Notowania

Za nami dobre dane zza Oceanu

Widać zatem, że trend umacniania złotego względem euro na razie się zatrzymał.

Podziel się
Dodaj komentarz

Wczesnym rankiem, jak pamiętamy, eurodolar rezydował dość wysoko, w okolicach 1,2440 - 1,2465. Rynek czekał najpierw na wyniki aukcji pożyczek TLTRO, oczekując popytu na poziomie 150 mld EUR. W istocie okazał się on niższy, wyniósł niespełna 130 mld EUR (informacja została podana po 11:00). Powinien to być sygnał do zbicia notowań głównej pary walutowej – i tak się rzeczywiście stało, ale tylko chwilowo (mowa o spadkach do wartości rzędu 1,2415).

Bardzo szybko byki przypuściły jednak kolejny atak, znów ku porannym szczytom. Tym niemniej po południu zaczęło brakować im sił, a w dodatku o 14:30 pojawiły się mocne dane z USA. Tygodniowa liczba wniosków o zasiłek okazała się nieco niższa od prognozy (294 tys. wobec 295 tys.), a jednocześnie sprzedaż detaliczna wzrosła o 0,7 proc. m/m, a nie o 0,4 proc., jak pierwotnie zakładano. Podwyższono też rezultat październikowy. Podobnie można podsumować dynamikę sprzedaży bez samochodów.

Tym samym główna para zeszła ku 1,24, a chwilami nawet niżej. Ok. 15:20 notowane są wartości rzędu 1,2405 – 1,2410, pokazujące siłę dolara. Zasadniczo jednak jest możliwe, że przed końcem miesiąca (i zarazem roku) strona popytowa będzie próbowała realizować korekty na rzecz silniejszego euro, po prostu realizując zyski z długoterminowego trendu. Wówczas będzie można np. korzystnie kupować dolary za złotówki (jak to zresztą było i dziś, o czym za chwilę). Tym niemniej wiele czynników przemawia za tym, że w przyszłym roku, przynajmniej przez kilka miesięcy, w szerokim sensie to dolar będzie wygrywał. Czynniki, o których mowa, to z jednej strony możliwość QE w Strefie Euro plus relatywnie słabe wyniki gospodarcze tego obszaru (a być może i powrót kłopotów Grecji), z drugiej zaś – wizja podwyżek stóp w USA przy niezłych wynikach ekonomicznych stamtąd. Miejmy na uwadze, że tegoroczne minima na EUR/USD wypadają poniżej 1,2290, a to nie musi być wcale ostatni schodek spadków (abstrahując, jak wspomnieliśmy, od
okresowych korekt).

Co ze złotym?

Na USD/PLN można dziś było łapać dobre okazje kupna dolarów – np. za 3,35 czy też niewiele więcej. Z drugiej strony po dobrych danych z USA złotówka straciła na wartości, wykres otarł się o 3,37, po 15:20 jest w okolicach 3,3665.

Ogólnie rzecz biorąc, od początku listopada, jak to już teraz widać, mamy konsolidację w zakresie 7 8 groszy, od okolic 3,3380 do 3,40 – 3,41. Zapewne przed końcem roku będą jeszcze możliwości chwytania dołków takich jak dzisiejsze poranne, ale ogólnie może się okazać, że złoty jeszcze straci na wartości (przez co rozumiemy przebicie wspomnianych oporów i ruch na północ).

Na EUR/PLN mamy już 4,1770, w istocie wykres ocierał się nawet o 4,18. Widać zatem, że trend umacniania złotówki na razie się zatrzymał. Niewykluczone, że do 4,15 będzie ciężko powrócić, aczkolwiek korekta np. w rejony 4,1625 – 4,1650 jest jak najbardziej możliwa w przyszłych dniach. Jednocześnie jednak mocne wyjście ponad 4,18 otwiera drogę do okolic 4,1840 – 4,1850.

* [ Forex: sprawdź kursy walut online ]( http://www.money.pl/pieniadze/forex/ )
* [ Indeksy giełd na świecie ]( http://www.money.pl/gielda/swiat/ )
Tagi: komentarz walutowy, komentarze walutowe, dziś w money, wiadomości, gospodarka, komentarz
Źródło:
FMCM
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz