Na skróty
Money.plUbezpieczeniaPoradnikiUbezpieczenie telefonu komórkowego. Czy warto?
2013-08-05 06:05

Ubezpieczenie telefonu komórkowego. Czy warto?

Ubezpieczenie telefonu komórkowego. Czy warto?
[fot: wilightEye/iStockphoto]

Według statystyk policji, w 2012 roku Polacy zgłosili ponad 26 tysięcy kradzieży telefonów komórkowych. W odpowiedzi operatorzy oferują ubezpieczenia urządzeń mobilnych. Trzeba jednak uważać - w regulaminach kryją się kruczki.

Dane policji nie uwzględniają jednak aparatów o wartości poniżej 250 złotych, ponieważ przy takiej kwocie nie jest to przestępstwo, tylko wykroczenie.

Ubezpieczenie telefonu graniczy z niemożliwością, dla klientów Plusa, tak zwanych wirtualnych operatorów i posiadaczy komórek w systemie pre-paid, jeśli nie mają firmy. Mogą skorzystać z opcji ochrony telefonów w ramach polis mieszkaniowych. Warunki i ceny są ustalane indywidualnie w każdym przypadku. W tym kontekście bardzo atrakcyjnie wygląda oferta Orange, Play i T-Mobile. Ci trzej operatorzy proponują swoim abonentom usługę ubezpieczenia komórki. Oferty w dużym stopniu się pokrywają, ale uwaga! Jeśli przyjrzeć się im dokładnie, jest w nich wiele kruczków i niejasności.

Bezpieczny telefon w Orange

Ubezpieczycielem telefonów firmy Orange jest PZU. W ofercie operatora znajdziemy trzy pakiety: Standard, Komfort i Premium. Najtańszy wariant, Standard, kosztuje 7,99 złotych miesięcznie i obejmuje:

  • wymianę telefonu w przypadku rabunku lub kradzieży z włamaniem,
  • naprawę uszkodzeń mechanicznych
  • pokrycie kosztów użycia telefonu przez złodzieja do czterech tysięcy złotych.

Jest jednak ważny warunek. Ubezpieczyciel weźmie na siebie tylko koszty tych rozmów, które złodziej wykonał przez dwanaście godzin przed zgłoszeniem straty.

Usługa Komfort za 14,99 złotych miesięcznie dodatkowo obejmuje również naprawę w przypadku zalania aparatu. Ale trzeba wiedzieć, że dwie najtańsze opcje nie chronią przed najpopularniejszym zagrożeniem - kradzieżą kieszonkową. Ubezpiecza od tego dopiero wariant Premium. Tyle, że zapłacić trzeba za niego 18,99 złotych miesięcznie. Niezależnie od wybranej polisy, aby uzyskać zastępczy telefon klient musi zapłacić dodatkowo 49 złotych, gdyż zgonie z umową, ubezpieczanie upoważnia go do zakupu nowego modelu w promocyjnej cenie.

Ubezpieczenie w Play

Oferta sieci Play powstała we współpracy z MetLife Insurance Limited i ma dwa warianty. Pierwszy to pakiet Komfort, który obejmuje tylko naprawę przypadkowo uszkodzonego telefonu (również tego, który się utopił) i kosztuje, zależnie od wartości komórki, od 7,99 do 19,99 złotych miesięcznie. Wariant Premium kosztuje od 9,99 do 24,99 złotych i zawiera dodatkowo ubezpieczenie od kradzieży kieszonkowej, rabunku i nieuprawnionego użycia do 24 godzin wstecz od zgłoszenia kradzieży. Podobnie jak w przypadku Orange, można liczyć na pokrycie rachunku do 4 tysięcy złotych.

W wypadku kradzieży Play proponuje ubezpieczonym nowy telefon, ale niekoniecznie taki sam model. Zastrzega, że może być to aparat innej marki, ale o podobnych parametrach i cenie.

Telefon ubezpieczony w T-Mobile

T-Mobile nie współpracuje z żadną ubezpieczalnią, usługę przygotował własnymi siłami. Cena polisy jest uzależniona od abonamentu klienta i wynosi od 5 do 15 złotych miesięcznie. Ubezpieczenie telefonu obejmuje kradzież, nieuprawnione używanie i uszkodzenia mechaniczne, w tym również zalanie.

Podobnie jak Orange, T-Mobile w przypadku utraty lub zniszczenia telefonu oferuje nowy model w promocyjnej cenie. Jednak uwaga! Jest tu bardzo istotny kruczek. Ze strony internetowej można odnieść wrażenie, że koszt wymiany to 1,01 zł. Cena jednak dotyczy tylko karty SIM. Koszt wymiany aparatu ukryty jest dopiero w regulaminie. Za nowy telefon trzeba zapłacić tyle, ile kosztowałby w promocji przy podpisaniu umowy na posiadaną taryfę.

Giełda na żywo

Prognoza walutowa. Dolar jest mocny i będzie jeszcze droższy

Taka sytuacja to skutek m.in. bardzo dobrych danych gospodarczych z USA.

Dodatkowo, przy naprawie będziemy musieli pokryć 10 procent kosztów, które - jak podaje operator - zaczynają się od 35 złotych. Pewne niejasności dotyczą także niepożądanego korzystania z numeru. W regulaminie mowa jest o "zwrocie kosztów" do 4 tysięcy złotych, co może sugerować, że najpierw rachunek trzeba zapłacić. Konsultanci infolinii zapewniają co prawda, że chodzi o anulowanie rachunku, jednak to regulamin jest wiążący. Nie ma za to wątpliwości, że na pomoc można liczyć tylko w przypadku połączeń krajowych. Ubezpieczenie nie dotyczy roamingu.

Uwaga na kruczki!

Niezależnie od operatora, na stronie internetowej każdego z nich znajduje się regulamin, który należy dokładnie przeczytać przed podpisaniem umowy. Zwłaszcza punkty wymieniające wszystkie przypadki, w których ubezpieczyciel nie ponosi odpowiedzialności za uszkodzenia lub stratę. Wśród nich dominują kataklizmy, konflikty zbrojne, niedbalstwo ze strony konsumenta, umyślne zniszczenie, pozostawienie telefonu przez nadzoru w miejscu ogólnodostępnym, konfiskata, szkody wyrządzone przez zainstalowane oprogramowanie i wirusy, utrata danych oraz często zgubienie.

Są też bardziej nietypowe warunki zwalniające ubezpieczyciela z odpowiedzialności. Operator sieci Play nie uwzględnia na przykład zgłoszenia, jeżeli dotyczy "zdarzenia polegającego na utracie urządzenia w sposób niezauważony przez ubezpieczonego". Co to znaczy? Konsultant nie potrafił wyjaśnić szczegółów, poza stwierdzeniem, ze chodzi o "jak najbardziej szczegółowe opisanie zdarzenia". O tym, czy opis jest wystarczająco precyzyjny by dostać odszkodowanie, zdecyduje ubezpieczyciel.

Orange natomiast nie da nam zastępczego telefonu, jeżeli poprzedni został skradziony z samochodu "bez jednolitego zadaszenia". Nie można też liczyć na naprawę aparatu uszkodzonego "działaniem energii jądrowej lub skażeniem radioaktywnym".

Czytaj więcej w Money.pl
Ubezpieczenie na życie. O tym musisz pamiętać
Wykupienie polisy na życie najczęściej wiąże nas z ubezpieczycielem na długie lata. A w gąszczu ofert towarzystw ubezpieczeniowych łatwo się pogubić. Przemyślany wybór pozwoli uniknąć rozczarowań.
Ubezpieczenie NNW. Co trzeba o nim wiedzieć?
Finansowe skutki nieszczęśliwych wypadków mogą być bardzo poważne. By się przed nimi chronić, można wykupić ubezpieczenie od następstw nieszczęśliwych wypadków. Eksperci przekonują, że warto to zrobić.
Rzecznik ubezpieczonych. Kiedy i jak może nam pomóc?
Zbyt długie oczekiwanie na decyzję ubezpieczyciela, różnica zdań co do wysokości wypłaconego odszkodowania lub brak zgody na odmowę uznania roszczenia o odszkodowanie to częste przyczyny sporów klientów z towarzystwami ubezpieczeniowymi.
Pochwal się na swojej stronie,
że czytasz Money.pl
Czytam Money.pl

Re: Ubezpieczenie telefonu komórkowego. Czy warto?

Anna11 / 192.166.203.* / 2014-10-15 10:02
Skandal to jest!!!! Ci oszuści od 4 miesięcy mi wciskają, że naprawiony telefon już mi w następnym tygodniu wysyłają i nic!!!!! Złodzieje i oszuści. A umowy podpisują na naprawienie lub wymianę w ciągu 48H. Niech nikt więcej nie daje się nabrać!!!

Re: Ubezpieczenie telefonu komórkowego. Czy warto?

rott / 37.7.110.* / 2014-08-28 11:01
Ja nie mam , jakbym kupił telefon za 5 tys to bym ubezpieczał.

Re: Ubezpieczenie telefonu komórkowego. Czy warto?

MaDr940 / 81.190.114.* / 2014-08-22 14:32
Problam z Play jest taki ze samemu nie można podjąc decyzji ze się chce ubezpieczyć telefon tylko trzeba czekać na kontakt z ich strony. Play odsyła do Metlife; Metlife do Play. Bezsens...

Re: Ubezpieczenie telefonu komórkowego. Czy warto?

asdda / 217.153.72.* / 2014-07-30 16:11
Kurcze to Długo by myśleć czy się opłaca czy nie.
Spoko opisane co i jak
http://marketmoney.pl/artykuly/elektronika-z-polisa,82,0,1590866.html?rfguidfo

Re: Ubezpieczenie telefonu komórkowego. Czy warto?

Radoskór / 193.93.68.* / 2013-11-19 17:33
Produkt "bezpieczny telefon" sprawdziłem w praktyce i odradzam tak samo jak każde wyrzucanie pieniędzy w błoto.
Firma nie budzi zaufania bałaganem, jaki ma w bazie danych. Konsultanci rozmawiali ze mną 4 razy: 1y raz proponując ubezpieczenie: zgodziłem się; drugi raz, gdy po 3ech tygodniach nie dostałem żadnej wersji papierowej umowy i to ja do nich zadzwoniłem: wtedy usłyszałem,że nie zawierałem z nimi żadnej umowy i że nie ma po niej śladu.
Minęły jeszcze 2 tygodnie i przyszła do mnie umowa ubezpieczeniowa wskazująca okres ochrony na początek bieżącego miesiąca. Zadzwoniłem z pytaniem do firmy i zostałem poinformowany, że tydzień temu zawarłem umowę przez telefon. To była moja 3-a rozmowa z konsultantem, który wmawiał mi, że rozmawiałem z firmą w dniu, kiedy na pewno tego nie robiłem. Ok, nie wymówiłem umowy, chociaż już byłem pełen rezerwy.
Kiedy doszło do faktycznej szkody rozmawiałem 4y raz z konsultantem. Miałem wszystko opisać i wysłać na adres skrytki pocztowej. Odpowiedź odmowna, już po odwołaniu.
Nie wiem, czy chce mi się z nimi walczyć, zwłaszcza, że firma ma siedzibę za granicą.
Mam znajomego, który ubezpieczył telefon w PZU-Orange. Po przypadkowym uszkodzeniu zero problemu i naprawa na koszt firmy.
Metlife tylko naciąga.