Politolog: dla obywatela ważniejsze są ceny paliw niż spór wokół TK 

Trybunał Konstytucyjny jest bardzo ważny, ale przeciętnego obywatela bardziej obchodzą aktualne ceny benzyny niż to, kto jest obecnie prezesem TK – stwierdził w rozmowie z PAP dr hab. Szymon Ossowski, profesor Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Ocenia skutki dla wizerunku Polski.

Dr hab. Szymon Ossowski, prof. UAM, komentuje spór wokół TrybunałuDr hab. Szymon Ossowski, prof. UAM, komentuje spór wokół Trybunału
Źródło zdjęć: © AI, PAP, materiały prasowe | Marcin Obara, Radek Pietruszka, UAM, ZipZapic.com • Zdjęcie wygenerowane przy pomocy AI
Marcin Walków

W nocy z piątku na sobotę prezydent Karol Nawrocki przerwał podróż do Senegalu i przyjechał do siedziby Trybunału Konstytucyjnego. W mediach pojawiły się nagrania pokazujące jego wejście do budynku oraz spór między przedstawicielami prezydenta a osobami wybranymi przez obecny Sejm na sędziów TK. Strony przedstawiają odmienne wersje wydarzeń dotyczących przebiegu zajścia.

Politolog o kryzysie w Trybunale Konstytucyjnym

Prof. UAM dr hab. Szymon Ossowski, dziekan Wydziału Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM, porównał sytuację w TK do wydarzeń związanych z mediami publicznymi po zmianie władzy. W jego ocenie kryzys Trybunału trwa od 2015 r., a obecnie rządzący znaleźli prawną drogę do przeprowadzenia zmian.

– Trybunał Konstytucyjny od 2015 r. tak naprawdę nie funkcjonuje dobrze, nie działa, kryzys się pogłębia. Obecnie rządzący chcieli dokonać zmian w TK i znaleźli pewną drogę prawną – pewien "kruczek prawny", podobny do tego, jak w przypadku zmian w mediach publicznych – powiedział PAP politolog.

WIDEO
Przepychanki w TK. Nagranie z prezydentem Nawrockim

Ekspert zwrócił też uwagę na termin przeprowadzenia zmian. Jego zdaniem wybrano okres, w którym wielu Polaków skupiało się na odwiedzaniu grobów bliskich, a nie na bieżącej polityce. Dodał, że działań rządu można było się spodziewać, jednak formalnie zmiany w TK przeprowadzili sędziowie.

– Dokonano zmian, których można było się spodziewać. Można się było też spodziewać, że premier, rząd, że obecnie rządzący będą działać. Natomiast te zmiany w TK formalnie zrobili sędziowie – powiedział.

Nagrania z siedziby TK a wizerunek Polski

Relacje z obecności policji i demonstrantów przed siedzibą Trybunału oraz materiały pokazujące wejście prezydenta do budynku trafiły do mediów w Polsce i za granicą. Pytany o ocenę tych obrazów, Ossowski stwierdził, że nie przypominają one sytuacji typowej dla stabilnej demokracji.

– Takie zdjęcia nie są to z pewnością typowymi zdjęciami dla demokratycznego państwa prawa, dla silnej, stabilnej demokracji, gdzie prezydent "szarpie się" z sędziami Trybunału Konstytucyjnego – powiedział ekspert.

Politolog przywołał skojarzenie z wydarzeniami na Kapitolu, zastrzegając, że skala obu sytuacji była inna. W jego ocenie prezydent, ze względu na rangę urzędu, nie powinien dopuszczać do podobnych scen. Jednocześnie uznał, że część jego elektoratu mogła odebrać zachowanie jako dowód konsekwencji i siły.

– Pokazał, że jest konsekwentny, że jest silny, że bliżej mu do "boksera" niż do "intelektualisty". To znaczy, prezydent konsekwentnie buduje po prostu wizerunek silnego, sprawczego człowieka. Natomiast wydaje mi się, że tutaj chyba popełnił błąd – ocenił Ossowski.

Spór o TK może stać się tematem kampanii

Według politologa wydarzenia wokół Trybunału Konstytucyjnego dodatkowo pogłębiają podział społeczny. Jako wcześniejszy przykład tematu mobilizującego wyborców wskazał miesięcznice smoleńskie. Jego zdaniem opozycja może wykorzystywać konflikt dotyczący TK do aktywizowania własnego elektoratu, zwłaszcza przed przyszłorocznymi wyborami.

Ossowski uważa, że wejście prezydenta do siedziby TK dostarczyło rządzącym argumentów w sporze o rzekomy atak na Trybunał. Podkreślił, że do budynku nie weszli premier ani minister sprawiedliwości, lecz prezydent, a nagrania z tego zdarzenia mogą jeszcze wielokrotnie wracać w debacie publicznej.

– Trybunał Konstytucyjny jest oczywiście bardzo ważny, ale dosyć odległy dla przeciętnego obywatela. Dla zwykłych ludzi ważniejsze będą aktualne ceny benzyny niż to, kto jest obecnie prezesem Trybunału Konstytucyjnego – zaznaczył politolog.
Wybrane dla Ciebie