"Wpisujemy uwagi do dzienniczka". Sejm szykuje bat na posłów

Przewodnicząca sejmowej komisji etyki poselskiej Elżbieta Burkiewicz poinformowała PAP, że chciałaby, aby do katalogu kar, jakie komisja może stosować wobec posłów, dodać m.in. kary finansowe, np. równoważne 10 proc. kwoty uposażenia. Jej zdaniem obecne sankcje nie są wystarczające.

Berkowicz, ChorosińkPrzewodnicząca sejmowej komisji etyki chce wprowadzić kary finansowe wobec posłów
Źródło zdjęć: © PAP
Katarzyna Kalus

Posłanka Burkiewicz (Centrum) – pytana w rozmowie z PAP o środki, jakie komisja może stosować wobec polityków – podkreśliła, że w tym kontekście pojawia się "pytanie, jaki sens ma działanie komisji etyki". – Te sprawy są coraz poważniejsze, a my tak naprawdę wpisujemy jakieś "uwagi do dzienniczka" – zaznaczyła.


WIDEO
Szkieletowy czy murowany? Wybudowali dom za 466 tys. zł w trzy miesiące

Zdaniem przewodniczącej komisji, z najpoważniejszą karą, jaką jest nagana, "tak naprawdę nic się nie wiąże". Jak argumentowała, nagana nie przewiduje żadnych finansowych kar, a może się wiązać jedynie np. z odrzuceniem prośby o wyjazd zagraniczny z delegacją.

Będziemy próbować jako komisja, chociaż nie ma jednogłośności w tej sprawie, dodać do katalogu kar coś jeszcze, czyli na przykład karę finansową – poinformowała. Wśród przykładów takich rozwiązań zaproponowała powiązanie nagany z odebraniem 10 proc. kwoty uposażenia.

Przewodnicząca komisji wyjaśniła, że w celu rozszerzenia katalogu kar należy zmienić określające je przepisy Regulaminu Sejmu. Jej zdaniem obecnie ani Regulamin Sejmu, ani zasady etyki poselskiej "nie nadążają za rzeczywistością".

– W Regulaminie Sejmu nie ma słowa na temat tego, co się dzieje w social mediach, tego, co posłowie tam robią, co jest dozwolone, co nie jest dozwolone. Trzeba by było zrobić pewne zmiany w tej sprawie – dodała Burkiewicz. Zmiany w Regulaminie Sejmu można wprowadzić w drodze uchwały, której projekt wnieść może Prezydium Sejmu, komisja sejmowa albo co najmniej 15 posłów.

Burkiewicz przekazała także, że na drugim listopadowym posiedzeniu Sejmu, które jest zaplanowane między 17 a 19 listopada, komisja zajmie się m.in. sprawą posła Konfederacji Konrada Berkowicza w związku z jego zachowaniem wobec dziennikarki TVP Justyny Dobrosz-Oracz oraz sprawą posłanki Chorosińskiej, która na sali plenarnej wydawała odgłosy szczekania.

Skandaliczne słowa posła Berkowicza

O ukaranie Berkowicza do komisji etyki zwrócili się posłowie KO. Do komisji wystąpił też marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, postulując wymierzenie Berkowiczowi najwyższej możliwej kary. Na początku października w programie TVP Info Dobrosz-Oracz udostępniła fragment nagrania, w którym próbowała zapytać Berkowicza przed wejściem do Sejmu, czy był w wojsku. Poseł odparł, że "nie ma czasu" na rozmowę. – Poza tym rozmawiam z dziennikarzami, a nie z kurtyzanami – powiedział. Dziennikarka zapowiedziała pozew.

Z kolei sytuacja związana z posłanką Chorosińską, b. minister kultury, wydarzyła się na początku września w trakcie przemówienia wicepremiera, szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza.

Burkiewicz dodała, że jeśli komisja tak zdecyduje, to wniosek o zbadanie działalności posła Konfederacji Przemysława Wiplera jako szefa Parlamentarnego Zespołu ds. Wolnego Rynku również byłby rozpatrywany na posiedzeniu między 17 a 19 listopada. Chodzi o doniesienia medialne dot. jego kontaktów z podmiotami, którymi zajmował się zespół.

Wybrane dla Ciebie