Czesi już myślą o obniżkach stóp procentowych. Co zrobi NBP?

W Polsce stopy procentowe zaczęły wzrastać później niż w Czechach i są na sporo niższym poziomie, ale zmierzają w tym samym kierunku. Jeśli NBP poszedłby w ślady CNB do końca, mogłoby się okazać, że po szokowym ruchu w górę, dość szybko nastąpiłyby spadki oprocentowania. Ekonomiści zwracają jednak uwagę, że na to nie pozwoli w Polsce wysoka inflacja, która u nas zostanie na dłużej.

Prezes NBP Adam Glapiński zapowiadał ostatnio zdecydowane działania w kwestii stóp procentowychPrezes NBP Adam Glapiński zapowiadał ostatnio zdecydowane działania w kwestii stóp procentowych
Źródło zdjęć: © Flickr | Narodowy Bank Polski
Damian Słomski

Już we wtorek 8 lutego Rada Polityki Pieniężnej (RPP) powinna zdecydować o kolejnych podwyżkach stóp procentowych w Polsce. Większość prognoz ekonomistów zakłada, że główna stawka wzrośnie z 2,25 do 2,75 proc., choć pojawiają się też głosy, że bankierzy dobiją do 3 proc.

Z dużym prawdopodobieństwem jeszcze w tym roku oprocentowanie w banku centralny będzie na poziomie 4 proc. lub nawet większym. Rynek finansowy nawet spekuluje, że zbliżymy się do 5 proc.

Warto zauważyć, że o krok od osiągnięcia progu 5 proc. jest np. czeski bank centralny (CNB). Kilka dni temu Czesi zdecydowali o podniesieniu oprocentowania z 3,75 do 4,5 proc. i w ten sposób znowu wyraźnie odjechali NBP, który został w tyle.

Money. To się liczy

Choć przedstawiciele NBP podkreślają, że porównywania polityki pieniężnej w Polsce i Czechach nie mają sensu, bo gospodarki obu krajów są różne, ekonomiści Pekao zestawili je ze sobą i mają interesujące przemyślenia. Wskazują, że stopy procentowe nie będą rosły w nieskończoność, a jeden ze scenariuszy zakłada, że zaczną spadać szybciej, niż mogło się to wcześniej wydawać.

Czeskie stopy w górę i w dół

Eksperci zwrócili uwagę na wzmiankę czeskiego banku o obniżkach stóp procentowych pod koniec tego roku, po zakończeniu cyklu obecnych podwyżek. Zauważają, że ma to przełożenie nie tylko na postrzeganie sytuacji u naszych południowych sąsiadów.

"W pewnym sensie Czesi podwyższają obecnie stopy procentowe po to, by je zaraz obniżyć. Taki sposób działania był już częściowo sygnalizowany" - wskazują. Nawiązują przy tym do listopadowych prognoz czeskiego banku. Już wtedy modelowa ścieżka stóp procentowych zakładała ich spadek o około 0,5 pkt proc. względem szczytu.

Kilka dni temu uaktualnione szacunki zasugerowały, że czeski odpowiednik naszego wskaźnika WIBOR po rychłym osiągnięciu szczytu, spadnie w 2022 roku o 1 pkt proc. i o 0,5 pkt proc. w przyszłym roku.

Wykres
źródło: Pekao

NBP pójdzie w ślady czeskiego banku?

Powyższy wykres pokazuje, że przy szykowanych obniżkach stóp procentowych w Czechach, jest też możliwość minimalnego zweryfikowania w dół oprocentowania WIBOR w Polsce w oczekiwaniu na podobne ruchu NBP w bardziej odległej perspektywie.

Ekonomiści Pekao zauważają, że rynek wycenia obecnie małe ryzyko cięć stóp w Polsce w horyzoncie oddziaływania polityki pieniężnej. Dla nich samych też jest to mało prawdopodobne.

Wskazują na odmienne strategie walki z inflacją. Czechy stosują niemal wyłącznie ortodoksyjną politykę pieniężną z minimalnymi zmianami podatków pośrednich. Z kolei Polska stosuje "dość szeroko zakrojoną fiskalizację inflacji" w postaci rządowej tarczy.

Zauważają też, że prognozowane zmiany inflacji w kolejnych kwartałach sprawiają, że średniookresowe perspektywy polityki pieniężnej wyglądają w Polsce inaczej niż w Czechach.

"Według naszych obecnych prognoz (zakładających utrzymanie tarczy antyinflacyjnej do końca 2023), inflacja pozostanie poza pasmem dopuszczalnych odchyleń od celu przynajmniej do końca 2023. Czeski bank centralny z kolei zakłada powrót inflacji do celu już w połowie 2023, co pozwala modelowanej ścieżce stóp równolegle się obniżać" - czytamy w raporcie Pekao.

Wykres

"Oznacza to, że stopy procentowe będą prawdopodobnie utrzymywać się na podwyższonym poziomie dłużej w Polsce niż w Czechach. Byłoby to złamaniem historycznego wzorca, w myśl którego stopy procentowe w Polsce utrzymywały się na lokalnym szczycie przez kilka miesięcy (po kolejnych cyklach w tym stuleciu przez odpowiednio, 6, 12, 3 i 6 miesięcy)" - wskazują ekonomiści.

Podkreślają, że w ostatecznym rozrachunku o średniookresowym poziomie stóp zdecydują dane. Przewidują, że rynki mogą zacząć wyceniać ewentualne obniżki już w końcówce tego roku. Tym bardziej, jeśli inflacja przyjmie spadkową trajektorię.

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 19.01.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 19.01.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 19.01.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 19.01.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 19.01.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 19.01.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 19.01.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 19.01.2026
"Szok" na rynku gazu. Ceny wzrosły 30 procent w tydzień
"Szok" na rynku gazu. Ceny wzrosły 30 procent w tydzień
KSeF bez opóźnień. Minister finansów stawia sprawę jasno
KSeF bez opóźnień. Minister finansów stawia sprawę jasno
"Może sparaliżować rynek". Firmy ostrzegają przed rządowym planem
"Może sparaliżować rynek". Firmy ostrzegają przed rządowym planem
Czynsz i opłaty za media w górę. Oto co czeka najemców w 2026 roku
Czynsz i opłaty za media w górę. Oto co czeka najemców w 2026 roku
Dosadny głos z Rady Polityki Pieniężnej o Glapińskim. "Jest tchórzem"
Dosadny głos z Rady Polityki Pieniężnej o Glapińskim. "Jest tchórzem"
Grenlandia za cła? Kreślą scenariusze dla globalnej gospodarki
Grenlandia za cła? Kreślą scenariusze dla globalnej gospodarki
Rosyjska inflacja oficjalnie hamuje. Nie wszyscy wierzą w spadek
Rosyjska inflacja oficjalnie hamuje. Nie wszyscy wierzą w spadek
Nie tylko handel. Dino stawia na nowy biznes. Obok swoich marketów
Nie tylko handel. Dino stawia na nowy biznes. Obok swoich marketów