Notowania

dziś w money
11.02.2011 20:47

Tydzień pod znakiem osłabienia złotego

Dobiegający końca tydzień złoty rozpoczął od dość gwałtownego umocnienia względem głównych walut jednak ruch ten okazał się jedynie krótkotrwały.

Podziel się
Dodaj komentarz

W ciągu kilku pierwszych godzin poniedziałkowej sesji kurs EUR/PLN zniżkował z poziomu 3,8860 do 3,8450. Patrząc na wolumeny transakcji na parze EUR/PLN właśnie z tego okresu wyraźnie widać gwałtowny wzrost obrotów w okolicach poziomów 3,8850 oraz 3,8800.

Sugeruje to, że zejście kursu EUR/PLN poniżej tych wartości uaktywniło zlecenia typu stop-loss, co z kolei spowodowało dynamiczny spadek kursu. Szybko jednak w okolicach poziomu 3,8450 na rynku ponownie pojawił się popyt, co zapoczątkowało osłabienie złotego, trwające już do końca mijającego tygodnia.

W piątek kurs złotego względem euro wzrósł do poziomu 3,9400 i dopiero w czasie godzin popołudniowych ostatniej sesji tygodnia notowania EUR/PLN powrócił poniżej ważnego poziomu 3,9200.

Ostatnie wydarzenia na krajowym rynku walutowym pokazały, że sentyment inwestorów zagranicznych względem naszej waluty uległ lekkiemu pogorszeniu. W momencie pozytywnych nastrojów na rynku złoty nie wykazuje silnych tendencji do umocnienie, natomiast podatny jest na przecenę w sytuacji pogorszenia klimatu inwestycyjnego.

Również na tle innych walut naszego regionu złoty w ostatnim czasie prezentował się słabo. Najprawdopodobniej rynki finansowe zaczynają dostrzegać brak konkretnych reform w Polsce w szczególności tych w zakresie naprawy finansów publicznych. Póki, co sytuacja pozostaje stabilna jednak dalsza opieszałość rządu w zakresie wprowadzania niezbędnych zmian w końcu wyczerpać może cierpliwość zagranicznych inwestorów i spowodować silniejszy odpływ kapitału z Polski.

Stabilne rentowności 10-letnich obligacji skarbowych Polski pokazują, że póki co inwestorzy zagraniczni nie decydują się na wyprzedaż krajowego długu. Stabilny pozostaje również spread pomiędzy rentownościami 10-letnich obligacji skarbowych Polski i Niemiec, który wynosi obecnie około 3 pp. Jednak przy kontynuacji obecnej polityki rządu sytuacja taka szybko może ulec zmianie. Mijający tydzień przyniósł z kolei dobre wiadomości dla krajowych kredytobiorców zadłużonych w szwajcarskiej walucie.

Kurs CHF/PLN spadł poniżej poziomu 3,00. Umocnienie złotego wobec franka zatrzymał dopiero poziom wsparcia 2,9500, wyznaczony przez linię trendu wzrostowego trwającego od marca 2010 roku. Na zakończenie tygodnia kurs CHF/PLN podjął próbę powrotu ponad poziom 3,00, jednak okazała się ona nieudana. Spadek notowań CHF/PLN dokonał się głównie za sprawą osłabienia franka wobec euro. Kurs EUR/CHF pokonał na początku tygodnia ważny opór na poziomie 1,3000, kończąc piątkową sesję w okolicach 1,3200. Wiele wskazuje na to, że może to być początek trwalszego osłabienia szwajcarskiej waluty, co z kolei sprzyjałoby dalszym spadkom kursu CHF/PLN.

Notowania eurodolara miały w tym tygodniu bardzo niejednorodny przebieg. W poniedziałek kurs EUR/USD kontynuował spadki zainicjowane w ubiegłym tygodniu i dotarł w okolice 1,3500. Kolejne dni upłynęły pod znakiem odrabiania strat, kurs zwyżkował w środę wieczorem w okolice poziomu 1,3700.

Czwartek i piątek przyniosły powrót do spadków. Na wykresie utworzyła się w ostatnich kilkunastu dniach formacja głowy z ramionami. W piątek kurs eurodolara testował kluczowy poziom szyi leżący w okolicach wartości 1,3500.

Przełamanie go najprawdopodobniej oznaczałoby powrót do średnioterminowych spadków, którymi eurodolar kończył poprzedni rok.

Kończący się tydzień nie obfitował w publikacje istotnych danych makroekonomicznych. Ze Stanów Zjednoczonych napłynęły informacje o nowych wnioskach o zasiłek dla bezrobotnych, saldzie bilansu handlowego. Poznaliśmy też wstępny odczyt indeksu nastroju konsumentów Uniwersytetu Michigan.

W Eurolandzie miały miejsce odczyty nowych zamówień i produkcji przemysłowej w Niemieckiej gospodarce. Żadna z tych publikacji nie wywarła większego wpływu na notowania eurodolara. W centrum uwagi były za to poczynania banków centralnych, szczególnie tych państw, które muszą zmierzyć się z narastającą presją inflacyjną.

W czwartek Bank Anglii pozostawił główną stopę na rekordowo niskim poziomie wynoszącym 0,5 proc. W grudniu inflacja CPI w brytyjskiej gospodarce wyniosła 3,7 proc. i była najwyższa od ośmiu miesięcy. Gubernator Banku Anglii, Marvyn King przyznał, że tempo wzrostu cen może przejściowo przekroczyć 4 proc., podczas gdy oficjalny cel inflacyjny Banku Anglii wynosi 2 procent.

Czynnikami zwiększającymi presję inflacyjną są rosnące ceny surowców i żywności. Od nowego roku podniesiono również z 17,5 proc. do 20 proc. stawkę podatku VAT. Inflację za styczeń poznamy w najbliższy wtorek. Funt w minionym tygodniu tracił w stosunku do dolara. W piątek przed południem przełamany został ważny opór na poziomie 1,60, a wczesnym wieczorem kurs nieudanie walczył o powrót nad tę barierę.

Z kolei Ludowy Bank Chin kontynuuje zacieśnienie polityki pieniężnej, wtorkowa podwyżka była trzecią na przestrzeni czterech miesięcy. Od środy stopa depozytowa banku centralnego Chin wzrosła o 25 punktów bazowych, do 3 proc. Inflacja w grudniu zwolniła do 4,6 proc. z 5,1 proc. w listopadzie. Podwyżka stóp jest jednak sygnałem, że w styczniu tempo wzrostu cen prawdopodobnie znów przyśpieszyło za sprawą zwyżkujących ceny żywności. W ostatnim miesiącu były one dodatkowo napędzane przez wzmożony popyt przed obchodami Chińskiego Nowego Roku oraz anomaliami pogodowymi, które zniszczyły znaczne areały upraw.

Tagi: dziś w money, komentarze walutowe, wiadomości, gospodarka, komentarz
Źródło:
TMS Brokers
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz