Pensje w Polsce blisko 10 tys. zł. GUS podał dane za grudzień 2025 r.
Przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw w grudniu 2025 roku wyniosło 9583,31 zł brutto, co oznacza wzrost o 8,6 proc. rok do roku. Jednocześnie Główny Urząd Statystyczny odnotował dalszy spadek zatrudnienia, które w skali roku skurczyło się o 0,7 proc.
Główny Urząd Statystyczny opublikował najnowsze dane dotyczące rynku pracy w sektorze przedsiębiorstw, które rzucają światło na kondycję finansową polskich pracowników oraz strategię kadrową największych firm na koniec 2025 roku. Zgodnie z oficjalnym komunikatem, przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto w tym segmencie gospodarki osiągnęło w grudniu poziom 9583,31 zł. Oznacza to, że statystyczna pensja w dużych i średnich firmach niebezpiecznie zbliżyła się do psychologicznej bariery 10 tys. zł, co jeszcze kilka lat temu wydawało się perspektywą odległą. W ujęciu nominalnym wzrost płac w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku wyniósł 8,6 proc., co wskazuje na utrzymującą się presję płacową, choć dane te wymagają głębszej analizy kontekstowej, zwłaszcza w odniesieniu do struktury wypłat grudniowych.
Analizując dynamikę krótkoterminową, grudzień przyniósł gwałtowny skok wynagrodzeń względem listopada 2025 roku, wynoszący aż 5,6 proc. Tak znacząca różnica w skali zaledwie jednego miesiąca nie jest jednak zjawiskiem zaskakującym dla analityków rynku pracy, gdyż wynika ze specyfiki zakończenia roku kalendarzowego w wielu branżach. Na wzrost poziomu wynagrodzeń miała wpływ większa skala dodatkowych wypłat, m.in. nagród i premii w tym uznaniowych, rocznych, kwartalnych, świątecznych, motywacyjnych, jubileuszowych, a także z okazji Dnia Górnika. Wszystkie te elementy, obok wynagrodzeń zasadniczych, są zaliczane przez GUS do składowych wynagrodzeń brutto, co w grudniu regularnie podbija statystyczną średnią krajową. Co istotne, przeciętne wynagrodzenie bez wypłat z zysku ukształtowało się na niemal identycznym poziomie 9582,91 zł, co pokazuje znikomy wpływ dywidend dla pracowników na ogólny obraz płac.
Wielki powrót polskiej marki. Prezes ujawnia, co go uratowało
Warto zwrócić uwagę na szerszy kontekst całego roku 2025, który stał pod znakiem istotnych zmian regulacyjnych wpływających na portfele Polaków. – W styczniu 2025 r. ustawowe minimalne wynagrodzenie za pracę wzrosło do 4666 zł, tj. o 8,5 proc. względem ostatniego wzrostu w lipcu 2024 r., kiedy wynosiło 4300 zł – przypomina Główny Urząd Statystyczny w swoim opracowaniu. Ta decyzja rządu miała fundamentalne znaczenie dla struktury płac w całym sektorze przedsiębiorstw, wymuszając przesunięcia w siatkach płac nie tylko na najniższych stanowiskach, ale również wyżej w hierarchii służbowej, aby utrzymać odpowiednie proporcje między pracownikami o różnych kwalifikacjach. To właśnie ten impuls z początku roku, obok inflacji i walki o specjalistów, był jednym z głównych motorów napędowych wzrostu przeciętnego wynagrodzenia, które w całym 2025 roku średnio wyniosło 8934,98 zł.
Zatrudnienie w trendzie spadkowym
Zupełnie inny obraz wyłania się z danych dotyczących zatrudnienia, gdzie optymizm płacowy zderza się z twardą rzeczywistością demograficzną i gospodarczą. W grudniu 2025 roku przeciętne zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw wyniosło 6410,3 tys. etatów. W porównaniu z listopadem 2025 r. liczba ta była niższa o 0,1 proc., natomiast w zestawieniu z grudniem 2024 roku spadek wyniósł 0,7 proc. Choć na pierwszy rzut oka ułamki procentów mogą wydawać się nieznaczące, w skali całej gospodarki oznaczają one ubytek dziesiątek tysięcy miejsc pracy w sektorze, który stanowi trzon polskiego PKB. Trend ten utrzymywał się przez cały rok, co potwierdzają dane narastające – w okresie od stycznia do grudnia 2025 roku przeciętne zatrudnienie było o 0,9 proc. niższe niż w roku 2024.
Przyczyn spadku liczby etatów należy upatrywać w kilku równoległych procesach. Z jednej strony przedsiębiorstwa mierzą się z rosnącymi kosztami pracy, co skłania je do optymalizacji procesów i wstrzymywania nowych rekrutacji w miejsce odchodzących pracowników. Z drugiej strony, polski rynek pracy coraz silniej odczuwa skutki luki pokoleniowej. Przeciętne zatrudnienie po przeliczeniu wymiarów etatów osób niepełnozatrudnionych na pełne etaty systematycznie maleje, co może sugerować, że firmy mają trudności z zastąpieniem specjalistów przechodzących na emeryturę. Spadek o 0,7 proc. rok do roku w grudniu jest kontynuacją tendencji obserwowanej w poprzednich miesiącach, co stawia pod znakiem zapytania możliwości dalszego dynamicznego rozwoju niektórych gałęzi przemysłu bez napływu nowej siły roboczej lub głębokiej automatyzacji.
