wp.pl
wp.pl
Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Wójcikowski: Minimalna płaca - maksymalny fiskalizm

Wójcikowski: Minimalna płaca - maksymalny fiskalizm

Co zrobilibyście Państwo na miejscu rządzących, gdyby w perspektywie pół roku (a może i krócej) czekały was przyspieszone wybory, poparcie społeczne wróżyłoby Wam przegraną, a po pół roku zamiast prawie 17 mld deficytu budżetowego byłaby niespodziewana nadwyżka w wysokości prawie 1 mld zł.?

To jasne jak słońce, Rozdawalibyście pieniądze na prawo i lewo. Na kolejne zastępy wcześniejszych emerytów na przykład. Czy na znaczącą podwyżkę płacy minimalnej - to główne ustalenia podpisanego wczoraj w Warszawie porozumienia między rządem i NSZZ "Solidarność".

ZOBACZ TAKŻE:



Płaca minimalna 2,3 tys. zł?
Pan Śniadek miał oczy pełne łez, bo ot nie on będzie spłacał te igrzyska. Porozumienie zakłada podniesienie płacy minimalnej od stycznia 2008 roku do 1126 zł. brutto. Ma to stanowić 40% przewidywanego przeciętnego wynagrodzenia w 2008 roku.

Rząd zadeklarował także wolę systematycznego podnoszenia płacy minimalnej tak, aby w 2010 roku stanowiła ona już 50% prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia. Dla porównania - obecnie płaca minimalna to 936 zł czyli 35% przeciętnego wynagrodzenia.

ZOBACZ TAKŻE:

Kluzik-Rostkowska: Nie boję się wzrostu szarej strefy
To, że wzrost płacy minimalnej może zachwiać równowagą makroekonomiczną w polskiej gospodarce, gdyż dotychczasowe tempo wzrostu wynagrodzeń przewyższa znacząco wzrost wydajności pracy, to wie każde dziecko.

Pytanie zasadnicze brzmi inaczej - po co było redukować składkę na ubezpieczenia społeczne, jeśli z drugiej strony podnosi się płacę minimalna. Właśnie po to, aby zrekompensować ubytki w kasie ZUS-u. Mówiłem o tym od razu, jak tylko Pani Premier Gilowska rzuciła hasło obniżania składki.

OBLICZ:

Wynagrodzenie w kalkulatorze płac
W polskiej rzeczywistości bardzo dużo osób oficjalnie zarabia tę pensję minimalną - żeby jak najmniej oddawać haraczu na rzecz ZUS-u, a resztę oddaje pod stołem. Teraz zwiększona pensja minimalna znacząco zredukuje mu tą szarą część wypłaty. Zapewne w związku z drastycznym wzrostem płacy minimalnej, fiskus w następnej kolejności pomyśli o ryczałtowych składkach ZUS dla przedsiębiorców.

Teraz już wiecie Państwo dlaczego Pani premier Gilowska wolała obniżać składki na ZUS niż walczyć z PIT. Miała w zanadrzu pensję minimalną. A poza tym, ile to głosów nie wykształconych ekonomicznie rodaków...

Autor jest doktorem nauk ekonomicznych, pracownikiem Uniwersytetu Łódzkiego.

