wp.pl
wp.pl
Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
NBP: Zarobki powyżej 3 tysięcy zł na rękę, spadek bezrobocia. Taki będzie pierwszy rok rządów PiS

NBP: Zarobki powyżej 3 tysięcy zł na rękę, spadek bezrobocia. Taki będzie pierwszy rok rządów PiS

Fot. Włodzimierz Wasyluk/Reporter

Wzrost płac o ponad cztery procent rocznie, wzrost gospodarczy 3-3,9 procent, skok cen ropy naftowej o prawie 100 procent i powrót inflacji - takie są prognozy na pierwszy rok rządów PiS, wynikające z ankiety przeprowadzonej przez NBP wśród ekspertów instytucji finansowych i ośrodków analitycznych.

Narodowy Bank Polski opublikował wyniki kolejnej Ankiety Makroekonomicznej NBP. Wzięło w niej udział osiemnastu ekspertów, reprezentujących instytucje finansowe, ośrodki analityczno-badawcze oraz organizacje pracowników i pracodawców. Badanie przeprowadzono od 14 grudnia 2015 r. do 5 stycznia 2016 r.

Bezrobocie w dół, płace w górę

To co najbardziej ucieszy większość naszych czytelników, to prognozy odnośnie rynku pracy. Eksperci „wskazują na spadek stopy bezrobocia w latach 2016 i 2017 do ok. 9,5 proc. (względem 10,5 proc. oczekiwanego na 2015 r.) oraz na wzrost płac na poziomie 4,0-4,2 proc. rocznie”, pisze NBP w swoim raporcie.

Oznaczałoby to, że płace w gospodarce wzrosną do poziomu średniej 2,9 tysiąca złotych "na rękę", z czego w przedsiębiorstwach do nawet 3,1 tysiąca zł.

W przypadku bezrobocia szaleństwa nie będzie, bo w listopadzie już zeszło do poziomu 9,6 proc., eksperci jednak oceniali dane roczne, więc poprawa może być wyraźna.

Zmiana stopy bezrobocia - GUS (proc.)

 

Ceny w górę

Takie tendencje na rynku pracy spowodują, że kupować będziemy więcej, co może wpłynąć na ceny na krajowym rynku.

W 2016 r. oczekiwana inflacja z bardzo wysokim prawdopodobieństwem ma być jednak niska. W raporcie na 83 procent szacowane jest, że wyniesie poniżej 1,5 procent, a średnia ocena to zaledwie 0,9 proc. „Ryzyko deflacji, którą obserwowaliśmy w 2015 r., jest nieznaczne (wynosi 14 proc.). [...] W 2017 r. spodziewany jest powrót inflacji do przedziału dopuszczalnych wahań wokół celu inflacyjnego NBP (1,5-3,5 proc.). Scenariusz centralny to 1,8 proc., a 50-procentowy przedział prawdopodobieństwa: 1,3-2,5 proc.”, podaje NBP, opisując wyniki ankiety.

Trochę kłóci się z takim obrazem inflacji prognoza dla ropy naftowej. Ceny paliw zbijały ostatnio znacząco wskaźnik cen konsumpcyjnych, a tymczasem eksperci oceniają, że mogą wzrosnąć o prawie 100 procent.

„Uczestnicy ankiety prognozują, że cena baryłki ropy Brent w 2016 r. będzie nieco niższa niż przeciętnie w 2015 r. i wyniesie ok. 50 dolarów za baryłkę. W 2017 r. cena ta wzrośnie do 69 dolarów. W latach 2016 i 2017 roczne tempo wzrostu PKB w strefie euro będzie zbliżone, na poziomie 1,7 proc.”, podaje NBP.

Oznaczałoby to znaczne wzrosty od obecnych poziomów. Po ostatnich dwóch dniach tygodnia, kiedy baryłka ropy Brent skoczyła w górę o 15 procent, odbijając się od dwunastoletnich minimów do 32 dolarów, scenariusz ten może być możliwy do realizacji. Eksperci powtarzają zresztą prawdopodobnie podobne prognozy międzynarodowych banków inwestycyjnych.

Ceny ropy Brent (dolary za baryłkę)

 

Dobre wiadomości dla frankowiczów

„Kurs walutowy PLN/EUR wyniesie 4,2 w 2016 r. i 4,1 w 2017 r.”, pisze NBP. To bardzo dobre wiadomość dla kredytobiorców, którzy zaciągnęli zobowiązania w walucie obcej.

Kurs franka, w którym nominowane jest większość takich kredytów hipotecznych, jest silnie związany z euro, dlatego spadek do 4,2 z obecnego poziomu ponad 4,4 zł oznaczać będzie prawdopodobnie obniżenie kursu CHF do poziomu 3,8 zł już w tym roku i 3,7 zł w przyszłym.

