Sojusz z Rosją opłacił się. Tyle w trzy lata zarobiła Korea Północna
Korea Północna zarobiła przez trzy lata do 13 mld dolarów na pomocy Rosji w wojnie z Ukrainą - podliczył w poniedziałek portal Nikkei Asia. Korea Płn. dostarcza Rosji uzbrojenie, wysłała też na wojnę tysiące żołnierzy. Zyski z wojny mogą pomóc w rozwoju północnokoreańskiej gospodarki - skomentował serwis.
O tym, że Korea Płn. wspiera Rosję dostawami uzbrojenia było wiadomo już w 2022 r., gdy Kreml rozpoczął pełnoskalową agresję na Ukrainę - przypomniał Nikkei Asia.
Latem 2024 r. Władimir Putin podpisał w Pjongjangu z północnokoreańskim przywódcą Kim Dzong Unem traktat o wszechstronnym partnerstwie. Krótko po tym na front w Ukrainie zaczęli przybywać północnokoreańscy żołnierze.
Czy mamy bańkę na złocie? Analityk mówi kiedy kupować surowiec
W lutym walczyło tam ok. 10 tys. żołnierzy z Korei Płn., a drugie tyle służyło w drugiej linii, m.in. jako operatorzy dronów czy inżynierowie - wynika z ustaleń służb Korei Południowej. Według tego samego źródła do tego czasu w Ukrainie zginęło lub zostało rannych ok. 6 tys. północnokoreańskich wojskowych.
Podobno istnieją plany wysłania przez Koreę Płn. dodatkowych 30 tys. żołnierzy - dodał Nikkei Asia.
Tylko w 2025 r. Korea Płn. przekazała Rosji uzbrojenie o wartości 7-13,8 mld dolarów - amunicję do artylerii rakietowej i lufowej, ale również rakiety balistyczne krótkiego zasięgu - napisał serwis, powołując się na szacunki południowokoreańskiego wywiadu.
W zamian Pjongjang otrzymuje nie tylko pieniądze, ale również materiały i technologie do dalszej produkcji zbrojeniowej oraz inne produkty.
Trzyletni zysk równy jednorocznemu PKB Korei Płn.
Nikkei podkreślił, że trzyletni zysk Korei Płn. z pomocy Moskwie jest bliski jednorocznemu PKB tego państwa, które według różnych instytucji oceniane jest na 12-26 mld dolarów.
Zwiększenie dostaw do Rosji może przynieść długotrwałe zmiany w gospodarce Korei Płn. i jej potencjale technologicznym - zaznaczył południowokoreański ekspert Nam Jin-wook, cytowany przez portal.
źródło: PAP