Należy pamiętać, że prezentowane przez GUS dane dotyczą specyficznej części gospodarki narodowej, jaką jest sektor przedsiębiorstw. Obejmuje on podmioty o liczbie pracujących 10 i więcej osób, prowadzące działalność gospodarczą w bardzo szerokim zakresie – od leśnictwa i rybołówstwa, przez górnictwo, przetwórstwo przemysłowe, aż po budownictwo, handel i transport. Sektor ten uwzględnia również działalność związaną z zakwaterowaniem, gastronomią, informacją i komunikacją, a także obsługę rynku nieruchomości oraz doradztwo związane z zarządzaniem. Tak szerokie spektrum sprawia, że dane te są reprezentatywne dla dużego biznesu, ale nie obejmują mikroprzedsiębiorstw oraz sfery budżetowej, gdzie dynamika płac i zatrudnienia może kształtować się w odmienny sposób. Statystyki dla całej gospodarki narodowej, uwzględniające wszystkie podmioty, publikowane są przez GUS w cyklu kwartalnym.
Struktura wynagrodzeń i perspektywy na przyszłość
Grudniowy odczyt wynagrodzeń na poziomie ponad 9,5 tys. zł jest silnie determinowany przez składowe pozapłacowe, które w ostatnim miesiącu roku kumulują się w portfelach pracowników. Przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto obejmuje bowiem nie tylko płacę zasadniczą, ale również wynagrodzenie za pracę w godzinach nadliczbowych, które w okresie przedświątecznym w handlu i logistyce bywa znaczące, a także odprawy emerytalne. To właśnie te dodatkowe elementy sprawiły, że nominalny wzrost o 8,6 proc. rok do roku wygląda tak imponująco, choć realna siła nabywcza tych pieniędzy zależy od aktualnego wskaźnika inflacji, o którym raport GUS w tym miejscu nie wspomina. Niemniej jednak, dla wielu gospodarstw domowych grudniowy zastrzyk gotówki, wynikający z premii świątecznych czy jubileuszowych, stanowił kluczowe wsparcie domowych budżetów.
Analizując dane narastające za cały 2025 rok, widać wyraźnie, że średnia płaca w sektorze przedsiębiorstw na poziomie 8934,98 zł jest o 8,1 proc. wyższa niż rok wcześniej. Pokazuje to, że mimo pewnego schłodzenia koniunktury w niektórych branżach, pracodawcy wciąż byli zmuszeni do podnoszenia stawek. Warto podkreślić, że dane te mają charakter wstępny, co wynika z krótkiego terminu, w jakim jednostki gospodarcze dostarczają sprawozdania na formularzach DG-1. GUS dopuszcza w takich sytuacjach wykazywanie danych szacunkowych, które mogą być korygowane w kolejnych okresach, jednak rzadko zdarza się, by ostateczne wyniki drastycznie odbiegały od tych prezentowanych w pierwszym terminie. Opracowanie merytoryczne przygotowane przez Urząd Statystyczny w Bydgoszczy pod kierunkiem p.o. Dyrektora Katarzyny Klamrowskiej stanowi solidną bazę do prognoz na rok 2026.
Patrząc w przyszłość, kluczowym pytaniem pozostaje to, jak długo przedsiębiorstwa będą w stanie wytrzymać dwucyfrową lub bliską dwucyfrowej dynamikę wzrostu płac przy jednoczesnym spadku zatrudnienia. Zjawisko, w którym pensje rosną o ponad 8 proc., a liczba etatów maleje o blisko 1 proc., świadczy o głębokiej transformacji strukturalnej polskiego rynku pracy. Firmy stawiają na efektywność i lepiej opłacanych specjalistów, rezygnując z prostszych prac, które są coraz częściej automatyzowane lub przenoszone do krajów o niższych kosztach operacyjnych. W obliczu kolejnych planowanych zmian w płacy minimalnej i rosnących kosztów energii, rok 2026 może przynieść dalsze zaostrzenie tej tendencji, gdzie średnie wynagrodzenie trwale przekroczy barierę 10 tys. zł, ale dostępność nowych miejsc pracy w sektorze przedsiębiorstw pozostanie ograniczona.
Podsumowując, grudzień 2025 roku był miesiącem rekordowych wypłat, ale i kontynuacji niepokojącego trendu w zatrudnieniu. Pracownicy dużych firm mogli liczyć na solidne premie i bonusy, co wywindowało średnią płacę do poziomu 9583,31 zł. Jednak spadek zatrudnienia o 0,7 proc. rok do roku pokazuje, że sektor przedsiębiorstw staje się coraz bardziej ekskluzywnym miejscem pracy, gdzie za wyższe wynagrodzenia oczekuje się wyższej wydajności w obliczu kurczących się zasobów kadrowych. Kolejne miesiące pokażą, czy ten dualizm rynkowy – rosnące pensje przy malejącej liczbie etatów – utrzyma się jako stały element krajobrazu gospodarczego Polski, czy też doczekamy się stabilizacji, która pozwoli na ponowny wzrost liczby pracujących w kluczowych branżach przemysłu i usług.