarności", którzy często podnosili tę kwestię.

Prof. Czapiński inaczej jednak widzi skutki społeczne wprowadzenia zakazu handlu. Jego zdaniem... nie będzie żadnego pozytywnego efektu tej zmiany.

- Nie ma żadnej szansy na pozytywny efekt rodzinny zakazu handlu. Żadnej. Bardzo dużo Polaków wybierało się na spacery po sklepie właśnie całą rodziną. Co będą robić już niebawem? Postawią na rozrywkę numer jeden w Polsce, czyli oglądanie telewizji - komentuje. I zaznacza, że w galerii handlowej przynajmniej rodziny ze sobą rozmawiały. A z kolei oglądając telewizję nie mówi się nic.

Jednocześnie prof. Czapiński nie przewiduje, by frekwencja w kościołach istotnie się podwyższyła. Dlaczego? - Polacy przestają chodzić do kościoła z zupełnie innych powodów. To nie chodzi o brak czasu, tu nie chodzi o to, że zakupy wyparły modlitwę. Godzenie kościoła i zakupów to naprawdę nie jest zbyt problematyczna sprawa. Ludzie po prostu odwracają się od religii - komentuje.

- Polacy spędzali, spędzają i będą spędzać czas wolny głównie przed telewizorem. Zakaz handlu niczego nie zmieni, nie wyciągnie ich z domów. Jeżeli ma być jakiś efekt, to raczej w drugą stronę - komentuje.

Zobacz także: Czy popierasz zakaz handlu w niedzielę? SONDA

Co będą robić Polacy? Kombinować. Zdaniem prof. Czapińskiego w najbliższych miesiącach po wprowadzeniu zakazu wystrzelą statystyki sprzedaży przez internet.

- Będzie kwitł handel w internecie. Nawet jeżeli dostawy będą w ciągu tygodnia, to zupełnie nowego wymiaru nabierze samo przeglądanie ofert. To już nie będą same obrazki, a pełen serwis. Doradztwo, materiały wideo, wizualizacje i wszystko, co branża jest w stanie wymyślić. Handel zacznie wciągać najnowsze technologie. Po co? By zapewnić te samą rozrywkę w innym miejscu - komentuje.

I w ten sposób handel będzie oddziaływał na podobne zmysły, tylko w zupełnie inny sposób. I to pozwoli nadal na podkręcanie potrzeb zakupowych Polaków.

Zdaniem prof. Czapińskiego Polacy nie rzucą się też na sport. - Wiele osób podkreśla, że niedziela to szansa na spacerowanie, jakąś aktywność. Można myśleć, że Polacy ruszą się z kanap. Ale i tutaj również nie spodziewałbym się wzrostu aktywności - podkreśla.

- Wszystko ze względu na budżet czasu, którym dysponujemy w ciągu dnia. Każdy Polak ma od 12 do 15 godzin w niedzielę. Jeżeli do tej pory nie uprawiał sportu, to po zakazie handlu go nie zacznie uprawiać. Jeżeli do tej pory nie udzielał się społecznie i charytatywnie, to zakaz handlu go do tego nie przekona. Tacy już jesteśmy. Wolny czas po prostu rozdzielimy na inne czynności – opowiada.

Zdaniem prof. Czapińskiego nie ma też szans, by Polacy gremialnie ruszyli do restauracji i kawiarni zamiast galerii. - Ten argument jest chybiony. W Polsce nie ma kultury wychodzenia do restauracji. Powody są oczywiste, chodzi o pieniądze - dodaje.

- Czy zakaz handlu przełoży się na negatywne efekty psychologiczne? Takich nie było w żadnym kraju, gdzie zakaz był wprowadzany. Wkurzenie ludzi, bo tracą kawałek wolności, może być co najwyżej chwilowe. I raczej incydentalne - komentuje.

Jego zdaniem do ograniczenia szybko przyzwyczają się też pracownicy handlu i przestaną to odbierać za coś nadzwyczajnego.

Zdaniem prof. Czapińskiego najlepszym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie wyższych stawek za pracę w niedzielę. W ten sposób naturalnie stworzyłaby się grupa ludzi, którzy są gotowi poświęcić dzień na pracę. Alternatywą byłoby zapewnienie każdemu pracującemu na umowie o pracę dwie wolne niedziele. Zdaniem prof. Czapińskiego handlowa "Solidarność" nie zdecydowała się na takie rozwiązania, bo nie miałaby się czym chwalić.

- Tego typu rozwiązanie jest mniej spektakularne. Nie ma handlu, koniec, to jest dzień święty. To dla związkowców ogromny sukces - komentuje.

Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
wer456
2018-03-03 13:53
Kościoły też pozamykać niech kler nie ma dochodów!!!!!!!!!!!!!!!!!!
jan janicki
2018-01-13 07:47
No pan profesor jest poprostu geniuszem.Ja bez profesury tak moge stwierdzic.a co innego robic jak nie lezec przed telewizorem bez ponoszenia kosztow?????. I nie piszcie ,ze mozna uprawiac sport bo polak leniwy i to noie zaskoczy.A teraz mozecie panstwo minusowac.
X55
2017-12-08 12:45
otwarte galerie handlowe to dla woekszosci polakow jedyny sposob na "jakies"tanie spedzenie niedzieli . wszystkie inne argumenty nie maja sensu
Pokaż wszystkie komentarze (796)