pit, zus, płaca minimalna, gilowska, wójcikowski, zyta gilowska, pensja minimalna
Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
Adam49
82.115.76.* 2007-09-05 19:54
Coś tu teoria z praktyką się mija. Pomijam tradycyjne argumenty osobiste.
Natomiast matematyka: skoro dużo osób pracuje za płacę minimalną, a resztę dostaje pod stołem to nie sposób ustalić jak się ma wzrost wydajności do wzrostu płac. Po prostu się nie da bo nie ma danych o płacy pod stołem.
Znowu matematyka: jeżeli duża część pracodawców płaci "pod stołem" to musi swoje produkty wprowadzić do obrotu również nielegalnie. Gdzie ta "podstołowa" produkcja? I za co płacimy rzeszom urzędników skoro tego nawet nie zauważyli?
Chyba, że działa prawo Parkinsona: Jeżeli część administracyjna przedsiębiorstwa rozrośnie się nadmiernie to będzie generować tak dużo pracy (wewnętrznej) , że nie zauważy że przedsiębiorstwo przestało istnieć.
Ale Polska to bardzo bogaty kraj, na wszystko nas stać. Brakuje tylko logiki.
Bernard+
79.187.8.* 2007-08-29 12:15
Szanowni Piszący poniżej swoje opinie. Nie ma rozwiązań politycznych wpływających na relacje ekonomiczne przedsiębiorstw i budżetów domowych oraz budżetu państwa tylko pozytywnie lub tylko negatywnie. Jeżeli podnosi się obowiązkową płacę minimalną to dla firm, w których jest wysoka wydajność pracy i mały udział pracowników zatrudnionych na takim poziomie płacowym nie będzie to problemem zasadniczym, lecz tylko podwyżką kosztów zatrudnienia pracowników do prac nisko kwalifikowanych. Czyli wzrosną koszty ogólne i spadnie zysk.
Ale dla firm, w których dochód pochodzi z sprzedaży nisko kwalifikowanych usług lub, w których kwalifikacje pracowników są dość wysokie, ale płaca jest niska, bo firma nie ma dobrej pozycji rynkowej ma za mało i za biednych klientów, odbiorców to tam powstanie problem zasadniczy gdyż podwyżka płacy minimalnej z 936 zł na 1126zł to wzrost kosztów płacowych przedsiębiorstwa o 256,17zł. miesięcznie, czyli wzrost o 22,69%. Jeżeli dodatkowo koszty osobowe są głównym składnikiem kosztów firmy to taka firma zostanie zagrożona upadłością, gdyż klienci nie zgodzą się na automatyczną podwyżkę cen usług lub wyrobów z powodu wzrostu płacy minimalnej. A przechodzenie pracowników nisko wykwalifikowanych do innych firm nie jest tak łatwe i proste, więc będą w różnych firmach różnorakie skutki i o pozytywnych raczej się nie dowiemy a o negatywnych niedługo usłyszymy. Wpływ tych regulacji dla budżetu również nie jest tak prosty i oczywisty, bo wprawdzie wzrosną wpływy do ZUS i z tytułu dawnego PIT-4, ale spadną podatki dochodowe od firm i osób prowadzących działalność gospodarczą z zatrudnieniem pracowników. Może wzrośnie sprzedaż towarów codziennego użytku i wzrosną wpływy z VAT, ale może się okazać, że straty z tytułu redukcji zatrudnienia będą większe niż zyski z wyższej podstawy podatku PIT i składek ZUS od tych około 2 milionów najniżej zarabiających pracowników.
A osoby, które wyjechały za granicę i tam pracują za 5 EURO za godzinę taka podwyżka raczej do powrotu do kraju nie skłoni. Ani zamierzających wyjechać nie powstrzyma od wyjazdu, bo różnice w zarobkach nadal pozostaną za duże. Ponadto likwidacja części najniżej opłacanych miejsc pracy, która na pewno nastąpi pogorszy ogólną możliwość znalezienia pierwszej pracy dla absolwentów szkół, których atutem jest lepsza znajomość języków obcych, ale słabością ich jest niedopasowanie kwalifikacji wyniesionych ze szkoły do potrzeb rynku pracy. Z drugiej strony wzrost kosztów zatrudniania pracowników zawsze zachęca pracodawców do mechanizacji i automatyzacji tych prac czyniąc dokonywane w tym obszarze inwestycje bardziej opłacalnymi, bo koszt nabycia maszyny jest relatywnie niższy niż koszt utrzymywania pracowników. Nie można, więc jednoznacznie teraz ocenić, jaki to będzie miało wpływ na polską gospodarkę i poziom oficjalnego bezrobocia. Wiadomo tylko, jaki będzie miało to wpływ na ogólny poziom kosztów polskich firm. Koszty na pewno wzrosną i to koszty stałe a wysokie koszty stałe są jak rak, który zjada organizm przedsiębiorstwa od środka.
egon
198.28.69.* 2007-08-29 09:26
Pisze Pan: "w polskiej rzeczywistości bardzo dużo osób oficjalnie zarabia tę pensję minimalną - żeby jak najmniej oddawać haraczu na rzecz ZUS-u, a resztę oddaje pod stołem". To jeden z powodów. Drugi to chęć pomocy zatrudnionym w supermarketach i firmach ochroniarskich itp. Ci ludzie niespecjalnie radzą sobie w wolnorynkowej gospodarce. Przy okazji wzrost płacy minimalnej może zatrzymać tych ludzi w kraju lub doprowadzić do tego, że nieefektywne biznesy będą musiały zwalniać zbyt drogich dla nich pracowników. Przy obecnej stopie bezrobocia czekają na nich inni pracodawcy. Moim zdaniem jest to najlepszy moment na ten krok. Przy okazji da też parę głosów partii rządzacej. Pozdrowienia !
Zobacz więcej komentarzy (30)