"Kotwica dla złotego". Kryzys w TK. Analityk ostrzega

Weekend daje rynkom czas na ochłonięcie, a pierwszym testem będzie poniedziałkowe otwarcie. Trudno sobie wyobrazić, by piątkowe wydarzenia pomogły złotemu czy WIG20 – mówi o wydarzeniach pod TK Michał Stajniak. Szef Działu Analiz XTB mówi o czerwonej linii oraz przewidywalności prawa.

Jak burza o TK wpłynie na rynki?Jak burza o TK wpłynie na rynki?
Źródło zdjęć: © Adobe Stock, PAP | Radek Pietruszka, Voyagerix
Piotr Bera

Stajniak podkreśla, że w piątek wieczorem spór o Trybunał Konstytucyjny wszedł w najostrzejszą fazę od lat. Analityk XTB podkreśla, że sędziowie wybrani przez obecny Sejm ogłosili odsunięcie prezesa TK od obowiązków.

– Przed samym budynkiem Trybunału przy al. Szucha w Warszawie pojawiła się policja i protestujący, a prezydent zawrócił samolot lecący do Senegalu, a następnie przy przepychankach wszedł do samego budynku. Z perspektywy rynku i inwestorów warto podkreślić, że wszystko to wydarzyło się już po zamknięciu sesji na GPW, a przed nami weekend z świętem Wszystkich Świętych, co może spowodować wyraźne złagodzenie emocji. Rynki mogą zareagować w poniedziałek, ale z pewnością może to być reakcja mniejsza niż niektórzy mogą na to wskazywać – podkreśla Stajniak.


WIDEO
"Takie osoby mniej zarabiają". Badacz mózgu ostrzega

Na spór rządu z Pałacem Prezydenckim i opozycją zareagował ambasador USA w Polsce Tom Rose, który napisał 30 października na portalu X, że "wydarzenia, które rozgrywają się dziś wieczorem w polskim Trybunale Konstytucyjnym, są bardzo poważne. Wydaje się, że jesteśmy świadkami bezprecedensowej konfrontacji wokół korzystania przez rząd z władzy państwowej oraz niezależności i autorytetu instytucji konstytucyjnej". Amerykanin dodał jednak, że Stany Zjednoczone "stoją po stronie Polski" i Waszyngton nie może "oceniać ani ingerować w sprawy wewnętrzne" naszego kraju.

Rynki ochłoną przez weekend

Michał Stajniak uważa, że "weekend daje rynkom czas na ochłonięcie, a pierwszym testem będzie poniedziałkowe otwarcie".

Trudno sobie wyobrazić, by piątkowe wydarzenia pomogły złotemu czy WIG20. Należy jednak zachować proporcje i ważniejsze jest stwierdzenie, że dla większości aktywów kluczowe będą czynniki globalne, a rynki w miniony piątek nie zamknęły się zbyt pozytywnie – zauważa analityk.

Ekspert XTB zwraca uwagę, że para USD-PLN wzrosła w ostatnim czasie do okolic poziomu 3,95, czyli najwyższego od marca 2025 r.

– Złoty był słaby już wcześniej, głównie z powodów globalnych. W ostatnich dniach EURPLN utrzymywał się powyżej 4,40, a USDPLN sięgnął okolic 3,95. Polskiej walucie ciążą mocny dolar i rynkowa wycena grudniowej podwyżki stóp przez Fed na ok. 75 proc. Do tego dochodzą ropa Brent w okolicach 114 dol. na grudniowym kontrakcie, kryzys wiarygodności fiskalnej Francji osłabiający euro oraz perspektywy stóp procentowych w kraju. RPP trzyma stopę referencyjną na poziomie 3,75 proc. od siedmiu miesięcy. Przy inflacji przy 3,5 proc. realna stopa procentowa powróciła powyżej zera, ale warto wspomnieć, że inflacja jest obniżona głównie przez program CPN, gdyż we wrześniu mieliśmy inflację rzędu 4 proc. – przypomina Stajniak.

