Tańsze paliwo ma swoją cenę. Ekspert wskazuje, kto za to zapłaci
Polacy, jak mówi premier, wygrali tańsze paliwa, a ktoś straci na wejściu w życie ustawy o nadmiarowych zyskach? – No, niewątpliwie stracą koncerny paliwowe, to jest oczywiste. Skoro stracą koncerny paliwowe, to w związku z tym ich dywidenda będzie niższa. W związku z tym stracą również wszystkie fundusze i wszyscy inwestorzy, którzy mieli czy mają akcje na przykład Orlenu. Tak, stracą, nieznacznie, ale stracą – mówił w programie "Newsroom" Piotr Kuczyński, główny analityk "Xelion".
– A co to oznacza dla nas, zwykłych ludzi? No bo akcjonariusze to jest jedna sprawa, ale fundusze emerytalne inwestują również w Orlen. Proszę nam wyjaśnić, na czym tutaj polega sytuacja i czy to jest jakieś zagrożenie dla tych funduszy?
– Zagrożenia nie ma żadnego. Jeżeli Orlen w pierwszym półroczu miał zysk 16 mld zł, a w zeszłym roku tego zysku było 6 mld zł, to jeżeli odejmie mu się te 3 mld z groszami (…), no to naprawdę wielka szkoda się nie stanie nikomu – odpowiada ekspert.
– Ja uważam, że te posunięcia były słuszne, że naprawdę to nie zależało od nadzwyczajnego działania zarządu Orlenu czy jakichś super zmian w spółce, że te zyski tak wystrzeliły, z 6 do 16 mld zł w pierwszym półroczu tylko. No to, ponieważ tak rzeczywiście było, to, że Orlen podzieli się tym zyskiem z resztą, czyli z ludźmi, z tymi Polakami, którzy tankują, no to uważam akurat za słuszne. Poza tym przy okazji oczywiście obniży to inflację, co może powstrzymać na przykład Radę Polityki Pieniężnej przed podnoszeniem stóp procentowych, co z kolei pomoże zadłużonym, a przynajmniej nie zaszkodzi im. Także to naprawdę ten ruch się po prostu opłacał – przekonuje Piotr Kuczyński, główny analityk "Xelion".