Trwa ładowanie...
Zaloguj
Notowania
Przejdź na
Katarzyna Bartman
|
aktualizacja

Co z budżetem po wyborach? Zapomnieli o rekompensacie dla TVP

279
Podziel się:

Budżet na 2024 rok uchwali już nowy Sejm. W obecnym projekcie jest wiele niespodzianek. Nie ma pieniędzy dla mediów publicznych, tarczy na opłaty za ciepło, czy zerowego VAT-u na żywność. Ale nie to jest najbardziej niepokojące.

Co z budżetem po wyborach? Zapomnieli o rekompensacie dla TVP
Prezes PiS Jarosław Kaczyński (PAP, PAP/Radek Pietruszka)

Po wyborach nowy Sejm przyjmie budżet państwa na 2024 r. Zdaniem konstytucjonalistów, nawet jeśli będzie to ta sama ustawa, która jest obecnie procedowana, przyszły rząd będzie musiał złożyć ją ponownie, a parlament uchwalić w ciągu czterech miesięcy.

Przepis ten, zdaniem byłego ministra finansów, a obecnie przewodniczącego Rady Programowej Instytutu Finansów publicznych prof. Pawła Wojciechowskiego, powoduje, że nowy rząd będzie zmuszony do pracy nad starym projektem, utworzonym jeszcze w bieżącej kadencji.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Przestronny dom dla rodziny 2+2 - Pomysł na Dom #99

Media bez pomocy

- Przygotowana przez PiS ustawa na 2024 r. to budżet pożegnalny. Nie wiadomo tylko, czy będzie on pożegnalny dla PiS, czy dla opozycji - zastanawia się w rozmowie z money.pl prof. Wojciechowski, dodając, że "być może dlatego ma on tak wiele braków, które można uzupełnić w trakcie prac w Sejmie już po wyborach".

Ekspert przypomina, że od tego, kto będzie tworzył przyszły budżet państwa (a raczej go poprawiał) zależy m.in. los mediów publicznych. PiS nie wpisał w tym roku do ustawy rekompensaty abonamentowej dla TVP oraz dla Polskiego Radia. Od 2020 r. nadawcy publiczni otrzymywali co roku po prawie 2 mld zł. To koło ratunkowe dla ich finansów.

Przypomnijmy: rekompensata abonamentowa była do tej pory kompetencją ministra finansów, który na wniosek Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji (KRRiT) przekazywał publicznym mediom papiery skarbowe jako rekompensatę za utracone wpływy m.in. z opłat abonamentowych.

W ustawie na 2022 r. zaznaczono, że wartość tych papierów ma wynieść 1,995 mld zł. W obecnym projekcie ustaw budżetowych tego zapisu już nie ma.

Jak wyliczył portal wirtualnemedia.pl, rekompensata stanowiła ponad połowę budżetu TVP. W ubiegłym roku przychody publicznego nadawcy telewizyjnego co prawda wzrosły o 7,2 proc. do kwoty 3,25 mld zł, ale znacząco wzrosły też koszty - o 21,7 proc., wynosząc 3,12 mld zł.

W przypadku TVP zysk netto finalnie wyniósł 3,89 mln zł. I to przy rekompensacie na poziomie 1,71 mld zł oraz 330 mln zł z opłat abonamentowych. W tym roku TVP spodziewa się już straty na poziomie co najmniej 171 mln zł.

Z kolei Polskie Radio wypracowało w 2022 r. przychody na poziomie 354 mln zł, ale strata sięgnęła prawie 20 mln zł. Rozgłośnia otrzymał od KRRiT 159,95 mln zł z opłat abonamentowych i 125,92 mln zł w ramach rekompensaty. Stanowiło to 80,58 proc. budżetu nadawcy.

Zdaniem prof. Wojciechowskiego, jeśli w przyszłorocznym budżecie media publiczne nie otrzymają wsparcia, "czeka je konieczność restrukturyzacji lub popadnięcie w długi". Wpływy z reklam nie wystarczą na pokrycie wydatków.

Jeśli walkę wyborczą wygra PiS, będziemy mieli kontynuację obecnej polityki - rząd będzie mógł dodać do projektu brakujące zapisy, lub nowelizować ustawę w ciągu roku podatkowego. Tak właśnie było w 2020 r., kiedy rządzący dosypali mediom publicznym 1,95 mld zł już w trakcie roku podatkowego.

