Banki nie spieszą się z oddawaniem pieniędzy okradzionym klientom. "Muszą być ostrożne"
Pani Marta spod Warszawy została okradziona. Jej konto wyczyścił "znalazca" zagubionej karty kredytowej. Środki przelał na zakłady bukmacherskie. Bank upierał się, że kobieta autoryzowała te transakcje. Teraz bank oczekuje wyjaśnień od firmy bukmacherskiej. To jedna z ok. 8 tysięcy ofiar nieautoryzowanych transakcji rocznie. Banki czują się zwolnione z obowiązku bezzwłocznego zwrotu skradzionych pieniędzy. Dlaczego?
Źródło zdjęć: © stock.adobe.com | New Africa