Nieco mniej powodów do zadowolenia będą mieli kredytobiorcy złotówkowi. Stopa procentowa NBP, od której zależy stawka WIBOR na podstawie której wyliczane są odsetki do większości kredytów, prognozuje się, że spadnie, ale nieznacznie. Z obecnych 1,5 procent stopy referencyjnej nowy skład Rady Polityki Pieniężnej obetnie według ankietowanych ekspertów o nie więcej, niż 0,4 punktu procentowego. A w przyszłym roku możemy się spodziewać nawet podwyżek.

Prognozy „zostały obniżone w stosunku do poprzedniego badania ankietowego. W 2016 r. oczekiwane są wartości z zakresu 1,1-1,65 proc., a w 2017 r. - z zakresu 1,25-2,0 proc. Prognoza centralna dla 2016 r. to 1,35 proc.”, czytamy w raporcie.

Opinie uczestników ankiety co do kształtowania się stopy procentowej w 2017 r. są bardzo zróżnicowane, co świadczy o tym, że trudno przewidzieć postępowanie nowego składu RPP, skoro nie jest jeszcze znany rozkład poglądów członków tego gremium.

Gospodarka utrzyma tempo wzrostu

„Tempo wzrostu gospodarczego w 2016 r. najprawdopodobniej ukształtuje się w przedziale 3,0-3,9 proc., a w 2017 r. w przedziale 2,8-4,0 proc. (są to 50-procentowe przedziały prawdopodobieństwa). Podobnie jak w poprzedniej rundzie, prognozy centralne dla każdego z tych lat są równe 3,5 proc.”, prognozują eksperci.

Gospodarka więc nieznacznie wzrośnie w porównaniu z ostatnim kwartałem (3,3 proc. rok do roku).

Jak pisze NBP, w prawie wszystkich komentarzach eksperci zwracali uwagę na konsekwencje zmian w polityce fiskalnej. Chodzi tu zarówno o zwiększenie środków do dyspozycji gospodarstw domowych, pozytywnie wpływające na wzrost gospodarczy, jak i o nowe podatki (bankowy i od sklepów wielkopowierzchniowych), których skutki dla gospodarki są trudne do przewidzenia.

Wśród innych czynników, mających znaczenie dla prognoz wymieniono: kształtowanie się cen surowców, niepewność co do koniunktury w Europie, niepewność odnośnie decyzji RPP w nowym składzie, przygotowania do wykorzystania funduszy z UE w ramach nowej perspektywy finansowej, wpływ imigrantów na rynek pracy, a także utrwalenie się niskiej inflacji w świadomości konsumentów i sprzedawców.

nbp, gospodarka, prognozy gospodarcze
Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
Bogdan446
217.224.93.* 2016-01-25 20:11
najpewniejszy jest wyjazd z TAD jak najszybciej, szczegolnie moga to zrobic dobrzy fachowcy ,,,,,,,,ja to zrobilem 25 lat temu i obserwujac obecna ,jeszcze gorsza sytuacje w TYM KRAJU, namawiam kazdego ,aby w Polsce nie dal sie wykorzystywac --------------fachowcy sa w Polsce bardzo zle traktowani i nieszanowani z fatalna placa lub w ogole nie dostaja zaplacone za prace czesto na prawde dobra ,,,,,wiem cos o tym ,wielokrotnie doswiadczajac to w naszej OJCZYZNIE
Kasia861
91.226.231.* 2016-01-25 15:24
Ciekawe. Jestem lekarzem w trakcie specjalizacji i póki co nie zanosi się żebym miała pensję 3 tys na rękę. Bardzo bym chciała. To by była podwyżka o 600 zł. Moje kursy kosztują w tysiącach euro i sama muszę je opłacać. Z dobrymi dyżurami rezydent jest w stanie wyciągnąć 4 tys na rękę. Chyba nie o takich kokosach ludzie myślą ;) Zdecydowanie więcej zarabiają informatycy , o menadżerach ,czy bankowcach nie wspominając.
Czekam z utęsknieniem na te 3 tys na rękę ;)
Ryszard 56
46.170.177.* 2016-01-25 13:42
Zepsute rządy antypracownicze wymyślają minimalne wynagrodzenie,gdzie nie da się przeżyć za proponowane wynagrodzenie.Nie jest na rękę dla naszego kraju jest przyszłym rządom ucieczka fachowców za granicę,bo stracą ekonomiczne niewolnictwo.
Zobacz więcej komentarzy (627)