Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
zarobki
04.12.2019 12:37

Zarobki Polaków. Unię dogonimy za... 50 lat

50 lat zajmie nam zrównanie polskich zarobków ze średnią unijną - wynika z raportu firmy doradczej Grant Thornton. Plus jest taki, że nasze pensje rosną szybciej niż średnio w UE, więc choć wciąż należymy do najbiedniejszych we Wspólnocie, to stale nadrabiamy dystans.

Podziel się
Dodaj komentarz
(PAP)
Dogonimy niemieckie pensje - to była jedna z obietnic, z którymi PiS szedł po wyborcze zwycięstwo (Fot: Radek Pietruszka)

Pensje Polaków w porównaniu do tych zachodnich były stałym tematem kampanii wyborczej. Stąd pomysły skokowego podniesienia płacy minimalnej i deklaracje partii rządzącej, że powinniśmy zarabiać więcej. - W ciągu 12 lat dogonimy przeciętną w Unii Europejskiej, a za 21 lat osiągniemy poziom Niemiec - mówił podczas spotkania wyborczego w Warszawie Jarosław Kaczyński.

Wybory parlamentarne 2019. Jarosław Kaczyński, prezes PiS.
Wybory parlamentarne 2019. Kaczyński: "W ciągu 21 lat dogonimy Niemcy"

- I nie chodzi o dzisiejszy poziom Niemiec, ale o ten, który będzie za jakieś 19 lat. Mamy szanse być na tym samym poziomie, jeśli chodzi o PKB i płace. Dziś mamy niewiele ponad 50 proc. siły nabywczej przeciętnej niemieckiej płacy. A to powinno być 100 proc - wyjaśniał.

Wygląda jednak na to, że nie dogonimy średniej unijnej ani za dziesięć lat, ani za dwadzieścia.

Zobacz też: Sukces polskiej gospodarki. Za nami trzydzieści dobrych lat

Biedny jak Polak

Jak wynika z danych Eurostatu, przeciętny mieszkaniec Polski w 2018 roku zarabiał średnio 1 059 euro brutto miesięcznie. Nasz kraj wciąż zalicza się do grona najbiedniejszych w UE. Zajmujemy szóste miejsce od końca. Choć jest światełko w tunelu. Rozwijamy się od dwudziestu lat bez przerwy. Jako jedyni w Unii Europejskiej i jedni z niewielu na świecie, nie odnotowaliśmy w tym czasie ani jednego kwartału z ujemną dynamiką PKB. Nasze pensje mają od wielu lat stale jedną z najwyższych dynamik wzrostu ze Unii. Średnia dynamika ostatnich trzech lat w Polsce wyniosła 4,66 proc. wobec 2,58 proc. średnio w UE.

To daje nadzieję, że w zarobkowym rankingu będziemy awansować i doganiać poszczególne kraje UE. Taką zarobkową symulację przeprowadziła firma doradcza Grant Thornton. Jest to symulacja, ile czasu może nam zająć dogonienie średniej unijnej - Przepaść w wynagrodzeniach się zmniejsza. I tu jest dobra i zła wiadomość: dobra, bo się zmniejsza, a zła - że to wciąż przepaść - wskazuje Tomasz Wróblewski, partner zarządzający w Grant Thornton.

Polscy pracownicy zarabiają nominalnie niemal trzy razy mniej, niż wynosi średnia unijna oraz prawie pięć razy mniej, niż w prowadzącym w zestawieniu Luksemburgu, tam średnia wynosi 4 958,06 euro. Miesięczne zarobki w całej UE wynosiły średnio 2 981,57 euro, a w strefie euro –3 268,36 euro. Polskę pod względem zarobków przegoniły Czechy (1 245,45 euro w 2018) oraz Węgry (1 081,48 euro). Najniższe wynagrodzenia uzyskiwali obywatele Bułgarii: 592,05 euro miesięcznie. Niewiele więcej zarabiają Rumuni (776,01 euro), Litwini (926,71 euro) oraz Łotysze (990,12 euro).

- O ile o polskiej gospodarce można powiedzieć, że jest europejskim tygrysem, to o Polakach w żadnym razie nie można powiedzieć, że jesteśmy krezusami - mówi Wróblewski.

Przykro to mówić, ale Polacy są wciąż "biedakami" Europy. Ale 13 nacji ma gorzej
Polska bieda. Ta mapa pokazuje, jak wyglądamy na tle Europy

Gonimy Europę

Jak wynika z raportu, utrzymując aktualną dynamikę wynagrodzeń - czyli 4,66 proc. z lat 2016-2018 - to średnią pensję unijną będziemy w stanie dogonić za około 50 lat. Czyli w 2069 roku. Natomiast średnią niemiecką pensję mamy szansę dogonić w 2057 r. Czyli za 38 lat. I to przy założeniu, że nasze pensje nadal będą rosnąć w obecnym tempie.

Jeśli pensje we wszystkich krajach unijnych zmieniałyby się w tym tempie, co teraz, to Polska najszybciej dogoniłaby Portugalię. Stałoby się to w kwietniu 2027 roku. Dwa lata później polskie zarobki zrównałyby się z greckimi, a w 2032 roku z hiszpańskimi. Inne bogate państwa europejskie Polska będzie gonić w kolejnych latach – Włochy w 2037 roku, Belgię oraz Finlandię w 2043 roku, następnie Francję w 2045 roku.

- Trzeba mieć świadomość, że nawet przy korzystnych założeniach, według których Polska utrzymuje kilkakrotnie wyższe tempo płac niż średnio cała Unia, to perspektywa osiągania przez nasz kraj europejskich zarobków jest bardzo odległa. To proces rozłożony na kilka dziesięcioleci – wskazuje Wróblewski.

Jak dodaje, ten proces można skrócić, ale państwo musi tworzyć korzystne warunki dla przedsiębiorstw. - Jedynym źródłem zamożności jest praca. Jeśli chcemy zarabiać więcej, są do tego trzy drogi. Moglibyśmy po prostu pracować więcej - aktywizując jak największą liczbę osób biernych zawodowo albo później przechodząc na emeryturę - bardziej efektywnie lub bardziej innowacyjnie. Nadal na tych polach istnieją spore rezerwy i zadaniem zarówno polskiego państwa, jak i polskich przedsiębiorców jest ich maksymalne wykorzystywanie - podsumowuje.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przezdziejesie.wp.pl

Tagi: zarobki, pensje, gospodarka, wiadomości
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
04-12-2019

Dzie-ku-je-myyyy!Należy podziękować za to tyfuSSkowi i całej POstKOmunustycznej ekipie

04-12-2019

AngelikaWszystko rozdajemy i przejadamy na500+ to jest patologiczny program który doprowadził do drożyzny , wszystko jest podporządkowane pod ten … Czytaj całość

04-12-2019

GośćDo ciemnoty pisowskiej i tak to nie dociera. W TVP mówią, że za PO było gorzej i tego się trzyma ciemnota.

Rozwiń komentarze (735)