Miasto dopłaci do zbierania deszczówki. Dotacja do 2,5 tys. zł
W poniedziałek w Kielcach rozpoczął się nabór wniosków o dotacje na zatrzymywanie deszczówki i ochronę zasobów wodnych. O wsparcie mogą starać się osoby prywatne, które mają nieruchomości na terenie miasta. Program obejmuje m.in. zbiorniki na wodę opadową, studnie chłonne i ogrody deszczowe.
Kielecki magistrat poinformował, że dofinansowanie obejmuje kilka typów inwestycji związanych z retencją. Mieszkańcy mogą zgłaszać zakup i montaż zbiorników naziemnych oraz podziemnych do gromadzenia wód opadowych i roztopowych. Wsparcie dotyczy też studni chłonnych, skrzynek retencyjno-rozsączających i systemów rozsączających. Miasto dopuściło również budowę zbiorników odkrytych, w tym oczek wodnych, razem z potrzebnymi systemami zasilającymi i pompami.
Pieniądze trafią tylko na te projekty, które ruszą po podpisaniu umowy między Gminą Kielce a beneficjentem. "W tym roku dotacje udzielane będą w wysokości 100 proc. kosztu kwalifikowanego realizacji zadania, przy czym maksymalna kwota dotacji nie może być wyższa niż 2,5 tys. zł" - zaznaczono w miejskich wytycznych. Na program zapisano w budżecie 100 tys. zł.
"Żebyśmy wyrobili sobie nawyk". Oto dlaczego sklepy oferują masło po 88 groszy
Samorząd prowadzi ten mechanizm wsparcia od sześciu lat. Z danych miasta wynika, że w latach 2020-2025 mieszkańcy dostali dofinansowanie na 459 zbiorników naziemnych, 40 zbiorników podziemnych, pięć oczek wodnych. Łączna wartość pomocy udzielonej w tym czasie przekroczyła 519 tys. zł. Program ma zwiększać odporność Kielc na skutki zmian klimatu i poprawiać lokalną retencję wody.
Co zrobić z zebraną deszczówką
Zatrzymana deszczówka może później posłużyć np. do podlewania przydomowych ogródków, co ogranicza zużycie wody pitnej. Urząd miasta podkreśla, że takie inwestycje wzmacniają odporność stolicy regionu na ekstremalne zjawiska meteorologiczne i hydrologiczne.
Osoby zainteresowane udziałem w programie znajdą komplet dokumentów na stronie Biuletynu Informacji Publicznej Urzędu Miasta Kielce.
Źródło: PAP