Skok o 30 proc. Rośnie liczba deportowanych z Polski

W pierwszej połowie roku z Polski deportowano 6 tys. osób, a większość stanowili Ukraińcy - podaje "Rzeczpospolita". Według danych z połowy sierpnia liczba deportacji w tym roku wzrosła o 30 proc. w porównaniu z tym samym okresem w ubiegłym roku.

Straż GranicznaZdj. ilustracyjne
Źródło zdjęć: © Adobe Stock, Agencja Wyborcza.pl | Cezary Aszkielowicz
Piotr Bera

Liczba deportacji Ukraińców pokazuje, że obywatele tego kraju nie są w Polsce ponad prawem - czytamy w "Rzeczpospolitej". Przeciwnego zdania jest Sławomir Mentzen, który niedawno sugerował, że bycie Ukraińcem daje w Polsce szczególną ochronę przed odpowiedzialnością.

W całym 2025 r. z Polski wydalono 10 tys. osób, z czego większość to Ukraińcy. To czysta matematyka. Jak przypomina w "Rz" Michał Szułdrzyński, Ukraińcy to najliczniejsza mniejszość w naszym kraju. Jednocześnie odpowiadają za 56 proc. przestępstw popełnianych przez cudzoziemców w Polsce.

Do deportacji doszło m.in. po koncercie białoruskiego Maksa Korża w Warszawie, po ataku nożownika we Wrocławiu czy po obchodach rocznicy Rzezi Wołyńskiej, gdzie jeden z Ukraińców wznosił antypolskie hasła.


DLA CIEBIE
Biznes od środka x Mbank

"Deportowano lub pozbawiono prawa wjazdu do Polski ukraińskiego influencera, który wjechał sportowym samochodem pod Morskie Oko, a także starszego mężczyznę, który wyłowił suma z jeziorka Balaton na warszawskim Gocławiu" - przypomina również "Rz".

Chcą deportować więcej Ukraińców

Wydalenia z Polski stały się tematem politycznym, gdy PiS zaczął wzywać do deportacji Ukraińców w wieku poborowym, którzy nie pracują legalnie w naszym kraju. Partia zapowiedziała, że będzie to jedna z najważniejszych decyzji, jaką podejmie po ewentualnym powrocie do władzy w 2027 r.

"Jest to inicjatywa zagospodarowująca kłamliwe narracje, odpowiadająca na nieistniejące problemy, licytacja na antyukraińskie hasła, której koszt ekonomiczny byłby większy niż ewentualne zyski" - pisał w opinii dla money.pl Kamil Fejfer.

W opinii Fejfera PiS "stara się wykorzystać sentyment (który najprawdopodobniej wyszedł im z badań elektoratu) mówiący o tym, że mamy do czynienia z problemem społecznym roszczeniowych Ukraińców siedzących na zasiłkach".

"To tylko fantazja, takiego zjawiska nie ma. A jeśli istnieje, to jest absolutnie pomijalne" - pisał Fejfer.

Źródło: "Rzeczpospolita", money.pl

Wybrane dla Ciebie