Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie

PILNE: Morawiecki nie tylko premierem. Nadal będzie szefem resortów finansów i rozwoju

"Nie zainwestowałbym w bitcoina. I innym też odradzam". Marek Chrzanowski, przewodniczący KNF w money.pl o kryptowalutach

- Nie zainwestowałbym w bitcoina. Uważam kryptowaluty za towar, który jest obarczony bardzo dużym ryzykiem. To towar, na którym się spekuluje. I nie tylko sam bym nie zainwestował, ale odradzam to innym - mówi w rozmowie z money.pl prof. Marek Chrzanowski, przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego. Zapewnia, że KNF będzie walczyć z naciągaczami. Jak? Edukując Polaków. I zaznacza, że nie można zabronić ludziom inwestowania w różnego rodzaju rzeczy. Mogą kupować nawet plastikowe koraliki, kiedy wyda im się, że na tym zarobią. I reakcją Komisji będą tylko ostrzeżenia, nie rozwiązania systemowe.

- Kryptowaluty traktujemy jako towar. Tak jak kupuje pan cebulki tulipanów, tak kupuje pan bitcoiny. Kiedy nagle wycena koralików plastikowych poszybowałaby w górę i wszyscy by je kupowali, to czy możemy zabronić sprzedaży? Informujemy, ostrzegamy. Nie widzimy uzasadnienia dla tak dużej wartości tego dobra. Informujemy, że podejrzewamy napędzanie ceny spekulacjom. Klienci powinni sami decydować na podstawie informacji, które mają - wyjaśnia prof. Marek Chrzanowski, przewodniczący KNF.

Komisja Nadzoru Finansowego od pewnego czasu w sieci umieszcza materiały ostrzegające przed inwestycjami w kryptowaluty.

- W ciągu kilku miesięcy przygotujemy kampanię profesjonalną, skierowaną szerzej. To będą spoty, banery - zapewnia KNF. Co chce pokazać? - Nie będziemy mówić, że ktoś straci pieniądze. Będziemy tłumaczyć, że trzeba uważać. Wiele produktów oznaczonych jako kryptowaluty, to piramidy finansowe. I mamy problem, bo na fali zainteresowania bitcoinem rozwijają się oferty, produkty będące po prostu tylko właśnie nimi - zaznacza.

Kilka tygodni temu w Warszawie odbyła się duża impreza związana właśnie z kryptowalutami. Na plakatach promujących wydarzenie pojawiły się gwiazdy z telewizji. Do tego było zapewnienie, że pojawią się... ciepłe posiłki. I frekwencja dopisała. Przez kilka godzin blisko kilkaset osób słuchało uważnie, ile można zarobić na kryptowalutach. O sprawie pisaliśmy w materiale pt. "Miał być Ibisz i Maserak. Polskie gwiazdy wykorzystano do promocji podejrzanych inwestycji".

Chrzanowski zapewnia, że Komisja Nadzoru Finansowego uważnie śledzi takie imprezy. Nie chciał jednak przyznać, czy urzędnicy chodzą na nie z ciekawości i dla kontroli. Przewodniczący zapewnia, że gdy tylko Komisja "widzi naruszenia, które są w gestii KNF", to natychmiast reaguje. Możliwości są dwie - albo składa zawiadomienie do prokuratury, albo idzie ze sprawą do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

- Z jednej strony mamy presję, żeby nadmiernie nie regulować rynku i zostawić swobodę prowadzenia działalności gospodarczej. Z drugiej strony mamy nowe schematy stosowane przez firmy, które próbują wykorzystać sytuację. To jest np. moda na kryptowaluty. Próbujemy temu przeciwdziałać zgodnie z polskim prawem. W każdej sprawie, w której podejrzewamy piramidę finansową i działanie na szkodę klientów, na pewno reagujemy - zapewnia.

inwestycje, KNF, bitcoin, kryptowaluty, marek chrzanowski
Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
eeeee
2017-12-09 16:14
Nie ma lepszej reklamy do zainterestowania się Bitcoinem niż ta wypowiedz.
Ja
2017-12-08 22:31
Mam w czterech literach kryptowaluty ponieważ wygrałem duzo kasy w Lotto i mam zapewniony byt w luksusie do końca życia ja i moje dzieci.
anka
2017-12-08 20:01
wiadomo bo jestes rzadowym psem
Pokaż wszystkie komentarze (153)