60 tys. aut z Włoch zarejestrowanych w Polsce. Będą kontrole

Około 60 tys. samochodów i motocykli jeździ po Włoszech na polskich tablicach rejestracyjnych. Kierowcy, głównie z okolic Neapolu, mieli w ten sposób obniżać podatek drogowy i składki ubezpieczeniowe nawet o 70 proc. - podaje Financial Times. Włoskie i polskie służby zwiększają kontrole.

Włosi rejestrują auta w Polsce. Jest ich już 60 tys. Oto powódWłosi rejestrują auta w Polsce. Jest ich już 60 tys. Oto powód
Źródło zdjęć: © LightRocket via Getty Images | KONTROLAB, Salvatore Laporta
Tomasz Sąsiada

Włoscy kierowcy przekazywali formalną własność pojazdów firmom zarejestrowanym w Polsce, a następnie rejestrowali auta i motocykle nad Wisłą. Według Polskiego Biura Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (PBUK) po włoskich drogach porusza się w ten sposób ponad 60 tys. pojazdów. Większość z nich znajduje się w Neapolu i jego okolicach, gdzie polisy komunikacyjne należą do najdroższych we Włoszech - informuje w niedzielnym artykule Financial Times.

O tzw. procederze włoskim w money.pl pisaliśmy już w listopadzie 2025 r. Polska Izba Ubezpieczeń zwracała wówczas uwagę, że płacą za niego polscy kierowcy, których składki rosną. Włosi zyskują – obowiązkowe ubezpieczenie jest tam ośmiokrotnie droższe niż w Polsce.

Jak tłumaczy brytyjski serwis, właściciele pojazdów mieli zyskiwać przede wszystkim dzięki niższym kosztom podatku drogowego oraz ubezpieczenia. Rejestracja w Polsce pozwalała im również unikać mandatów za parkowanie i wykroczenia drogowe. Kary trafiały do polskich spółek, które często nie prowadziły rzeczywistej działalności, przez co ich egzekwowanie stawało się bardzo trudne.

Skala roszczeń związanych z nieubezpieczonymi pojazdami na polskich tablicach wyraźnie rośnie. W ciągu ośmiu miesięcy łączna wartość wypłat odszkodowań we Włoszech wyniosła 35 mln zł. Dla porównania, w całym 2025 r. było to 18 mln zł, a w 2024 r. niewiele mniej niż 7 mln zł.

Wiceprezes PBUK Piotr Zadrożny ocenił w rozmowie z Financial Timesem, że proceder ma silny związek z przestępczością zorganizowaną. Zwrócił też uwagę, że większość takich samochodów nigdy nie pojawiła się na polskich drogach. PBUK otrzymuje podobne zgłoszenia z Niemiec i innych krajów Europy, jednak tam ich liczba pozostaje względnie stabilna.

Zarówno Włochy, jak i Polska podejmują obecnie zdecydowane działania, by walczyć z tym procederem. W marcu warszawska policja aresztowała siedem osób podejrzanych o fałszowanie dokumentów rejestracyjnych dla ponad 1,5 tys. pojazdów na podstawie fikcyjnych przeglądów technicznych, przy pomocy skorumpowanych lokalnych urzędników. "Żaden z tych pojazdów nigdy nie był w Polsce, wszystkie miały stałą siedzibę we Włoszech" – poinformowali polscy śledczy w oświadczeniu.

Z kolei policja w Neapolu nasila kontrolę samochodów z zagranicznymi tablicami rejestracyjnymi, a Rzym zamierza wprowadzić nowe wymogi dla wszystkich samochodów we Włoszech, w tym tych zarejestrowanych za granicą, dotyczące posiadania ubezpieczenia komunikacyjnego od włoskiej firmy lub firmy uprawnionej do prowadzenia działalności we Włoszech.

Włoski podatek drogowy zostanie zawieszony

Serwis zwraca uwagę, że koalicja Giorgii Meloni zapowiada ograniczenie niepopularnego podatku bollo auto od posiadania pojazdu silnikowego zarejestrowanego we Włoszech. W 2027 r. opłata ma zostać zawieszona na rok dla jednego pojazdu należącego do każdego właściciela. Rozwiązanie obejmie ok. 14,5 mln małych i średnich samochodów, a wpływy budżetowe mogą zmniejszyć się o ok. 2,4 mld euro. Meloni deklaruje, że w przyszłości będzie dążyć do całkowitego zniesienia podatku, określanego jako jedna z najbardziej nielubianych danin we Włoszech.

Ekonomista Marco Leonardi z University of Milan komentuje w rozmowie z Financial Timesem, że zapowiedź zniesienia daniny wynika z silnej niechęci Włochów do podatków od majątku. Wskazał zarazem, że zniesienie podatku pozostaje sprzeczne z zaleceniami Brukseli. Unia Europejska wielokrotnie apelowała do Włoch - które należą do państw OECD o wysokim opodatkowaniu pracy - o ograniczenie danin nakładanych na pracę i przeniesienie części z nich na majątek, spadki oraz inne aktywa.

Były premier Matteo Renzi poparł sam pomysł likwidacji bollo auto, ale wezwał Meloni, by realizowała go na stałe, a nie wyłącznie w ramach kampanii wyborczej.

Wybrane dla Ciebie