Szykują się kontrole domów, ale już jest problem

Wielka inwentaryzacja polskich domów musi poczekać. Na razie nikt nie zapuka do naszych drzwi i nie będzie pytać o stan techniczny budynków. Choć dziś rusza Centralna Ewidencja Emisyjności Budynków, to rząd nie zapewnił finansowania nowych zadań - wskazuje "DGP".

Ogrzewanie domuKominiarze podczas rutynowej kontroli kominów mają zadawać właścicielom dodatkowe pytania
Źródło zdjęć: © Getty Images | Jelena83

Samorządy nie zamierzają spieszyć się z inwentaryzacjami. Szacują, że na realizację nowych zadań potrzeba nawet miliarda złotych - informuje "Dziennik Gazeta Prawna".

"W stylu strajku włoskiego"

- To będzie coś w stylu strajku włoskiego. Mamy zadanie, i owszem, będziemy je robić, ale bardzo skrupulatnie i tymi zasobami, które mamy - mówi w rozmowie z "DGP" Marek Wójcik ze Związku Miast Polskich.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Afera PiS to nie afera? Polityk zwraca uwagę na Amerykanów

Samorządowcy przypominają wyliczenia Ministerstwa Rozwoju, z których wynika, że inwentaryzacja w ramach systemu CEEB ma objąć ponad 5 mln budynków w całym kraju.

Centralną Ewidencję Emisyjności Budynków (CEEB), tworzy Główny Urząd Nadzoru Budowlanego (GUNB). Właściciele nieruchomości musieli złożyć deklaracje o źródłach ciepła, które tam trafią. W kolejnym etapie w CEEB miały pojawić się informacje na temat stanu technicznego budynków.

Z ewidencji mamy dowiedzieć się m.in., ile dany budynek zużywa energii, jaka jest grubość ścian czy dachu, jaki jest rok budowy, ile ma kondygnacji i pokoi. Pojawią się tam też dane o stanie stolarki okiennej, drzwiowej i rodzaju ocieplenia.

Portalsamorzadowy.pl informuje, że GUNB przekazał już samorządom 3,5 tys. mobilnych terminali, które mają służyć do wprowadzania danych z inwentaryzacji budynków do CEEB.

Portal zwraca uwagę na ten sam problem, co "DGP".

Samorządy mają prowadzić te inwentaryzacje na własny koszt, a na ogół je na to nie stać, bo wymagałoby to zatrudnienia dodatkowych pracowników - czytamy.

To nie jest jednak jedyny problem.

"W niejednej gminie właściciele budynków wciąż nie złożyli deklaracji do CEEB. W Warszawie dotyczy to aż 40 tys. budynków, a w Lublinie 6,5 tys." - informuje portal.

Trzeba będzie odpowiedzieć na pytania

O tym, że kominiarze i pracownicy wydziałów ochrony środowiska będą kontrolować m.in. stan techniczny budynków money.pl pisał wielokrotnie. Jak ma się to odbywać?

Kominiarze, podczas rutynowej kontroli kominów, będą wypełniać ankietę w specjalnym elektronicznym formularzu. Nikogo to nie ominie.

- Poza czyszczeniem komina, będziemy zadawać pytania - m.in. o rodzaj budynku czy liczbę kondygnacji. Będziemy także spisywać rodzaj urządzeń grzewczych - tłumaczył nam przedstawiciel izby kominiarzy.

Co się stanie, jeśli ktoś odmówi odpowiedzi? - W takim wypadku w rubryce będziemy wpisywać "brak danych". Naszą rolą jest jedynie zbieranie informacji - podkreślił.

Wybrane dla Ciebie