wp.pl
wp.pl
Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Balcerowicz ostro recenzuje rząd. "Ryzyko polityczne ma zawsze ekonomiczną cenę"

Balcerowicz ostro recenzuje rząd. "Ryzyko polityczne ma zawsze ekonomiczną cenę"

Fot. Aleksandra Szmigiel/REPORTER

Przez pierwsze sto dni rząd dokonał zamachu na Trybunał Konstytucyjny i skoku na media, poważnie osłabił banki i zachwiał wizerunkiem naszego kraju na świecie. Zapłacimy za to wszyscy – taką ocenę rządowi PiS wystawia profesor Leszek Balcerowicz. - Rząd zachowuje się jak zarządca fabryki, który wyrzuca wszystkich kontrolerów do spraw jakości, a następnie ogłasza, że przecież do jakości produkcji nie ma żadnych zastrzeżeń – ocenia były szef NBP.

- Gospodarka, choć jest bardzo ważna, nie do końca zależy od polityki rządu – ocenił Balcerowicz, podsumowując pierwsze sto dni rządu, który gabinet Beaty Szydło obchodził w piątek. – Zależy jednak także od praworządności w danym kraju i jego wizerunku na świecie, a to co tutaj się dzieje, jest bardzo niepokojące – dodał.

Balcerowicz ostrzega

Balcerowicz zastrzega, że stan polskiej gospodarki jest dobry, a działania rządu jak dotąd nie odbiły się na wskaźnikach makroekonomicznych. Ale według niego, są już pierwsze oznaki, że inwestorzy mogą się zacząć odwracać od Polski. – Od wyborów słabnie nasza waluta, słabnie też nasza giełda. Rynki finansowe i agencje ratingowe już przestrzegają inwestorów przed polityką PiS – ocenił były prezes NBP. – Ryzyko polityczne ma zawsze wymierną ekonomiczną cenę. Są to wyższe odsetki od długu, które musi płacić nie tylko rząd, ale także przedsiębiorcy – dodał.

Skąd to ryzyko polityczne? Zdaniem Balcerowicza, działania partii rządzącej związane z Trybunałem Konstytucyjnym i wymianą kadr w mediach publicznych, odbiły się szerokim echem na świecie. – Nie ma poważnego czasopisma na Zachodzie, które by tego nie odnotowało. Zwolennicy i przyjaciele Polski przecierają oczy ze zdumienia: co się z tą Polską stało, czy Polska stała się niestabilna? – relacjonował.

 

– Znowu powiedzą o mnie, że jestem złośliwy. A ja nie jestem złośliwy, tylko wyrazisty – Leszek Balcerowicz.

 

Sam ma jednoznaczną opinię zarówno na temat zmian dotyczących funkcjonowania Trybunału Konstytucyjnego, jak i mediów publicznych. – To co się stało z Trybunałem, a zwłaszcza tak zwana ustawa naprawcza, to było jawne łamanie konstytucji. I to takie, żeby nie można było tego sprawdzić. - Rząd zachowuje się jak zarządca fabryki, który wyrzuca wszystkich kontrolerów do spraw jakości, a następnie ogłasza, że przecież do jakości produkcji nie ma żadnych zastrzeżeń – ironizował były wicepremier. Telewizję publiczną i publiczne radio pod nowymi rządami określił natomiast jako "powrót do PRL z elementami putinizmu". – Przeciwieństwem państwa prawa jest państwo policyjne, w którym politycy stoją ponad prawem. To nie jest diagnoza, to jest ostrzeżenie. Na razie – mówił Balcerowicz. – Znowu powiedzą o mnie, że jestem złośliwy. A ja nie jestem złośliwy, tylko wyrazisty – dodał.

FOR diagnozuje

Balcerowicz zastrzegł, że powołana przez niego fundacja Forum Obywatelskiego Rozwoju nie pierwszy raz krytykuje działania rządu – negatywnie wypowiadała się m.in. o przeniesieniu oszczędności emerytalnych Polaków z OFE do ZUS, wyhamowaniu prywatyzacji, czy zaniechaniu reform w górnictwie. Jednak zdaniem ekonomistów FOR, pomysły gospodarcze PiS są bardzo niebezpieczne dla finansów publicznych i całej gospodarki.

- Dzisiaj choroba finansów publicznych jest maskowana przez niezłą koniunkturę i dobrą sytuację na rynku pracy. Ale to co proponuje rząd, to przepis na gigantyczny kryzys – mówi ekspert FOR i były członek Rady Polityki Pieniężnej Andrzej Rzońca.

Przede wszystkim – w opinii FOR - PiS zaczął rządy od poluzowania reguły wydatkowej, która miała być kotwicą bezpieczeństwa, blokująca możliwość nadmiernego zadłużania się. Jak zwracają uwagę ekonomiści FOR, kraje europejskie od czasu ostatniego kryzysu raczej próbują ciąć wydatki i zmniejszać deficyt. Polska – odwrotnie. I wbrew europejskim trendom, idzie też zapowiedź ponownego obniżenia wieku emerytalnego. Jak wyliczył FOR, jeżeli PiS zrealizuje swoje obietnice i obniży wiek emerytalny do 65 lat dla mężczyzn i 60 lat dla kobiet, to Polki będą przechodziły na emeryturę najwcześniej w Europie. Według FOR w budżecie nie ma też miejsca na wzrost kwoty wolnej od podatku.

- Skąd rząd może wziąć pieniądze na realizacje swoich nieodpowiedzialnych obietnic z kampanii? Może zwiększać deficyt, ale to w obecnej sytuacji jest igranie z ogniem. Albo może podnieść podatki i to radykalnie – przewiduje Balcerowicz. Jego zdaniem taka konieczność może być już w przyszłym roku.

 

 

Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
olo157
77.253.184.* 2016-03-01 20:33
balcerowicz musi odejść !
~abc
83.27.100.* 2016-03-01 20:21
Ekonomia nigdy nie była i nie będzie dziedziną nauki.To logiczne,odczuwalne i sprawdzone(jak widać)a że zapłacimy wszyscy,to już wiemy od dobrych 20-lat,czyżby demencja profesóra!?
ryszard1953
46.187.135.* 2016-03-01 20:04
Balcerowicz przestan macic miałeś swoje 5 minut w histirii .
Zobacz więcej komentarzy (523)