Notowania

dziś w money
10.12.2010 17:29

Polski rząd będzie bronił złotego?

W piątek wczesnym przedpołudniem na rynku pojawiły się informacje, jakoby Bank Gospodarstwa Krajowego sprzedał część euro pozostających w gestii resortu finansów.

Podziel się
Dodaj komentarz

Kilka godzin wcześniej (dzisiaj rano) wiceminister Dominik Radziwiłł odrzucił sugestie, jakoby ministerstwo wymieniło w tym tygodniu dużą sumę euro bezpośrednio w NBP, o czym spekulowano od środy. Teoretycznie, zatem pole do ewentualnych interwencji jest i można się spodziewać, że resort z tego skorzysta jeszcze w tym miesiącu.

Odnośnie dzisiejszej sprzedaży, to kwota raczej nie była duża, gdyż reakcja rynku była ograniczona – złoty zyskał do 1,5 grosza. Tym samym bardziej traktowałbym to w ramach werbalnej interwencji. To jednak dość dobre działanie, które pomoże utrzymać EUR/PLN w stabilnych widełkach w kolejnych dniach. Po południu za euro płacono 4,0350 zł, a dolar był wart 3,06 zł. Powyżej 3,10 zł wzbiły się notowania franka, co ma związek ze spadkiem notowań EUR/CHF poniżej bariery 1,30.

Na rynkach międzynarodowych mieliśmy do czynienia z podwyżką rezerw obowiązkowych dla banków w Chinach o 50 p.b. – PBOC wykonał ruch wyprzedzający przed jutrzejszymi danymi? W każdym razie będą one dość ważne – wiecej o nich i ich wpływie na rynek piszę w subiektywnym kalendarzu. Poza tym napłynęły dość dobre dane makroekonomiczne z USA – deficyt handlowy obniżył się w październiku do 38,71 mld USD, a wskaźnik nastrojów konsumenckich Uniw. Michigan wzrósł na połowę grudnia do najwyższego poziomu od stycznia 2008 r (74,2 pkt.).

To umocniło dolara, gdyż inwestorzy zaczynają wierzyć, że amerykańska gospodarka będzie się w przyszłym roku rozwijać znacznie szybciej, niż europejska. W efekcie po południu za euro płacono 1,3190 USD. Wsparcie na 1,3180 znów jest zagrożone i kolejne godziny mogą przynieść dalszy zjazd w dół.

Zwłaszcza, że Angela Merkel po spotkaniu z prezydentem Nicholasem Sarkozym nie dała jasnej odpowiedzi na pytanie, czy zgodzi się na zwiększenie deklarowanej kwoty w EFSF (Europejskim Finansowym Mechanizmie Stabilizacyjnym). Kwestia euro-obligacji została jednak definitywnie skreślona – sprzeciw Niemiec w tej kwestii poparła Francja. O utrzymującej się niepewności wokół strefy euro świadczy dalszy wzrost spreadów pomiędzy rentownościami obligacji krajów PIIGS, a niemieckimi.

EUR/USD: Złamanie 1,3180 jest dość prawdopodobne. W takiej sytuacji rynek będzie testował wczorajszy dołek na 1,3163. W kontekście możliwej reakcji na dane z Chin, scenariusz spadku nawet w okolice 1,3060 w pierwszych godzinach poniedziałkowego handlu nie jest wykluczony. O odwróceniu scenariusza spadkowego możnaby mówić dopiero w sytuacji zwyżki powyżej 1,3280-1,33. Na powyższym wykresie H4 widać też znaczenie linii poziomej na 1,32, którą naruszyliśmy.

Tagi: dziś w money, komentarze walutowe, wiadomości, gospodarka, komentarz
Źródło:
Dom Maklerski BOŚ
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz