Adam Glapiński zabrał głos w zagranicznych mediach. "Ryzyko dla inflacji"

- NBP nie zapowiada jakichkolwiek działań, podkreśla zobowiązanie do utrzymania stabilności cen w średnim terminie - poinformował w rozmowie z Wall Street Journal prezes NBP Adam Glapiński. Dodał, że konflikt na Bliskim Wschodzie stanowi w krótkim terminie ryzyko dla inflacji, ale inne czynniki trzymają obecnie inflację w celu.

57. posiedzenie Sejmu IX kadencji
22.06.2022 Warszawa Sejm 57. posiedzenie Sejmu IX kadencji
Fot. Andrzej Iwanczuk/REPORTER
n/z: Adam Glapinski
Andrzej Iwanczuk/REPORTERAdam Glapiński, prezes NBP
Źródło zdjęć: © East News | Andrzej Iwanczuk/REPORTER
Katarzyna Kalus

Glapiński zaznaczył w rozmowie z WSJ, że oprócz zagrożeń dla inflacji konflikt na Bliskim Wschodzie może ciążyć gospodarce kanałem zaufania, co może podtrzymać wysoki poziom oszczędności gospodarstw domowych i hamować konsumpcję. Wyższe ceny energii mogą ponadto, w ocenie prezesa NBP, zniechęcić do i tak już słabych inwestycji prywatnych oraz spowolnić wzrost gospodarczy.

Nie podejmujemy żadnych wiążących zobowiązań (we do not pre-commit) dotyczących przyszłych decyzji. Kładziemy nacisk na zależność od danych i pozostajemy w pełni zaangażowani w utrzymanie średnioterminowej stabilności cen - powiedział Glapiński, cytowany przez WSJ.

DLA CIEBIE
Biznes od środka x Mbank

Podczas gdy konflikt na Bliskim Wschodzie stanowi krótkoterminowe ryzyko wzrostu cen, prezes NBP wskazuje na inne czynniki - słabszy popyt, spowolnienie wzrostu płac i wzrost taniego importu - które utrzymują inflację na poziomie zbliżonym do celu.

Wyższe ceny energii, jeśli się utrzymają, mogą spowodować krótkoterminową presję inflacyjną.

- W tej chwili nikt nie wie, jak rozwinie się konflikt i jakie będą jego długoterminowe konsekwencje gospodarcze. Skutki zależą od wielu czynników, takich jak napięcia na rynku pracy, zmiany oczekiwań inflacyjnych oraz stopień przeniesienia kosztów na inflację bazową - powiedział prezes NBP.

- Z drugiej strony, dla Polski jako importera netto surowców wyższe ceny energii stanowią negatywny szok podażowy, który może ograniczyć produkcję i aktywność gospodarczą - dodał .

Glapiński argumentuje, że Polska gospodarka wkracza w obecny szok z pozycji siły, mając stabilną walutę i słabnące presje cenowe. Zaznaczył, że wzrost chińskiego eksportu do Europy pomaga obniżyć ceny towarów, zapewniając impuls deflacyjny, który równoważy część presji wynikającej z kosztów energii.

RPP obniżyła na początku marca stopy proc. o 25 pb., w tym referencyjną do 3,75 proc.

Wybrane dla Ciebie