Jego zdaniem na niekorzyść złotego ma działać to, że w ostatnim czasie coraz więcej banków decyduje się na podwyżki stóp procentowych. Także piątkowe spadki banków na GPW (Alior Bank -6,6 proc., PKO BP -3,3 proc., mBank -3 proc., Pekao -2,8 proc.) nastąpiły przed eskalacją wokół TK i były efektem globalnej wyprzedaży aktywów.

Po drugie, spór o Trybunał trwa od dekady. Inwestorzy zagraniczni od lat traktują TK jako instytucję o ograniczonej funkcji, a jego wyroki nie są publikowane od 2023 r. Nowa jest przede wszystkim forma, czyli policja i konfrontacja na ulicy, a nie istota sporu. Naszym scenariuszem bazowym jest więc ograniczony wpływ na rynek. Kryzys może podbić premię za ryzyko na początku tygodnia, ale nie powinien odwrócić trendów wyznaczanych przez czynniki globalne i stopy procentowe.

W trakcie piątkowej sesji złoty osłabiał się do dolara od otwarcia europejskiego rynku o 9 i tracił mniej więcej do otwarcia sesji amerykańskiej, głównie ze względu na czynniki globalne. Tuż przed końcem sesji para USDPLN minimalnie spadła.

Stajniak wskazuje jednak na trzy ryzyka piątkowej awantury pod TK:

  • Złoty jako najpłynniejsza waluta regionu zwykle reaguje pierwszy, gdy zagraniczne fundusze ograniczają ekspozycję na Europę Środkowo-Wschodnią;
  • Obligacje są wrażliwe ze względu na rekordowe potrzeby pożyczkowe państwa. Projekt budżetu na 2027 r. zakłada deficyt 281,2 mld zł, a Moody’s obniżył już rating Polski do A3. Agencje ratingowe w swoich ocenach uwzględniają też siłę instytucji, więc przedłużający się chaos wokół najwyższych sądów nie ułatwia obrony ratingu. Warto obserwować spread rentowności polskich obligacji wobec niemieckich i notowania CDS;
  • Akcje. WIG20 jest blisko rekordów, w okolicach 4200 pkt, a jego wycena znajduje się na 98. percentylu pięciolecia. Przy tak wysokich poziomach rynek jest bardziej podatny na każdą złą wiadomość. Najbardziej wrażliwe na pewność prawa są banki. Sprawa kredytów frankowych pokazała, jak bardzo orzecznictwo sądów potrafi na lata kształtować wyniki całego sektora.

Rentowności w Polsce są podwyższone, ale jest to zgodne z globalnym trendem. Spread między rentownościami polskimi i niemieckimi nie odbiega od historycznej średniej. Stajniak w kontekście sporu o TK przypomina podobne historie z Peru i Pakistanu.

– Rynki wschodzące znają kryzysy wokół najwyższych sądów. W 2007 r. w Pakistanie gen. Pervez Musharraf zawiesił prezesa Sądu Najwyższego Iftikhara Chaudhry’ego. Wywołało to masowe protesty prawników, a jesienią stan wyjątkowy i odwołanie kilkudziesięciu sędziów. Giełda w Karaczi i rupia znalazły się wtedy pod silną presją. W Peru spór między prezydentem a Kongresem o obsadę Trybunału Konstytucyjnego doprowadził w 2019 r. do rozwiązania parlamentu. Kraj na lata pogrążył się w chronicznej niestabilności, z kilkoma prezydentami w ciągu kilku lat – wspomina analityk.

I dodaje: – Polska jest jednak w zupełnie innym miejscu. Pakistan w 2007 r. rządzony był przez wojskowego, a w Polsce spór toczy się w ramach demokratycznych instytucji, w państwie należącym do UE i NATO, z głębokim rynkiem kapitałowym i ratingiem inwestycyjnym. Peru jest też ważną lekcją w drugą stronę: mimo politycznego chaosu sol pozostawał jedną z najstabilniejszych walut Ameryki Łacińskiej. Kotwicą był wiarygodny i niezależny bank centralny. Nie należy więc oczekiwać w Polsce słabości na skalę tamtych rynków.