Ministerstwo Finansów nie wyklucza powtórki sprzed trzech lat. Pieniądze miałyby pochodzić z rezerwy głównej Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Również w przypadku, gdyby to opozycja przejęła władzę, media publiczne "się nie wykrwawią", chociaż czeka je pewnie przymusowe odchudzanie.

- Nie sądzę, by opozycja chciała likwidować media publiczne, a tym grozić będzie odebranie im rekompensat - mówi nam jeden z ekspertów, prosząc o anonimowość. Przypomina, że media publiczne są narzędziem, które będzie służyło także nowej władzy.

Budżet pożegnalny i ryzykowny

Prof. Wojciechowski zwraca z kolei uwagę, że wysłany do Rady Dialogu Społecznego projekt budżetu na przyszły rok różni się pod wieloma względami od projektów z lat poprzednich. Jego zdaniem premier Morawiecki mógł przestraszyć się zarzutów o niegospodarność i dokonał próby konsolidacji finansów, które były wyrzucane do funduszy pozabudżetowych, a których gwarantem jest Skarb Państwa.

Pieniądze pozyskiwane w tych funduszach są droższe w obsłudze niż dług generowany bezpośrednio przez Skarb Państwa. Płacimy za to dodatkowo kilka miliardów złotych rocznie.

Zdaniem głównego ekonomisty Konfederacji Lewiatan, Mariusza Zielonki, największy problem z budżetem na 2024 r. nie dotyczy braku rekompensaty dla mediów publicznych. Znacznie większym problemem jest to, że dokument opiera się na nierealnych założeniach dotyczących m.in. dochodów państwa, w tym szczególnie wzrostu podatku VAT, który jeszcze w tym roku ma wynieść 35 mld zł w stosunku do roku 2022.

Nie wiem, co musiałoby się stać w gospodarce, aby z nadwyżki VAT wynoszącej około 8 miliardów złotych, którą mieliśmy do końca lipca bieżącego roku, przeskoczyć do 35 miliardów na koniec 2023 roku - mówi Zielonka.

Ekonomista dodaje, że przyszły rząd - bez względu na to, kto go utworzy - zacznie sprawowanie władzy z obciążeniem w postaci deficytu budżetowego na poziomie 4,5 proc. PKB. W ocenie Zielonki nikt nie odważy się zredukować wydatków na obronność i ochronę zdrowia. Zostaje zatem przygotowywanie się na tzw. twarde lądowanie, czyli procedurę nadmiernego deficytu, którą najprawdopodobniej Komisja Europejska w stosunku do Polski uruchomi. To z kolei oznacza twardą dyscyplinę wydatkową i ostre cięcia, np. wydatków socjalnych oraz ryzyko niespełnienia obietnic wyborczych.

Katarzyna Bartman, dziennikarz money.pl

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(279)
kkdw
9 miesięcy temu
Marzą mi się media publiczne podające po prostu wiarygodne informacje, bez naparzania w opozycję i szczucia na konkretne osoby. Bez ideologii, bez naciągania i naginania, bez nadinterpretacji i tłumaczenia matołom, co mają myśleć. Rozmarzyłem się...
jacenty
9 miesięcy temu
PISlam zadłużył Polskę na skalę o której Gierek mógł pomarzyć !!!!! !!! Te setki miliardów długów będą spłacać pokolenia !!!!! !!!
MOC
9 miesięcy temu
To jest budzet na skale możliwosci "dobrej zmiany", wszystkim zabrac sobie dac ale coz sie dziwic skoro Kaczynski skończyl zaledwie podstawowke i swoje życie podporzadkował kłamstwu, niszczeniu, oszukiwaniu i okradaniu ludzi. Zapytaj kto z Kaczynskim chodził do liceum i do jakiego :-)
Tylko PIC
9 miesięcy temu
Kłamaliśmy, kłamiemy i kłamać będziemy. Oszukiwaliśmy, oszukujemy i oszukiwać będziemy. Kradliśmy, kradniemy i kraść będziemy. Bo PIS jest konsekwentny i wiarygodny.
AQQ
9 miesięcy temu
nie zapomnieli tylko wiedzą że przegrają i nowemu radowi nie chcą zostawić prezentu !
...
Następna strona