Mają 7 tys. miesięczne i żadnych szans na kredyt. Bo banki ciągle krzywo patrzą na 500 plus

Kobieta z Bydgoszczy sama wychowuje córkę i czterech synów, w tym jednego niepełnosprawnego. Co miesiąc może liczyć na 7 tys. zł. Mimo to nie może dostać kredytu. Bo banki wciąż nie chcą brać pod uwagę świadczeń, na przykład 500 plus. - Może zmieni się to za 10 lat - uważa ekspert.

Banki nie biorą pod uwagę 500 plus przy dużych kredytach. I prędko to się nie zmieni
Źródło zdjęć: © East News | KUBA SUSZEK/REPORTER
Mateusz Madejski

Rodzina z Bydgoszczy mieszka w wynajmowanym, 91-metrowym mieszkaniu. Samotnie wychowująca dzieci matka płaci zwykle za wynajem ok. 1 tys. zł miesięcznie. Jak zapewnia, z opłatami nie zalega. A ponieważ co miesiąc na konto wpływa jej ok. 7 tys. zł, myślała o zakupie mieszkania.

Okazało się to jednak niemożliwe. - Nie ma szans, bo większość z tej kwoty to świadczenia, których nie wlicza się do dochodu - mówiła kobieta dziennikarzom "Gazety Pomorskiej". Samotna matka mówi, że jest "na straconej pozycji" - bo przyznając kredyty hipoteczne, banki nie biorą pod uwagę na przykład 500 plus.

Szacuje się, że obecnie 500 plus pobiera ok. 2,3 mln polskich rodzin. A od lipca program będzie rozszerzony i pieniądze będą przypadały już na każde dziecko. Mimo tego banki wciąż nie chcą brać pod uwagę świadczenia, przyznając duże kredyty. Jeśli chodzi o pożyczki hipoteczne, to z dużych firm jedynie Bank BPS deklaruje, że pieniądze z 500 plus mogą wpłynąć na decyzję o kredycie.

Wiceprezes ZBP: na 500+ i konsumpcji nie można budować gospodarki. Obejrzyj wideo:

Czy sytuacja może się zmienić? W końcu program jest powszechny i jest dość dobrze odbierany przez Polaków - więc raczej trudno sobie wyobrazić, by w najbliższych latach został zlikwidowany.

Włodzimierz Kiciński, wiceprezes Związku Banków Polskich, nie chciał wprost odpowiedzieć na pytanie, czy banki powinny zmienić podejście do pieniędzy z "500 plus". - Z całą pewnością zdolność do regulowania zobowiązań będzie (od lipca) zwiększona - powiedział tylko w programie "Money. To się liczy".

"Może za 10 lat coś się zmieni"

Czemu banki nie chcą brać pod uwagę świadczeń przy przyznawaniu kredytów hipotecznych?

- Takie pożyczki są przyznawane na długi okres, na przykład na 20 czy 30 lat. A pamiętajmy, że przez taki okres czasu może się na przykład zmienić władza - i ona może zmienić zasady przyznawania 500 plus lub nawet zlikwidować świadczenie. Może się też zmienić kondycja finansowa państwa - tak, że wypłaty świadczeń po prostu przestaną być możliwe. A banki przecież zawsze oceniają ryzyko. Widocznie więc uznają 500 plus ciągle za niepewne źródło przychodów w dłuższej perspektywie - mówi money.pl Jarosław Sadowski, główny analityk firmy Expander.

- Chociaż jeśli chodzi o kredyty konsumenckie, to czasem banki biorą pod uwagę przychody z 500 plus. W końcu okres spłaty pożyczek na lodówkę czy telewizor jest znacznie krótszy, trwa na przykład 2 lata. Przy takim okresie łatwiej można założyć, że świadczenie pozostanie w niezmienionej formie - dodaje ekspert z Expandera.

A co musiałoby się stać, by jednak banki brały pod uwagę 500 plus przy kredytach mieszkaniowych?

- Zobaczymy za jakieś 10 lat. Jeśli 500 plus się przez ten czas utrzyma, to może wtedy banki już zaczną to świadczenie uznawać za stabilne źródło przychodu - uważa Jarosław Sadowski.

Tymczasem rodziny takie jak ta z Bydgoszczy będą miały do tego momentu ograniczone pole manewru, jeśli chodzi o kredyt mieszkaniowy. Sadowski opowiada, że mogą one poprosić o pomoc kogoś bliskiego - tak, aby na przykład taka osoba dołączyła się do kredytu. Można oczywiście odkładać pieniądze. W końcu bank zawsze inaczej patrzy na wniosek o kredyt, kiedy ma się duży wkład własny.

- No i jest jeszcze jedna opcja. Pozostać przy wynajmie - dodaje ekspert.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
20 uprzywilejowanych grup. Nie płacą składki zdrowotnej. Będzie zmiana? Ministra odpowiada
20 uprzywilejowanych grup. Nie płacą składki zdrowotnej. Będzie zmiana? Ministra odpowiada
Firmy łapią oddech. Lutowe dane GUS wskazują na stabilizację nastrojów w gospodarce
Firmy łapią oddech. Lutowe dane GUS wskazują na stabilizację nastrojów w gospodarce
Marka "Nowrocky". Policja przyjęła zawiadomienie
Marka "Nowrocky". Policja przyjęła zawiadomienie
Porodówki będą zamykane? Minister zdrowia odpowiada
Porodówki będą zamykane? Minister zdrowia odpowiada
Ukraiński operator odpowiada na oskarżenia Orbana. "Ropociąg jest remontowany"
Ukraiński operator odpowiada na oskarżenia Orbana. "Ropociąg jest remontowany"
Miliardy na rozbudowę Okęcia i realizację Portu Polska. Podpisano umowę kredytową
Miliardy na rozbudowę Okęcia i realizację Portu Polska. Podpisano umowę kredytową
Prezydent zawetował ustawę ws. rolników. "Chcą utrzymać pewną patologię"
Prezydent zawetował ustawę ws. rolników. "Chcą utrzymać pewną patologię"
Ukraina wskazuje winnych paraliżu Deutsche Bahn. "To element strategii hybrydowej"
Ukraina wskazuje winnych paraliżu Deutsche Bahn. "To element strategii hybrydowej"
Gwałtowne wzrosty na ropie. Ceny biją sześciomiesięczne rekordy
Gwałtowne wzrosty na ropie. Ceny biją sześciomiesięczne rekordy
Tokeny w nagrodę za medale. Oto kiedy trzeba będzie zapłacić podatek
Tokeny w nagrodę za medale. Oto kiedy trzeba będzie zapłacić podatek
Kim Dzong Un toruje drogę dla córki. "Kraj pokonał najgorsze trudności gospodarcze"
Kim Dzong Un toruje drogę dla córki. "Kraj pokonał najgorsze trudności gospodarcze"
Wagony od polskiego producenta w PKP później. Oto szczegóły
Wagony od polskiego producenta w PKP później. Oto szczegóły