Notowania

komentarze walutowe
13.02.2008 11:01

RPP wspiera złotego

Andrzej Sławiński z RPP przyznał, że skala podwyżek stóp procentowych w tym roku wciąż pozostaje sprawą otwartą.

Podziel się
Dodaj komentarz

Wtorkowe zachowanie się krajowego rynku było dość imponujące. Indeks WIG20 zyskał na wartości blisko 4 proc., a złoty w pewnym momencie umocnił się poniżej 3,60 zł za euro.

Nasza waluta zyskała także względem dolara, który tracił na rynkach światowych. Początek środowego handlu zaczął się od nieznacznej korekty, która jednak dosyć szybko uległa zakończeniu. O godz. 10:40 strata indeksu WIG20 była kosmetyczna. Z kolei za euro płacono 3,6020 zł, a dolar był wart 2,4740 zł.

Niemniej, po niemal euforycznej reakcji na pomysły najsłynniejszego i najbogatszego inwestora świata, Warrena Buffeta, który zaoferował swoją pomoc ubezpieczycielom obligacji składając ofertę przejęcia wartego 800 mld USD pakietu gwarancji dotyczącego papierów komunalnych za zaledwie ... 5 mld USD, przyszedł czas na dokładniejsze przemyślenie jego posunięcia. A pewien sceptycyzm byłby tutaj, jak najbardziej wskazany. Zwłaszcza, że Buffet chce przejąć najcenniejsze i najmniej ,,ryzykowne" aktywa, pozostawiając głównych graczy z całym bagażem w postaci kredytów hipotecznych o podwyższonym ryzyku, pożyczek lewarowanych służących pod transakcje wykupów i fuzji, nieruchomości komercyjnych, czy też papierów gwarantowanych o pożyczki studenckie. Byłoby, zatem pewną naiwnością twierdzenie, iż jego działania rzeczywiście pomogą wyjść branży z kryzysu, w który zaczyna coraz bardziej wpadać, a co najwyżej mają krótkoterminowy efekt psychologiczny. Tym samym rozczarowanie może przyjść dość szybko, a będzie gorzej,
jeżeli zostanie ,,wsparte" przez gorsze dane makroekonomiczne.

Jedne z ważniejszych informacji w tym miesiącu, czyli dynamikę sprzedaży detalicznej, poznamy już o godz. 14:30. Oczekuje się, iż w styczniu spadła ona o 0,2 proc. m/m wobec zniżki o 0,4 proc. m/m w grudniu, ale bez uwzględnienia samochodów wzrosła o 0,2 proc. m/m. Niemniej jednak na rynku wciąż utrzymują się obawy, że odczyty będą gorsze, potwierdzając niejako gorszą serię tego miesiąca (spadek liczby nowych miejsc pracy i indeksu ISM dla usług). Dodatkowo Janet Yellen z FED przyznała wczoraj, iż zła sytuacja na rynku nieruchomości (zdaniem Sekretarza Skarbu Henry'ego Paulsena ,,najgorsze jeszcze nie minęło") może zaważyć na poziomie wydatków konsumentów. Wydaje się też, iż z pewną dozą ostrożności należy podchodzić do nowego planu amerykańskiej administracji zakładającego możliwość zawieszenia i negocjowania spłat przez osoby posiadające problemy z terminową spłatą kredytów hipotecznych.

W środę dolar nieco zyskiwał na wartości względem euro i funta - o godz. 10:45 za wspólną walutę płacono 1,4565 USD, a za brytyjską 1,9588 USD. Rano funtowi nieco zaszkodziły informacje, które w nocy opublikował RICS (Królewski Instytut Licencjonowanych Ankieterów) na temat indeksu cen domów w styczniu. Jego wartość spadła do -54,7 pkt. z -49,1 pkt. przekraczając kolejną kluczową barierę na poziomie -50 pkt. Jednocześnie na przestrzeni ostatnich trzech miesięcy łączna dynamika spadku była największa od ponad dekady. W połączeniu z wczorajszą niższą od oczekiwań inflacją CPI w styczniu, doprowadziło to do nasilenia oczekiwań, co do dalszych cięć stóp procentowych przez Bank Anglii. Jednak później, brytyjska waluta odrobiła straty po tym, jak stopa bezrobocia w grudniu nieoczekiwanie spadła do 5,2 proc. Analiza techniczna sugeruje, iż dzisiejsze spadki EUR/USD i GBP/USD mają charakter korekcyjny i wkrótce powrócimy do zwyżek. Ten scenariusz ma większe szanse
realizacji, jeżeli zostanie dodatkowo podparty przez słabe dane z USA o godz. 14:30. Przedstawiane ostatnio założenia zwyżki EUR/USD w rejon 1,47-1,4750 pozostają, zatem nadal aktualne. Dla GBP/USD byłyby to okolice 1,97-1,9750.

A co ze złotym? Dzisiaj rano nasza waluta dostała pewne wsparcie od Andrzeja Sławińskiego z RPP, który przyznał, że skala podwyżek stóp procentowych w tym roku wciąż pozostaje sprawą otwartą. Dodał jednocześnie, iż spodziewa się spowolnienia wzrostu PKB do 5,0-5,5 proc., czyli w zasadzie niewiele. Wczoraj rynek zignorował wyższy od zakładanego deficyt na rachunku obrotów bieżących w grudniu.

To pokazuje, że kluczowe będą dopiero piątkowe dane o inflacji i płacach w styczniu. Natomiast wyniki dzisiejszego przetargu 10-letnich obligacji o wartości 2 mld zł będą miały wartość informacyjną pod kątem zbadania nastrojów panujących na rynku. Wpływu na rynek nie będzie miało także zaplanowane na godz. 14:30 spotkanie członków RPP z ministrem finansów. Analiza techniczna wciąż zakłada, iż docelowym wsparciem dla EUR/PLN będą okolice 3,59 zł, a dla USD/PLN 2,44 zł.

Tagi: komentarze walutowe, dziś w money, wiadomości, gospodarka, komentarz
Źródło:
FIT DM
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz