Wraca zmora polskich kierowców, ale też i samorządów. To będzie drogi "sezon dziur"
Zaczął się najgorszy, bo najbardziej destrukcyjny sezon dla polskich dróg. Wahania temperatury w okolicach zero stopni w połączeniu z opadami sprawiają, że w jezdniach tworzą się "dziury". Gminy w kilka miesięcy pakują tysiące ton masy bitumicznej w ubytki. Są miejsca, jak np. Łódź, gdzie drogowcy nie nadążają z łataniem i w kratery wstawiają słupki. W tym roku problem będzie poważniejszy, bo pochłonie dużo więcej pieniędzy niż zeszłej zimy.