Mam Toyote Prius z 2007 roku. O ile z samochodu jestem zadowolony, komfort, spalanie, rozwiązania. Ostatni raport TUV popieścił moje ego w kwestii umiejętności wyboru.
Jest tylko jedna rzecz: Lakier. Jest zbyt miękki i zupełnie nieodporny na ptasie odchody.
Samochód po prostu jest brzydki, brzydki od plam, które powstają w słoneczne dni po każdym gównie jakie ptak zrobi na samochód. Jest w instrukcji napisane, że ekskrementy mogą uszkadzać lakier.
po tym jak ptak wypróżnił się na szybę to się załamałem - odchody rozprysły się na całą maskę i część dachu. Przeszło 40 plamek. Wystarczy jeden dzień jak świeci słońce. Próbowałem reklamować - nie obejmuje bo ten lakier taki jest. Wystarczy przejechać paznokciem po lakierze a zostanie biała rysa.
Śladów po odchodach jest coraz więcej, muszę przy pracy zostawić samochód na parkingu a przecież nie będę co godzinę wychodził go oglądać. Co jakiś są odchody, jak tylko je zmyję - zostaje zmatowienie już na zawsze.
W Hestii z AC - też nie bo zdarzenie nie było nagłe.