Rząd odkrył karty i pokazał budżet. "Piąty rok z rzędu"

Rząd przyjął w piątek projekt budżetu na 2027 r. Zgodnie z założeniami prognozowane dochody mają wynieść 695 mld zł, wydatki zostały zaplanowane na 977,6 mld zł. Deficyt budżetowy na rok 2027 planowany jest na 282,6 mld zł.

 Minister finansów Andrzej DOmański i premier Donald Tusk
Źródło zdjęć: © EastNews | Pawel Wodzynski
Malwina Gadawa

Prognozowane dochody na 2027 r. wyniosą 695 mld zł, czyli o 68,4 mld zł więcej niż przewidywane wykonanie w 2026 r. - poinformował w piątek minister finansów i gospodarki Andrzej Domański prezentując projekt budżetu na 2027 r.

Najważniejsze założenia budżetu na 2027 rok

Dodał, że dochody podatkowe budżetu państwa sięgną 622,4 mld zł, czyli wzrosną o 57,8 mld zł.

Jeżeli chodzi o deficyt budżetowy na rok 2027, to jest on planowany na poziomie 282,6 mld zł.


WIDEO
Trzy weta prezydenta. Minister finansów ogłasza: nie ustąpimy


Rząd nie przewiduje, żeby w 2027 r. przekroczone zostały ustawowe lub konstytucyjne progi długu w relacji do PKB - poinformował minister finansów i gospodarki Andrzej Domański w trakcie konferencji w Warszawie.

Rząd prognozuje, że polski PKB wzrośnie w przyszłym roku o 3 proc., a średnioroczna inflacja wyniesie 2,8 proc. Przeciętne wynagrodzenie nominalnie wzrośnie o 5,9 proc., a realnie o 3 proc.

Planowane nakłady na obronność w przyszłym roku to 198 mld zł, co przekroczy 4,5 proc. PKB. Na finansowanie ochrony zdrowia zaplanowano łącznie 274 mld zł, co daje wzrost o 26,3 mld zł w stosunku do roku 2026.

- Z satysfakcją przyjąłem projekt budżetu. Jak uprzedzaliśmy, chcemy, by ten budżet był elementarnie odpowiedzialny. Chcemy, żeby wskaźniki, takie jak dług czy deficyt, były najniższe, ale nie pozwolimy, by polska gospodarka stanęła lub by zatrzymać jakiekolwiek pieniądze, które mogłyby trafić do ludzi - tak projekt komentował premier Donald Tusk.

Oceniają projekt budżetu

Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich komentując projekt budżetu zauważył zmiany wskaźników.

"Założenia makroekonomiczne budżetu państwa na 2027 rok trochę zmieniły się w stosunku do WZM z kwietnia: PKB: 3,1% na 3,0% inflacja: 2,5% na 2,8% przeciętne nominalne wynagrodzenie w GN: 5,6 na 5,9%" - napisał na platformie X

"2027 będzie piątym rokiem z rzędu, gdy deficyt państwa przekracza 5 proc. PKB. Gdyby ktoś dekadę temu stwierdził, że przy tej skali i długości" rozpasania "fiskalnego nie wejdziemy w jakiś głębszy kryzys makroekonomiczny, mógłby zostać uznany za dysydenta, może nawet heretyka. A wiele wskazuje, że jednak uda nam się przejść przez ten okres bardzo głębokiego deficytu w miarę stabilnie. To, co nas chroni, to równowaga na saldzie bieżącym. Wystarczy spojrzeć na saldo bieżące w Rumunii i na Węgrzech. Te gospodarki historycznie są bardziej niezrównoważone niż my, przez co częściej wpadają w kryzysy" - ocenił Gabriel Chrostowski, który w "Pulsie Biznesu" odpowiada za analizy makroekonomiczne.

"Ale na dłuższą metę każdy kolejny rok wysokiego deficytu podnosi ryzyko wystąpienia nierównowagi zewnętrznej i tzw. deficytów bliźniaczych, co mogłoby zdestabilizować sytuację makroekonomiczną. Jest więc potrzeba korekty kursu fiskalnego, zmniejszenia różnicy pomiędzy dochodami i wydatkami państwa" - dodał.

"Deficyt sektora GG w 2027 roku wynieść ma 7,1 proc., czyli bez zmian vs. tegoroczna prognoza. Można więc powiedzieć, że konsolidacja fiskalna = jedynie brak pogorszenia. Z dużych liczb: PKB 3 proc., inflacja 2,8 proc. - w zasadzie zgodne z naszymi prognozami (niewielkie różnice)" - tak projekt budżetu ocenili ekonomiści mBanku.

Wybrane dla Ciebie