Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
wiadomości
26.07.2020 15:15

Złoto bezpieczną przystanią w kryzysie? Analitycy przewidują, że ceny kruszcu będą rosły do 2021 r.

Koronawirus nie odpuszcza, a w ślad za rosnącym niepokojem związanym z druga falą zachorowań, rosną ceny złota. Analitycy przekonują, że w ten niepewny czas to nadal dobra inwestycja.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Pixabay)
Ceny złota biją kolejne rekordy.

Pod koniec lipca trudno to sobie wyobrazić, ale na wczesnym etapie pandemii, cena złota spadała. Dziś jednak widać wyraźnie, że załamanie światowej gospodarki, spowodowało historyczne wzrosty cen tego kruszcu.

Jak odnotowuje Bloomberg, na zamknięciu sesji w Nowym Jorku w piątek cena złota wzrosła do 1,9 tys. dol. za uncję. To o ok. 30 proc. więcej niż w marcu i zaledwie 1 proc. poniżej rekordowego poziomu cen z 2011 r.

Zobacz też: Nowe drogi w Polsce. Minister zdradza, które mogą powstać

Jak pisaliśmy w money.pl, w połowie kwietnia złoto przekroczyło na giełdach poziom ponad 1,7 tys. dol za uncję (31,1 gram). Popyt, również w Polsce, był wtedy tak duży, że złota zaczęło brakować.

Przez to marża u pośredników wystrzeliła w górę. Najpierw je wykupiono, a potem załamała się jego produkcja. Nikt tego oficjalnie nam tego nie przyznawał, ale przed pandemią marża była na poziomie ok. 3 proc. W jej czasie wzrosła nawet do 20 proc.

W ocenie analityków przepytanych przez Bloomberga, wirus wyzwolił potok sił, które spiskują, aby podsycić nieustające zapotrzebowanie na postrzeganie złota, jako bezpiecznej przystani w czasie pandemii.

Ponadto uruchomione na całym świecie rządowe pakiety pomocowe nakazują drukowanie pieniędzy szybciej niż kiedykolwiek wcześniej. Wszystko to w celu sfinansowania tych wydatków. Towarzyszy tez temu spadek rentowności obligacji skorygowanych o inflację do ujemnego poziomu w USA.

Wakacje w Hiszpanii? W Wielkiej Brytanii czołowy operator turystyczny odwołuje wyjazdy do tego kraju

Wszystkie te rzeczy, razem wzięte, wywołały w niektórych kręgach finansowych obawy, że stagflacja - rzadkie połączenie powolnego wzrostu i rosnącej inflacji, może mieć miejsce w niektórych częściach rozwiniętego świata.

Dlatego złoto nadal przyciąga inwestorów. Trend ten wzmacnia odwrót od amerykańskich obligacji, których rentowność spada. Gorączka złota owładnęła inwestorów za oceanem również tych detalicznych. Dlatego właśnie złoto odnotowało w piątek siódmy tygodniowy wzrost, a analitycy przekonują, ze to nie koniec.

Kinga Mierzwa nie dała się wirusowi, teraz prowadzi miejski autobus w Radomiu.
Koronowirus zabiera pracę młodym Polkom. Niektóre zmieniają zawód na "męski"

- Kiedy stopy procentowe są zerowe lub bliskie zeru, złoto jest atrakcyjnym środkiem płatniczym, ponieważ nie musisz się martwić, że nie otrzymasz odsetek od swojego złota - mówi na łamach Bloomberga Mark Mobius.

Ekspert zaleca dalsze inwestowanie w ten kruszec. Opinię ta potwierdzają inni analitycy. Wzrost cen może się utrzymać, w ich ocenie, nawet do 2021 r.

Masz newsa, zdjęcie, filmik? Wyślij go nam na #dziejesie

Tagi: wiadomości, gospodarka, ceny złota, koronawirus
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
26-07-2020

maxdobrze tytuł napisany tytuł artykułu że złoto będzie drożeć do 2021r, tylko co dalej ? czy urośnie na tyle aby pokryć 10% marży mennicy, i co po 2021r … Czytaj całość

26-07-2020

HmmmZłoto ? Zobaczcie jak krytpowaluty anonimowe ( jak epic cash ) urosły od początku epidemii po 4000 % !!!!!

27-07-2020

...alemieszkania będą tanieć!!!

Rozwiń komentarze (4)