Niemcy mają problem. Ogromna liczba dziur w drogach po ataku mrozu
Mroźny styczeń mocno dał się we znaki niemieckim drogowcom. Tylko w Essen w Zagłębiu Ruhry liczbę dziur w jezdniach szacuje się obecnie na 30 tys. - donosi niemiecki tygodnik "Der Spiegel".
Przez cały okres mrozów w ostatnich tygodniach temperatura oscylowała wokół zera, co sprzyjało powstawaniu uszkodzeń w nawierzchniach dróg. Zgodnie z szacunkami niemieckiego automobilklubu ADAC, koszty napraw mogą sięgać nawet kilku miliardów euro.
"Już teraz widać, że w tym roku miasta będą musiały dłużej i intensywniej usuwać szkody mrozów na drogach" – powiedział tygodnikowi Christian Schuchardt z Niemieckiego Związku Miast.
Lodowa droga na Bałtyku. "Można jeździć autem po morzu"
30 tys. dziur na drogach w mieście Essen
W Essen, znajdującym się w Zagłębiu Ruhry, liczba dziur na jezdniach szacowana jest na 30 tys. Miejscowy urząd ds. dróg i transportu zwiększył wysiłki, aby sprostać temu wyzwaniu, podnosząc tempo napraw do 300 dziur dziennie.
Dodatkowo, różne miasta w Niemczech wdrażają nowe sposoby zgłaszania dziur przez obywateli. Przykładowo, w Berlinie urzędnicy zalecają wykorzystywanie portali, a w Kolonii czynna jest specjalna infolinia. Tymczasem w Hamburgu mieszkańcy mogą korzystać z interaktywnej mapy uszkodzeń, na której w styczniu odnotowano 1178 zgłoszeń dotyczących dziur.
Źródło: PAP