W pierwszej turze przedterminowych wyborów prezydenta Krakowa radny Łukasz Gibała, założyciel stowarzyszenia Kraków dla Mieszkańców, zdobył 36,38 proc. głosów, a popierana przez KO i PSL senator Monika Piątkowska - 29,91 proc. - wynika z danych ze wszystkich obwodów głosowania opublikowanych na stronie Państwowej Komisji Wyborczej. Frekwencja wyniosła 43,50 proc. Gibała i Piątkowska zmierzą się w drugiej turze wyborów 11 października.
Jednym z tematów kampanii jest planowana budowa metra w Krakowie - która, o ile dojdzie do skutku, będzie jednym z największych projektów infrastrukturalnych w stolicy Małopolski. Inwestycja wiąże się z wieloletnimi wydatkami liczonymi w miliardach złotych. Na ten moment inwestycja tkwi jednak na etapie projektu i kluczowych analiz.
25 lat pracy w McDonald’s. Od pracownika do prezesa - Tomasz Rogacz II Pierwsza Praca #5
Przypomnijmy, w 2014 roku w Krakowie przeprowadzono referendum, w którym jedno z pytań brzmiało: "czy jest Pani/Pan za budową metra w Krakowie?". 55 proc. głosujących odpowiedziało na to pytanie "tak", a frekwencja w referendum wyniosła niemal 36 proc., co oznacza, że jest ono wiążące. Prezydent Krakowa Aleksander Miszalski powołał na początku stycznia 2026 roku zespół zadaniowy ds. organizacji i przygotowania budowy metra. Jak tłumaczył, to formalny, ale przede wszystkim bardzo konkretny początek nowego etapu przygotowań do największej inwestycji w historii miasta.
Gibała i Piątkowska o metrze
Łukasz Gibała przyznał, że jeśli wygra wybory, to "zapyta się w Warszawie wprost: czy będą na to pieniądze, czy nie". – Póki co wydajemy miliony na analizy, ale nie ma (gwarancji - red.) finansowania z Warszawy. A bez tego metra nie będzie – powiedział w RMF FM Gibała. I dodał, że przy obecnym nastawieniu rządu Donalda Tuska do jego kandydatury nie wierzy w przyspieszenie prac nad metrem w stolicy Małopolski. – Ale ja chciałbym metra dla Krakowa – oświadczył.
Popierana przez KO Monika Piątkowska deklaruje, że Kraków nie powinien debatować nad sensem metra, a przejść od etapu planowania do realizacji inwestycji. W rozmowie z serwisem LoveKraków przyznała wprost, że miasto już zdecydowało się na kierunek związany z budową metra.
- Kraków sam tej inwestycji nie udźwignie. Dlatego potrzebny jest montaż finansowy oparty przede wszystkim na środkach europejskich i rządowych, przy minimalnym udziale budżetu miasta. Budowa metra to nie tylko koszty, ale realna szansa na wzrost przychodów miasta – mówiła Piątkowska.
Opowiedziała się zarazem za usprawnianiem komunikacji tramwajowej. – Metro nie zastąpi tramwajów, a tramwaje metra. Metro powinno być kręgosłupem transportowym Krakowa, a sprawna i rozwijana sieć tramwajowa jego uzupełnieniem.
Najem krótkoterminowy wyzwaniem dla nowego prezydenta
Podczas kampanii kandydaci wypowiadali się również w innym ważnym wątku – rynku mieszkaniowego, a zwłaszcza wpływu napędzanego turystyką najmu krótkoterminowego na dostępność mieszkań w ścisłym centrum.
Łukasz Gibała wielokrotnie krytykował rozwój tego rodzaju najmu w Krakowie. Tłumaczył, że wskutek tego procesu tracą mieszkańcy, zwłaszcza ze ścisłego centrum. Na swojej stronie internetowej polityk twierdzi, że "samorządy, spółdzielnie i wspólnoty mieszkaniowe muszą otrzymać realne instrumenty do ograniczania nadmiernego i uciążliwego rozrostu najmu krótkoterminowego" i dodaje, że "nie możemy pozwolić na to, by interesy rynku najmu wygrały z bezpieczeństwem i komfortem życia krakowian".

Monika Piątkowska, pytana w ubiegłotygodniowej rozmowie z "Rzeczpospolitą", czy zakaże najmu krótkoterminowego w centrum, jeśli miasto dostanie takie narzędzie, stwierdziła, że "odpowiedź nie jest zero-jedynkowa". - Zmiany w najmie krótkoterminowym – możliwość wyłączania obszarów przez gminy, ograniczania przez spółdzielnie i wspólnoty – tej bazy nie zlikwidują, ale ją zawężą i relokują. Kraków jest miastem, gdzie turystyka jest ważną gałęzią gospodarki - oceniła. Dodała, że "to jest trend, który trzeba ograniczyć".
Zdaniem Piątkowskiej samorząd powinien móc wyznaczać strefy bez najmu krótkoterminowego lub co najmniej ograniczać to zjawisko w niektórych dzielnicach.
Mówiła też w debacie przedwyborczej w TVP3 Kraków, że turystyką w Krakowie trzeba zarządzać. – Należy wykorzystywać już dostępne narzędzia. Po pierwsze, opłata miejscowa od turystów, którzy spędzają co najmniej jedną dobę – w kwocie maksymalnie 5 złotych – powiedziała Piątkowska.
źródło: TVP3 Kraków, lovekrakow.pl, "Rzeczpospolita", RMF FM, gibala.pl, PAP, money.pl