Trump ma plan na wygrane wybory. Chce zmienić zasadę spisu ludności

Administracja Donalda Trumpa proponuje zmianę zasad amerykańskiego spisu ludności w 2030 r. Chce, aby osoby nieposiadające stałego prawa pobytu mogły zostać pominięte przy podziale mandatów w Kongresie, a także przy rozdzielaniu części funduszy federalnych.

US President Donald J. Trump talks with reporters prior to his departure from the White House
epa13299446 US President Donald J. Trump responds to a question from the news media as he walks to board Marine One on the South Lawn of the White House in Washington, DC, USA, 12 October 2026. Trump is traveling to Youngstown, Ohio, to campaign for Republican US Senator Jon Husted, who faces Democratic challenger Sherrod Brown in the November midterm elections.  EPA/SHAWN THEW / POOL 
Dostawca: PAP/EPA.
SHAWN THEW / POOL
US President, Presidential USA Politics, USA Elections, Voters, MediaPrezydent USA Donald Trump
Źródło zdjęć: © PAP | SHAWN THEW / POOL
Jacek Losik

Demokraci w Kongresie oraz organizacje praw obywatelskich krytykują propozycję administracji Donalda Trumpa. Zgodnie z planem ze spisu wykluczono by osoby niebędące obywatelami Stanów Zjednoczonych, które nie mają statusu stałego rezydenta. Mogłoby to zmienić podział mandatów w Kongresie i wpłynąć na sposób rozdzielania środków federalnych – informuje CNBC.

Propozycję opublikowano we wrześniu. Przeciwnicy ostrzegają, że jej wdrożenie mogłoby przesunąć wpływy polityczne w stronę regionów, w których mieszka mniej imigrantów. Ich zdaniem niektóre stany mogłyby także otrzymać mniej pieniędzy na edukację, opiekę zdrowotną, pomoc żywnościową i zarządzanie kryzysowe. Uwagi do projektu można zgłaszać do 2 listopada, czyli dnia poprzedzającego wybory do Kongresu.

– Najbardziej prawdopodobne jest to, że sprawa ostatecznie trafi do sądu – powiedziała Meeta Anand, starsza dyrektorka do spraw spisu ludności i równości w dostępie do danych w Leadership Conference on Civil and Human Rights.


DLA CIEBIE
Biznes od środka x Mbank

Kogo może objąć zmiana zasad spisu ludności

Proponowana korekta to kolejny element działań administracji Trumpa mających ograniczyć nielegalną imigrację. Jeśli określone grupy imigrantów mieszkających w USA nie zostaną ujęte w spisie, regiony, w których te osoby stanowią liczną grupę, mogą otrzymać mniej pieniędzy z budżetu federalnego.

Zwolennicy planu twierdzą, że uwzględnianie wszystkich imigrantów legalnie mieszkających w Stanach Zjednoczonych zachęca do nielegalnego przekraczania granicy. Projekt wykluczyłby ze spisu miliony osób nieposiadających zielonej karty, w tym: osoby przebywające w USA na wizach studenckich, osoby objęte tymczasową ochroną, uchodźców, osoby ubiegające się o azyl.

Projekt zakłada również rezygnację z gromadzenia informacji o rasie i pochodzeniu etnicznym w krótkim formularzu spisowym. Dane te mogą służyć do egzekwowania praw obywatelskich oraz sprawdzania, czy przestrzegane są federalne przepisy zakazujące dyskryminacji rasowej.

Biały Dom odesłał CNBC do Departamentu Handlu, który nadzoruje spis ludności. Departament Handlu i Census Bureau nie odpowiedziały na kilka próśb o komentarz.

Demokraci i organizacje praw obywatelskich zapowiadają sprzeciw

Krytycy propozycji twierdzą, że narusza ona 14. poprawkę do konstytucji Stanów Zjednoczonych. Zapisano w niej, że przedstawiciele mają być rozdzielani między poszczególne stany zgodnie z całkowitą liczbą osób w każdym z nich.

"Ta zasada jest kolejnym atakiem Donalda Trumpa na demokrację" – napisał we wrześniu senator Andy Kim z Partii Demokratycznej, reprezentujący New Jersey. "Dokładne policzenie mieszkańców jest podstawą zapewnienia równej reprezentacji w całym kraju oraz przekazywania funduszy federalnych tam, gdzie są najbardziej potrzebne. Spis ludności jest zapisany w konstytucji i nie powinien być przedmiotem politycznej debaty" – dodał.

Zastrzeżenia zgłaszają także organizacje zajmujące się prawami obywatelskimi. Meeta Anand oceniła, że proponowane przepisy najpewniej doprowadzą do postępowania sądowego. Jej zdaniem zmiana może również obniżyć odsetek osób odpowiadających na formularze, a w efekcie doprowadzić do niedokładnego spisu.

Co więcej, mandaty w Izbie Reprezentantów są zazwyczaj rozdzielane co dziesięć lat na podstawie nowych danych ze spisu.

Trump wcześniej próbował zmienić zasady spisu

Pod koniec swojej pierwszej kadencji Trump próbował wykluczyć osoby przebywające w USA bez dokumentów z podziału mandatów w Kongresie. Zmiana nie weszła jednak w życie, jak przypomina CNBC.

W sierpniu 2025 r. Trump napisał w serwisie Truth Social, że polecił Departamentowi Handlu "rozpocząć prace nad nowym i bardzo dokładnym spisem ludności". W kolejnym wpisie stwierdził: "Osoby przebywające w naszym kraju nielegalnie NIE BĘDĄ LICZONE W SPISIE LUDNOŚCI".

Departament Handlu ma kompetencje dotyczące spisu, ale musi przekazać Kongresowi informacje o planowanych zmianach tematów i rodzajów gromadzonych danych co najmniej trzy lata przed kolejnym dniem spisu. W przypadku spisu w 2030 r. oznaczałoby to termin 1 kwietnia 2027 r. Resort musi również poinformować Kongres o pytaniach, które znajdą się w formularzu, co najmniej dwa lata przed dniem spisu.

Kongres może odrzucić proponowane zmiany w drodze ustawy. Bez większości w Senacie wystarczającej do zablokowania obstrukcji parlamentarnej takie działanie byłoby jednak mało prawdopodobne.

Źródło: CNBC

Wybrane dla Ciebie