Notowania

ubezpieczenia
20.08.2019 09:08

Utopili pieniądze w trefnych polisach z ubezpieczeniem. Sąd przyznał im rację

Jeśli zaledwie śladowa część składki przeznaczona jest na ochronę ubezpieczeniowa, to nie można takiej umowy nazwać ubezpieczeniem – orzekł Sąd Apelacyjny w Warszawie. To doskonała wiadomość dla stron tzw. uefek.

Podziel się
Dodaj komentarz
(iStock.com)
Opłaty za rezygnację z ubezpieczenia z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym były bardzo wysokie

Tysiące ludzi mogą odzyskać pieniądze utopione w ubezpieczeniach z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym (tzw. uefki). Popularne jeszcze kilka lat temu, bo kusiły z jednej strony ochrona ubezpieczeniową, z drugiej – korzystnie procentowaną lokatą. Po czasie okazało się, że ochrona jest iluzoryczna, a produkt wcale nie gwarantuje bezpieczeństwa.

Dlaczego? Bo nierzadko tylko 1 proc. kwoty przeznaczano na ochronę ubezpieczeniową, a 99 proc. lokowano w akcjach lub obligacjach. Sąd Apelacyjny w Warszawie orzekł, że umowa jest nieważna, bo klienci zostali wprowadzeni w błąd, o czym informuje "Dziennik Gazeta Prawna".

Klienci, którzy zorientowali się, że zawarta umowa ani nie gwarantuje bezpieczeństwa, ani wysokich zysków, musieli się liczyć z bardzo wysokimi kosztami rezygnacji z programu. W pierwszy latach uczestnictwa sięgały one nawet 90 proc. wniesionego wkładu.

Obejrzyj: Ubezpieczenie na urlopie. Warto kupić dodatkowe, nawet przy wyjeździe z biurem podróży

Wiele spraw znalazło finał w sądzie – ze zmiennym szczęściem. Jak zauważa "DGP" w pierwszej instancji z reguły wygrywali konsumenci, ale w odwołaniu już banki.

Ten trend przełamał wyrok Sądu Apelacyjnego (sygn. akt V ACa 451/18). Prawomocnie unieważnił on całą umowę – nakazał oddanie klientowi pełnej kwoty, jaką wpłacił od 2010 r. Skoro w całej umowie element ubezpieczeniowy był iluzoryczny, nie można jej nazwać umową ubezpieczenia, wywiódł Sąd.

Klienci "polisolokat" wygrali w sądzie. To pierwszy taki wyrok w Polsce

Pełnomocnik klienta jest zadowolony z rozstrzygnięcia. Zauważył, że dotychczas unieważniane były zapisy umów dotyczące jedynie opłat likwidacyjnych. Zadowolony jest również Cezary Orłowski z Biura Rzecznika Finansowego. Podkreślił, że za niedopuszczalną należy uznać sytuację, w której umowa nazwana ubezpieczeniem w rzeczywistości nie zawiera praktycznie żadnej ochrony.

Czy kolejne sądy pójdą tym śladem? To bardzo prawdopodobne, tym bardziej, że już wcześniej Sąd Najwyższy kilkukrotnie sugerował, że uefki nie mają z ubezpieczeniami wiele wspólnego. Niektóre towarzystwa ubezpieczeniowe będą musiały przygotować się na wypłatę wielomilionowych odszkodowań.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
20-08-2019

JBW mojej opinii jest to część działalności banków i towarzystw ubezpieczeniowych, na którą nie reagują organa państwowe powołane do nadzoru. Obywatele … Czytaj całość

20-08-2019

ZagłobaPANOWIE Z PISU=Jak sie ukradnie i schowa ładnie to i może nie przepadnie=Czt to nie wasze motto działania=???

20-08-2019

agentWidać totalną nieznajomość tematu. Po pierwsze: klasyczne polisy z UFK to przede wszystkim polisy OCHRONNO-INWESTYCYJNE, gdzie OCHRONA jest głównym … Czytaj całość

Rozwiń komentarze (14)