Notowania

architektura
11-07-2018 (10:03)

Zamek w Łapalicach to największa samowola budowlana w Polsce. Budowa trwa od 30 lat

Monumentalna budowla, choć postawiona niezgodnie z prawem i nigdy nie skończona, na dobre stała się elementem krajobrazu. Turyści z całej Polski przyjeżdżają zobaczyć tajemniczy "zamek", a władze nie mają pomysłu na to, co dalej z budowlą zrobić.

Podziel się
Dodaj komentarz
Niedokończona budowla przyciąga turystów

Ostatnio dużą popularnością cieszy się budowa "średniowiecznego" zamku wPuszczy Noteckiej, który ma stać się luksusowym budynkiem mieszkalnym. Zamek w Stobnicy to jednak nie jedyny przykład ułańskiej, czy może raczej rycerskiej, fantazji polskich architektów.

W kaszubskich Łapalicach, niedaleko Kartuz, od wielu lat stoi nieukończone zamczysko. Właściwie pałac, bo budowla ma bardziej charakter reprezentacyjny, niż obronny.

Być jak Ossoliński

Obiekt w Łapalicach to dzieło życia rzeźbiarza, Piotra Kazimierczaka. Miał być muzeum jego twórczości, wypełnionym pracami artysty. Sam miał - w oczekiwaniach artysty - stać się dziełem sztuki.

Zamek w Łapalicach. Foto: PAP.

- Wnętrza zamku w Łapalicach powinny być niepowtarzalne, zniewalające przepiękną scenerią i najwyższym kunsztem jej wykonania. Dopiero po zakończeniu budowli mojego życia podejmę decyzję, jak ją wykorzystać - pisze Piotr Kazimierczak na stronie internetowej prezentującej historię budowli. - Ten zamek nie powstał z kapelusza. Myślałem o nim od wczesnej młodości. To ma być dzieło mojego życia, a nie jakaś tam budowa hotelu w dwa lata - dodaje.

Monumentalna budowla mieści się na 5 hektarach. Zamek, podobnie jak dzieło wojewody Ossolińskiego, fundatora twierdzy Krzyżtopór, jest przepełniony symboliką. Jego 12 wież ma symbolizować 12 apostołów. Budowla ma 365 okien.

Zamek z Puszczy Noteckiej odsłania swoje tajemnice. Mamy nagranie z miejsca budowy

Obiekt w Łapalicach, podobnie jak dzieło Ossolińskiego, budowany był z rozmachem. Ma m.in. miejsce na basen i prywatną kaplicę. I podobnie jak twierdza Krzyżtopór, popada w ruinę zanim jeszcze został ukończony.

Samowola budowlana

Inwestycja rozpoczęła się jeszcze w latach 80-tych. W 1984 roku wydano pozwolenie na budowę. I tu już zaczynają się problemy. Właściciel dostał pozwolenie na budowę 17-metrowego domu, połączonego z pracownią, a nie gigantycznego pałacu.

Budowa stanęła na początku lat 90-tych, z powodu kłopotów finansowych inwestora. Piotr Kazimierczak prowadził fabrykę rzeźbionych mebli, jednak w 1991 roku wstrzymano mu dostawy energii elektrycznej.

- „Chyba, że wybuduje pan sobie własną trafostację, to wówczas energia będzie", usłyszałem. I tu się zaczęły schody. Wprawdzie dostałem kredyt na taką inwestycję, ale nie miałem na swoim terenie na nią miejsca, więc zaryzykowałem i zbudowałem trafostację na gruncie państwowym - mówił Piotr Kazimierczak w wywiadzie udzielonym przed kilkoma laty lokalnej gazecie.

Zamek w Łapalicach. Foto: PAP.

Jak twierdzi inwestor, winę za jego porażkę ponosi "tendencyjne działanie sił politycznych". - Gdybym na początku lat 90 tych był w jakiejś partii, miałbym wówczas parasol ochronny i moja firma by kwitła, a ja postanowiłem być niezależny - mówił Piotr Kazimierczak.

W efekcie, bank zażądał zwrotu zaciągniętego kredytu, a firma splajtowała. W związku z brakiem odpowiedniego pozwolenia na budowę, nadzór budowlany chciał od inwestora przedstawienia nowej dokumentacji projektowej. Ponieważ dokumenty nigdy do urzędu nie dotarły, w 2006 roku nakazano rozbiórkę pałacu.

Inwestor cały czas zapewniał, że dokumenty przedstawi, a budowę chce dokończyć. Reaktywował swoją firmę i zaczął gromadzić środki na dalszą budowę. Nie miał jednak szczęścia, jego nową fabrykę mebli zniszczyła powódź.

- Niestety byłem ubezpieczony tylko od pożaru i zalania wodą - tłumaczył Piotr Kazimierczak w wywiadzie dla "Kuriera Kartuskiego".

W 2013 roku nakazano wstrzymanie prac budowlanych. - Nie ma w tej chwili żadnej obowiązującej decyzji rozbiórkowej - mówi nam Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Kartuzach. - O resztę proszę pytać inwestora.

Inwestora jednak trudno o cokolwiek zapytać. Telefon w jego pracowni rzeźbiarskiej milczy, wiadomości zostawione na skrzynce mailowej pozostają bez odpowiedzi.

- Ten pan ma ponad 80 lat, już się tu nie pojawia - mówi sołtys Łapalic, Jan Pogodziński. - Czasem jego syn przyjeżdża, jak trzeba zabezpieczyć budowę. Bo ludzie niszczą ogrodzenie i wchodzą do środka, żeby robić sobie zdjęcia.

Atrakcja turystyczna

Samowola budowlana, która od prawie 30 lat jest w budowie i którą od ponad 15 właściciel próbuje zalegalizować, na dobre stała się elementem krajobrazu rejonu Kartuz.

Zamek, choć ogrodzony 3-metrowym, betonowym murem, jest częstym celem wycieczek, tłem dla ślubnych fotografii, miejscem schadzek.

- Masa ludzi przyjeżdża - mówi sołtys Łapalic. - Z Polski głównie, ale dużo zagranicznych też się pojawia. Na parkingach pod lasem nieraz tyle samochodów stoi, że nie ma gdzie parkować. Mieszkańcom zastawiają wjazdy, policja musi przyjeżdżać.

Ale wpływ niedokończonej budowy na atrakcyjność regionu, sołtys ocenia dobrze. - To jest dla nas promocja - mówi. - Dużo gości przyjeżdża, sołectwo się rozwija.

- Po tylu latach ten obiekt wpisał się w krajobraz - mówi Alicja Adamczyk z Urzędu Miasta Kartuzy. Na pytanie czy to dla regionu reklama, czy raczej antyreklama nie chce jednak odpowiadać.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Tagi: architektura, zamek, wiadomości, gospodarka, najważniejsze, gospodarka polska
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
12-07-2018

polTo tylko głupota urzedników wstrzymuje tą budowę. A może redaktor postarałby się napisać dlaczego faktycznie inwestor popadł w tarapaty. Czy nie … Czytaj całość

12-07-2018

ZedPrzepisy o tzw. "samowolach" to jest jakieś polskie kuriozum. Są i niby działają, ale jak działają ? Ten niby "zamek" stoi gdzieś na … Czytaj całość

12-07-2018

"szczygieł"Byłem tam jakieś dwadzieścia lat temu. Oczy wyłaziły z wrażenia. Powinno się te budowę dokończyć. naprawdę warto.

Rozwiń komentarze (154)

Wybrane dla Ciebie