Gospodarka a'la Piłsudski: państwowe monopole, drożyzna i korupcja. A budżet opierał się na cukrze
Źródło zdjęć: © World History Archive
Znane jest powiedzenie Piłsudskiego, że „jechał czerwonym tramwajem aż do przystanku Niepodlegość i tam wysiadł”. Rzeczywistość gospodarcza Polski dwudziestolecia międzywojennego wyglądała jednak tak, jakby od przystanku Niepodległość do stacji Zamożność i Wolność tramwaj w ogóle nie dojeżdżał, a Piłsudski wcale się tam nawet nie wybierał.