Nie mogą stawiać fotoradarów. Minister rozwiewa nadzieję na zmianę

- Mimo że statystyki w Polsce się poprawiają, to raz na jakiś czas zdarzają się takie wielkie tragedie, tacy nieodpowiedzialni ludzie, którzy są mordercami - tak na antenie TVP Info minister infrastruktury Dariusz Klimczak komentował śmiertelny wypadek, do którego doszło w sobotę w Krakowie. Pytany był także, czy brane są pod uwagę zmiany, dzięki którym samorządy znów będą mogły stawiać fotoradary.

Minister infrastruktury Dariusz KlimczakMinister infrastruktury Dariusz Klimczak
Źródło zdjęć: © East News | ZipZapic.com
Malwina Gadawa

W sobotę 26-letni kierowca samochodu miał stracić panowanie nad pojazdem, wjechać na chodnik i potrącić rodzinę z dzieckiem. Małżeństwo zmarło w wyniku poniesionych obrażeń. Ich ośmiomiesięczny syn przebywa w szpitalu. Według wstępnych ustaleń śledczych, kierowca jechał 70 km/h w miejscu, gdzie obowiązywało ograniczenie do 30 km/h.

"Konsekwentnie zmieniamy przepisy"

Mężczyzna usłyszał zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku i został tymczasowo aresztowany. On sam twierdzi, że przyczyną wypadku była nierówna nawierzchnia drogi.


WIDEO
Śmiertelny wypadek w Krakowie. Kierowca doprowadzony do prokuratury


- Mimo że statystyki w Polsce się poprawiają, to raz na jakiś czas zdarzają się takie wielkie tragedie, tacy nieodpowiedzialni ludzie, którzy są mordercami - tak we wtorek na antenie TVP Info minister infrastruktury Dariusz Klimczak skomentował śmiertelny wypadek w Krakowie.

Konsekwentnie zmieniamy przepisy. Problem dotyczy osobowości niektórych, braku przygotowania mentalnego - ocenił minister.

Dariusz Klimczak pytany był także, czy rząd nie rozważa tego, aby przywrócić samorządom możliwość stawiania fotoradarów.

Przypomnijmy, że od 10 lat samorządy nie mogą samodzielnie instalować ani obsługiwać fotoradarów. Urządzenia te przeszły pod nadzór Głównego Inspektora Transportu Drogowego i działają w systemie CANARD (Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym).

Są instalowane na wniosek GITD lub za zgodą. Odbywa się to jednak w konsultacji z samorządami.

- Jestem w dialogu z samorządowcami i jestem otwarty na to, abyśmy współpracowali. Ja chcę, żeby samorządy wskazywały, gdzie może zostać zamontowany fotoradar czy odcinkowy pomiar prędkości, ale ostateczna decyzja należy do instytucji państwowych - odpowiedział Dariusz Klimczak.

Fotoradary i nowe opłaty. Brak reakcji może słono kosztować

Ministerstwo Infrastruktury chce jednak zmienić zasady ścigania wykroczeń z fotoradarów. Projekt przewiduje m.in. wysoką opłatę administracyjną za brak reakcji na zawiadomienie, nowy rejestr naruszeń oraz specjalne zasady wobec aut zarejestrowanych za granicą. Projekt noweli ustawy w tej sprawie skierowano do konsultacji.

Projektowana regulacja nie zmienia istoty odpowiedzialności za wykroczenie drogowe. W sprawach, w których możliwe jest ustalenie osoby kierującej pojazdem, nadal podstawową ścieżką pozostanie mandat karny i postępowanie w sprawach o wykroczenia. Nowym elementem jest natomiast mechanizm prowadzenia spraw najbardziej narażonych na przedawnienie lub bezskuteczność.

Projekt przewiduje wprowadzenie instytucji zawiadomienia o zarejestrowaniu naruszenia. Zawiadomienie będzie wysyłane do właściciela lub użytkownika pojazdu ujawnionego w Centralnej Ewidencji Pojazdów na adres wskazany w tej ewidencji. Właściciel lub użytkownik nie będzie już wzywany do wskazania, komu powierzył pojazd. W zawiadomieniu znajdzie się pouczenie, że w przypadku braku realizacji uprawnień w nim wskazanych na właściciela lub użytkownika pojazdu zostanie nałożona z mocy prawa opłata administracyjna w wysokości kilkukrotnie wyższej niż mandat karny za zarejestrowane naruszenie.

Dodatkowo projekt nakłada na właścicieli pojazdów prowadzących działalność w zakresie leasingu lub najmu długoterminowego (powyżej 30 dni) obowiązek przekazania do CEP danych o użytkowniku pojazdu, w terminie 30 dni od zawarcia umowy, a przy zmianie lub ustaniu - 14 dni.

Wybrane dla Ciebie