Złoty zyskuje, niepewny kurs dolara. Oto co się dzieje

Zawirowania geopolityczne wokół Grenlandii wywołały nerwowość na rynkach. Choć złoty zyskuje dzięki dobrym danym z polskiej gospodarki, eksperci ostrzegają przed niestabilnością amerykańskiej waluty. - Dolar, rynek obligacji i akcji zachowują się sprzecznie z logiką. To objaw nieporządku w światowej gospodarce - wskazuje Eswar S. Prasad, ekonomista z Brookings Institution.

Kurs dolara ulega znacznym wahaniom w reakcji na decyzje i zapowiedzi Białego DomuKurs dolara ulega znacznym wahaniom w reakcji na decyzje i zapowiedzi Białego Domu
Źródło zdjęć: © East News
Robert Kędzierski

Druga połowa stycznia 2026 roku przyniosła inwestorom i kredytobiorcom huśtawkę nastrojów. Kurs dolara amerykańskiego reagował gwałtownie na doniesienia z Davos, co bezpośrednio przekłada się na wycenę złotego. Jak zauważają analitycy, tradycyjne mechanizmy rynkowe ulegają zachwianiu w obliczu rosnących napięć na linii USA-reszta świata.

Złoty korzysta dzięki słabości dolara i dobrym danym z Polski

Polska waluta w ostatnich dniach wyraźnie umocniła się względem dolara. Kurs dolara zbliżył się do zeszłorocznych minimów w okolicach 3,56 zł. Zdaniem Marka Rogalskiego, analityka rynków finansowych Domu Maklerskiego BOŚ, to efekt splotu czynników globalnych i lokalnych.

Wprawdzie na globalnych rynkach dolar był słabszy, co mogłoby tłumaczyć taki ruch, ale bardziej jest to zasługa zjawisk, które miały miejsce w Polsce - ocenia w komentarzu dla money.pl Marek Rogalski.

DLA CIEBIE
Biznes od środka x Mbank

Ekspert wskazuje na opublikowane przez Główny Urząd Statystyczny dane, które okazały się lepsze od oczekiwań analityków. Wzrost płac, który wyniósł 8,6 proc. w 2025 roku, oraz skok produkcji przemysłowej o 7,3 proc. sugerują, że polska gospodarka przyspiesza.

To z kolei wpływa na perspektywy stóp procentowych w Polsce. - Dla "ostrożnej" Rady Polityki Pieniężnej wydaje się to być dobry pretekst do tego, aby poczekać z kolejną obniżką stóp procentowych - zauważa Rogalski. Utrzymanie stóp na obecnym poziomie, przy jednoczesnym spadku wiarygodności USA w oczach inwestorów, działa na korzyść złotego.

Dr Przemysław Kwiecień, główny ekonomista XTB, stwierdza w swoim komentarzu, że po złagodzeniu tonu przez Stany Zjednoczone ws. Grenlandii dolar wcale nie odzyskał pełni sił.

Osłabienie dolara z początku tygodnia nie zostało odwrócone, a wzrosty cen metali szlachetnych zatrzymały się jedynie na moment, po czym były kontynuowane. Można mieć wrażenie, że rynek uznał, iż dokonała się kolejna erozja wiarygodności systemu dolarowego - ocenia ekspert.

Jak zauważa, zazwyczaj osłabienie dolara pomaga rynkom wschodzącym (Polska jest takim właśnie rynkiem) - i tak jest i tym razem. "Do tego rosnące globalne indeksy i jednocześnie rosnące ceny surowców pomagają GPW. Wreszcie, dane makroekonomiczne również są pozytywne" - komentuje.

Geopolityka trzęsie rynkami

Przyczyną globalnych wahań kursu dolara są działania administracji Donalda Trumpa, w szczególności ponowione żądania dotyczące przejęcia Grenlandii. Groźba nałożenia ceł na kraje europejskie sprzeciwiające się tym planom wywołała początkowo wyprzedaż aktywów. Sytuacja uległa jednak dynamicznej zmianie w piątek rano, gdy prezydent USA wycofał się z groźby nowych taryf, ogłaszając "ramy przyszłego porozumienia" z NATO. Jak donosi Dow Jones Newswires, ta decyzja pozwoliła dolarowi na lekkie odbicie.

"Nie sądzimy, aby zagrożenie taryfowe nadal pozostawało realne" - komentuje w nocie do klientów Steve Englander ze Standard Chartered, cytowany przez serwis Barron's.

Niepewność geopolityczna sprawia, że inwestorzy szukają bezpiecznych przystani, jednak ich wybory w 2026 roku różnią się od schematów z przeszłości. Zamiast uciekać w dolara, kapitał płynie szerokim strumieniem w kierunku metali szlachetnych. Cena złota zbliżyła się do historycznej bariery 5 tys. dolarów za uncję.

- Ryzyko geopolityczne i słaby dolar napędzają popyt na kruszce - tłumaczy Kathleen Brooks, dyrektor ds. badań w XTB, cytowana przez serwis Barron's. Wbrew narracji o "cyfrowym złocie", kryptowaluty nie zyskały na tym zamieszaniu. Bitcoin stracił w ciągu tygodnia blisko 10 proc., podczas gdy złoto zyskało w tym samym czasie 7 proc.

Dla dolara nie ma alternatywy?

Eswar S. Prasad, ekonomista z Brookings Institution i autor książki "Doom Loop", w rozmowie z Barron's zwraca uwagę na niepokojące zjawisko. - Dolar, obligacje skarbowe i akcje taniały jednocześnie, co jest sprzeczne z typową logiką rynkową - mówi. Jego zdaniem jest to objaw szerszego nieporządku w światowej gospodarce. Ekonomista ostrzega, że interakcje między ekonomią, polityką krajową a geopolityką napędzają się wzajemnie w negatywny sposób.

Pytany o to, czy działania Trumpa i rosnąca rola złota mogą zagrozić dominacji dolara, Prasad pozostaje jednak ostrożnym optymistą co do samej waluty, wskazując na brak realnej alternatywy.

- To, że banki centralne kupują więcej złota i otwierają się na inne waluty rezerwowe, z pewnością sygnalizuje rozpaczliwe pragnienie dywersyfikacji - przyznaje Prasad, ale dodaje: - Po prostu nie ma innej bezpiecznej przystani.

Robert Kędzierski, dziennikarz money.pl

Wybrane dla Ciebie