Stwierdzenie Lehmana padły na corocznym spotkaniu z akcjonariuszami. Jak oświadczył prezes Credit Suisse, niestety kierowanemu przez niego zespołowi nie udało się w wystarczający sposób złagodzić skutków wcześniejszych skandali i sprawić, by zamiast negatywnych nagłówkówh, zaczęły pojawiać się pozytywne informacje o Credit Suisse.
W marcu w trakcie zawirowań związanych z kryzysem bankowym i po latach gigantycznych problemów Credit Suisse ostatecznie poszedł na dno. Teraz upadający bank przy wsparciu szwajcarskiego rządu ma przejąć UBS.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Wpływamy na trudne wody. "To może doprowadzić do kryzysu finansowego"
Operacja połączenia Credit Suisse z UBS-em pochłonie gigantyczną kwotę pieniędzy
Jak zauważa agencja Bloomberga, do decyzji o przejęciu doszło w przewidzianym w szwajcarskiej konstytucji trybie wyjątkowym, dlatego nikt w tej sprawie nie zapytał akcjonariuszy zarówno Credit Suisse, jak i UBS. Poszkodowani mają być też posiadacze obligacji Credit Suisse.
W wyniku połączenia Credit Suisse z UBS według doniesień mediów zatrudnienie ma zostać zredukowane o ok. 36 tys. osób. Pod koniec ubiegłego roku oba banki łącznie zatrudniały prawie 125 tys. osób, z czego około 30 proc. w Szwajcarii.
Szwajcarski bank centralny ma dostarczyć środki potrzebne do zapewnienia poduszki finansowej niezbędnej do dokonania fuzji. Mówi się o kwocie 108 mld franków szwajcarskich (ok. 100 mld euro) wsparcia. Dodatkowo szwajcarski rząd ma przeznaczyć ponad 9 mld franków na pokrycie strat UBS związanych z przejęciem Credit Suisse. Sama transakcja ma kosztować UBS kwotę rzędu 3 mld franków.