Kluczem stabilizacja

Nie oznacza to jednak, że Polska uniknie problemów. – Najważniejszy problem nie dotyczy tego, kto w danym sporze ma rację. Inwestor zagraniczny, który buduje w Polsce fabrykę, kupuje obligacje na dziesięć lat albo finansuje farmę wiatrową, musi wiedzieć, że za kilka lat to samo prawo zostanie zastosowane dokładnie tak samo. Bez względu na to, kto będzie wtedy rządził – mówi Stajniak.

Ekspert ocenia, że każdy etap sporu o TK, zarówno sposób powołania sędziów w 2015 r., jak i piątkowy sposób odsunięcia prezesa, osłabia przekonanie, że reguły przetrwają kolejną zmianę władzy. Ten koszt nie pojawia się w poniedziałkowych notowaniach. Ujawnia się powoli: w wyższej premii za ryzyko, ostrożniejszych decyzjach inwestycyjnych i pytaniach zadawanych przez zagranicznych partnerów.

Wzrost gospodarczy oraz sytuacja fiskalna to kluczowe rzeczy, na które zwraca uwagę zagranica oraz agencje ratingowe.

NBP to czerwona linia

Zupełnie inną skalę miałaby sytuacja, w której podobne metody zastosowano by wobec banku centralnego.

Niezależność NBP jest kotwicą dla złotego i dla rynku obligacji, a przypadek Peru dobrze pokazuje, jak wiele znaczy w czasach politycznego chaosu. Ewentualne plany przetasowań w NBP mogłyby mieć ogromne znaczenie dla tego, jak inwestorzy zagraniczni postrzegają Polskę. Na ten moment nic nie wskazuje jednak, by takie plany istniały – ocenia Stajniak.

Ekspert podkreśla, że 4 listopada kończy się kadencja wiceprezesa NBP Adama Lipińskiego, a nadzorowane przez niego departamenty (Edukacji i Wydawnictw oraz Finansów) przejmuje prezes Adam Glapiński. Sytuacja ta stwarza ryzyko spadku liczby członków zarządu NBP poniżej ustawowego minimum, podczas gdy wnioski prezydenta o powołanie nowych członków zarządu wciąż oczekują na kontrasygnatę premiera.

W opinii Stajniak przed Polską ważny tydzień. W kontekście wydarzeń pod TK trzeba zwrócić uwagę na poniedziałkowe otwarcie na złotym. Stajniak wskazuje, że ważne poziomy to 4,40–4,45 dla EURPLN i 4,00 dla USDPLN. Dodaje, że liczą się też rentowności polskich obligacji wobec niemieckich i zachowanie banków na GPW.

Ponadto na 3 listopada Anna Korwin-Piotrowska zwołała Zgromadzenie Ogólne Sędziów TK. Zaplanowano także konsultacje parlamentarne zwołane przez prezydenta. Ważna będzie również reakcja instytucji UE i agencji ratingowych. Ponadto we wtorek są wybory połówkowe w USA, które mogą wpłynąć na złotego. Będzie również listopadowe posiedzenie RPP.

– Piątkowe wydarzenia wokół Trybunału Konstytucyjnego to najpoważniejsza od lat eskalacja sporu o polskie sądownictwo. Obie strony konfliktu przedstawiają diametralnie różne wersje wydarzeń i interpretacje prawa. Dla rynków nie jest to dobra wiadomość, ale też nie powód do paniki. Słabość złotego wynika przede wszystkim z czynników globalnych i perspektyw stóp procentowych, a spór o TK od lat jest w dużej mierze uwzględniony w wycenach. Długofalowo najważniejsze pozostaje to, czy Polska zdoła przywrócić przekonanie, że reguły gry przetrwają kolejne zmiany władzy. Prawdziwą czerwoną linią dla inwestorów byłoby natomiast przeniesienie konfliktu na NBP. Na razie nic na to nie wskazuje – podsumowuje Stajniak.

Wybrane dla Ciebie