Sprzedaż w internecie pod lupą. Skarbówka już wysyła wezwania

Fiskus dostał raporty o internetowych transakcjach i wysyła wezwania. Szuka prowadzących działalność na czarno. Nie musi się bać ten, kto sprzedaje swoje stare ubrania albo książki - pisze wtorkowa "Rzeczpospolita".

Handel, zakupy, e-handel, e-zakupy, e-commerce, e-sklepy, sprzedaż, zakup, zakupy w sieci, zakupy w internecieFiskus sprawdza osoby, które sprzedają w internecie
Źródło zdjęć: © Adobe Stock | insta_photos
Malwina Gadawa
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

Skarbówka ma otrzymywać dane od platform internetowych na podstawie przepisów wdrażających unijną Dyrektywę DAC7 i wykorzystywać je do kontroli osób sprzedających w internecie.

Jak opisuje "Rzeczpospolita", działania mają dotyczyć m.in. użytkowników serwisów Allegro, OLX i Vinted.

Skarbówka sprawdza sprzedających w internecie

- Ostatnio fiskus zaczął intensywnie sprawdzać podatników, którzy trafili do raportów przesyłanych przez platformy internetowe, takie jak Allegro, OLX czy Vinted, na podstawie przepisów wdrażających unijną Dyrektywę DAC7 - mówi "Rz" Monika Piątkowska, doradca podatkowy.

Sprzedawał warzywa, przyszła "skarbówka". Policja przeszła do działań

Gazeta przypomina, że w raportach znajdują się informacje o sprzedawcach, którzy przeprowadzili rocznie przynajmniej 30 transakcji, a także o tych, którzy sprzedawali rzadziej, ale łącznie za więcej niż 2 tys. euro.

Według "Rzeczpospolitej" w zestawieniach są również osoby, które za pośrednictwem platform internetowych wynajmowały nieruchomości, środki transportu lub świadczyły różne usługi.

- Fiskus już wcześniej przeszukiwał portale sprzedażowe i sprawdzał najaktywniejszych użytkowników. Teraz ma jednak wszystko jak na talerzu - mówi "Rz" Piotr Juszczyk, doradca podatkowy. Potwierdza też, że skarbówka wysyła wezwania na podstawie raportów.

Według "Rzeczpospolitej" fiskus interesuje się internetem, ponieważ szuka osób, które prowadzą działalność na czarno. Gazeta wskazuje, że gdy urząd uzna sprzedawcę za przedsiębiorcę, konsekwencje mogą być dotkliwe.

- Jeśli sprzedamy przez rok 30 takich samych par butów albo 30 egzemplarzy tej samej książki, to trudno będzie przekonać skarbówkę, że pozbywamy się osobistego majątku. Wizyty w urzędzie nie powinien się natomiast obawiać ten, kto wprawdzie przekroczył limity, ale sprzedawał stare, prywatne rzeczy, np. ubrania, z których wyrósł, czy książki, które już przeczytał - tłumaczy Piątkowska.

Zdaniem Juszczyka osobom prowadzącym działalność na czarno mogą grozić zaległość w PIT wraz z odsetkami, a także VAT, ZUS oraz grzywna z kodeksu karnego skarbowego.

Źródło: Rzeczpospolita, PAP

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie