Konie dla prezydenta, jego żony i córki. Kancelaria odpowiada

W jednej z prezydenckich rezydencji Kancelaria Prezydenta trzyma cztery konie. Dwa są dla Karola Nawrockiego i jego żony, jeden dla dziecka. Czwarty przeznaczony jest dla funkcjonariusza ochrony – informuje "Gazeta Wyborcza".

Wiec Karola Nawrockiego w Katowicach
29.05. 2025 Karol Nawrocki w Katowicach .  NZ  Karol Nawrocki, Marta Nawrocka
Fot. Grzegorz Wajda/REPORTER
Grzegorz Wajda/REPORTERW jednej z prezydenckich rezydencji Kancelaria Prezydenta trzyma cztery konie
Źródło zdjęć: © East News | Grzegorz Wajda/REPORTER
Katarzyna Kalus

O tym, że wiosną 2026 r. w prezydenckim ośrodku w Promniku (ok. 100 km na wschód od Warszawy) pojawiły się konie dla prezydenta i jego rodziny, powiedzieli dziennikowi pracownicy.

– Jest koń dla prezydenta, jego żony i mały konik dla Kasi [8-letniej córki Nawrockich]. Do tego jest instruktor jazdy, obsługa stajni i przyczepy do wożenia koni – powiedział informator "Wyborczej". Według jego relacji, gdy Nawrocki przebywał w sierpniu w Juracie, prezydencki koń został tam przewieziony właśnie z Promnika.

Na pytania "Wyborczej" Kancelaria Prezydenta odpowiada:

"W dyspozycji Centrum Obsługi Kancelarii Prezydenta RP pozostają trzy konie: kuc, koń fryzyjski i koń huculski, o imionach Edzio, Ramzes i Aramis" – czytamy.

Ile kosztowały konie? Na to pytanie Kancelaria nie odpowiada wprost.

Konie nie stanowią własności Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej i nie zostały przez Kancelarię nabyte. Ich właścicielem jest Centrum Obsługi Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, będące odrębną jednostką sektora finansów publicznych, działającą w formie instytucji gospodarki budżetowej – czytamy w odpowiedzi na pytania dziennika.

Jak informuje "Wyborcza", jest także czwarty koń, na którym jeździ oficer SOP ochraniający prezydenta. Za utrzymanie konia i szkolenia dla funkcjonariusza płaci SOP. Za prezydentury Andrzeja Dudy funkcjonariusze też byli szkoleni, tyle że w jeździe na nartach, bo musieli towarzyszyć Dudzie na stoku – przypomina dziennik.

źródło: "Wyborcza"

Wybrane dla Ciebie