Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański, wiceminister finansów Hanna Majszczyk oraz rzecznik rządu Adam Szłapka wzięli udział w konferencji prasowej po posiedzeniu Rady Ministrów, prezentując szczegóły projektu budżetu na 2027 r. przyjętego dziś przez rząd.
Zgodnie z założeniami:
- deficyt budżetowy na rok 2027 planowany jest na 282,6 mld zł - nominalnie to 11 mld zł więcej niż 2026,
- wydatki budżetu na 2027 rok zostały zaplanowane na 977,6 mld zł
- średnioroczna inflacja w 2027 r. wyniesie 2,8 proc.,
- prognoza wzrostu PKB w przyszłym roku to 3 proc.,
- prognozowana stopa bezrobocia rejestrowanego na koniec 2027 r. ma wynieść 6,0 proc.,
- prognozowane dochody na 2027 r. wyniosą ok. 695 mld zł, czyli o 68,4 mld zł więcej niż przewidywane wykonanie w 2026,
- deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych w 2027 r. wyniesie 7,1 proc. PKB i będzie taki jak w 2026 r.,
- wpływy z VAT w 2027 oszacowano na 363,7 mld zł, o ok. 32 mld zł więcej rok do roku.
WIDEORozwój Plus kolejnym "rzecznikiem najbogatszych"? Schreiber odpowiada
- Chcemy, aby ten budżet był elementarnie odpowiedzialny. Tutaj mówimy o tych wskaźnikach, na które wszyscy zwracają uwagę, tj. i dług, i deficyt. Wiadomo, że chcielibyśmy, żeby te wskaźniki były niższe, ale równocześnie nie chcemy i nie pozwolimy na to, żeby polska gospodarka stanęła - podkreślił premier Donald Tusk przed posiedzeniem rządu. Stwierdził, że budżet na przyszły rok jest "napięty, ale odpowiedzialny".
Makroekonomiczne prognozy budżetowe opisaliśmy dzień wcześniej w Wirtualnej Polsce. Pisaliśmy m.in. o tym, że rząd planuje podnieść pensje pracownikom sfery budżetowej o 3 proc., podczas gdy średnioroczną inflację oszacowano na 2,8 proc. Ponadto prognozowane przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto w gospodarce narodowej ma wynieść 10 033 zł.
Na przyjęcie ostatecznego projektu ustawy budżetowej na kolejny rok i przedłożenie go wraz z uzasadnieniem do Sejmu Rada Ministrów ma czas do 30 września.
Zgodnie z konstytucją ustawa budżetowa powinna trafić do prezydenta w ciągu czterech miesięcy od dnia przekazania Sejmowi jej projektu. Jeżeli tak się nie stanie, prezydent może w ciągu 14 dni zarządzić skrócenie kadencji Sejmu. Ustawa zasadnicza przewiduje, że prezydent podpisuje budżet w ciągu siedmiu dni.